RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Sytuacja wyjątkowa”. Sąd obciążył państwo kosztami, które miała zapłacić Lempart

Marta Lempart w trakcie proaborcyjnej manifestacji (fot. Omar Marques/Getty Images)
Marta Lempart w trakcie proaborcyjnej manifestacji (fot. Omar Marques/Getty Images)

Nowe fakty w sprawie Marty Lempart i b. księdza Jacka Międlara. Kiedy liderka feministek nazwała go m.in. „nazistą”, sąd umorzył wytoczoną przez b. księdza sprawę ze względu na „znikomą szkodliwość społeczną czynu”, jednocześnie stwierdzając że Lempart użyła określeń pomawiających. Przed kilkoma dniami sąd wyższej instancji orzekł, że kosztami postępowania zostanie obciążony Skarb Państwa, a nie sama Lempart. Portal tvp.info skierował pytanie do sądu w tej sprawie. W odpowiedzi możemy przeczytać m.in., że „oskarżona działała z pozytywnych pobudek”.

Strajk proaborcyjny. Lempart zaskoczyło pytanie od świadka protestów

We wtorek protesty proaborcyjne pod hasłem Strajku Kobiet zorganizowano we Lwówku Śląskim. Na miejscu pojawiła się liderka manifestacji Marta...

zobacz więcej

Postępowanie zakończyło się we wrześniu 2019 r., umorzeniem ze względu na „znikomą szkodliwość społeczną czynu”. Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia uznał, że Lempart użyła określeń pomawiających i znieważających, jednak postanowił jej nie ukarać. Liderkę feministek obciążono kosztami sprawy, ta wniosła jednak zażalenie.

Jak wynika z naszych informacji, przed kilkoma dniami Sąd Okręgowy we Wrocławiu postanowił zasądzić nie od Lempart, a od Skarbu Państwa na rzecz Międlara kwotę 1872 zł, tytułem zwrotu wydatków związanych z ustanowieniem pełnomocnika w postępowaniu przed sądem I instancji oraz obciążyć Skarb Państwa kosztami za postępowanie.

W związku ze sprawą portal tvp.info skierował pytania do Sądu Okręgowego we Wrocławiu, dotyczące tego, na jakiej podstawie kosztami obciążono Skarb Państwa, a nie samą Lempart. Zdaniem sądu, mamy tu do czynienia z „sytuacją wyjątkową”, w której „możliwe i uzasadnione jest obciążenie Skarbu Państwa kosztami postępowania”.

„Sytuacje wyjątkowe to takie, w których obciążenie kosztami oskarżonego, mimo formalnych do tego podstaw, byłoby niesprawiedliwe. Zasadniczym kryterium decydującym o tym, czy zachodzi tak określona sytuacja jest przyczyna powstania kosztów procesu” – czytamy w odpowiedzi sądu.

Posłowie opozycji wykonują rozkazy Lempart. Taki biznes

Liderka Strajku Kobiet Marta Lempart owinęła sobie opozycję wokół palca. Gdy każe im „wypie***”, ci milkną w sprawie protestów. Gdy każe im, by...

zobacz więcej

„Oskarżona działała z pozytywnych pobudek”


„W tej sytuacji należało wziąć pod uwagę argumentację obrońcy i przyjęcie, że oskarżona działała z pozytywnych pobudek, co znalazło zresztą swoje odzwierciedlenie w prawomocnym już wyroku Sądu I instancji, uznającym, iż społeczna szkodliwość czynu Marty L. była znikoma. Dokonując bowiem analizy zachowania oskarżonej, Sąd Rejonowy wziął pod uwagę, że motywacją jej działania nie było działanie w prywatnym własnym interesie, ale przesłanką do podjęcia przez nią zarzucanego jej czynu było wyrażenie głosu krytyki, jak również sprzeciwu wobec antysemityzmu, nazizmu i neonazizmu. Działalność oskarżyciela i jego poszczególne wypowiedzi mogły spowodować taką jej reakcję, również w odpowiedzi na przekazy medialne. Zważyć także należy, że w swoich sądach oskarżona nie była odosobniona i działała z chęci ochrony wyznawanych przez siebie, i nie tylko, wartości” – dodano.

Wątpliwości w sprawie postępowania


Nasze pytania dotyczyły również nieprawidłowości, jakie miały się pojawiać w trakcie postępowania. O możliwości ich wystąpienia informował w rozmowie z nami pełnomocnik Międlara mec. Jarosław Litwin. Jak mówił, w trakcie postępowania jeździł do sądu, gdyż w sprawach karnych nie wysyła się odpisów. Prawnika dziwiło, że pełnomocnik drugiej strony do sądu nie jeździł i nie sprawdzał, czy mec. Litwin składa jakiekolwiek wnioski dowodowe, które mogłyby obalić tezy Lempart. Sam też miał nie składać żadnych wniosków, „poza tymi z pierwszego pisma procesowego, dotyczących przesłuchania kompanów Lempart”. Jak podał mec. Litwin, pełnomocnik Lempart akt nie czytał, a sąd zaczął mu wysyłać odpisy wniosków dowodowych i ich załączników, czego nie ma w procedurze karnej.

Odpowiedź na nasze pytania w tej sprawie „zostanie udzielona w terminie późniejszym, po otrzymaniu informacji z sądów” – czytamy w wiadomości od Sądu.

źródło:
Zobacz więcej