RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Nawołują do podpalania kościołów? Posłanka PO: To nie żadna przemoc

Strajk Kobiet. Joanna Kluzik-Rostkowska komentuje (fot. arch. PAP/Marcin Obara, twitter.com/jerzKwasniewski)
Strajk Kobiet. Joanna Kluzik-Rostkowska komentuje (fot. arch. PAP/Marcin Obara, twitter.com/jerzKwasniewski)

Zwolennicy Strajku Kobiet rozpowszechniają w sieci ilustracje kościołów stojących w płomieniach. „Te grafiki to nie żadna przemoc tylko symbol przemocowego traktowania kobiet przez Kościół katolicki” – oceniła posłanka PO Joanna Kluzik-Rostkowska. – Wobec nawoływania do przemocy nie można milczeć – odpowiadają jej w rozmowie z portalem tvp.info prawnicy Ordo Iuris i przypominają o konsekwencjach prawnych.

Posłowie opozycji wykonują rozkazy Lempart. Taki biznes

Liderka Strajku Kobiet Marta Lempart owinęła sobie opozycję wokół palca. Gdy każe im „wypie***”, ci milkną w sprawie protestów. Gdy każe im, by...

zobacz więcej

Liderki Strajku Kobiet nie ukrywają, że jednym z ich priorytetów jest walka z Kościołem. Na pytanie, czy atakowanie miejsc kultu i profanacje świętych symboli są niezbędne, Marta Lempart odpowiedziała niedawno: „Ależ oczywiście. Trzeba robić to, co się czuje”.

Teraz prezes Ordo Iuris opublikował w sieci dwie grafiki rozpowszechniane przez zwolenników Strajku Kobiet. Widać na nich stojące w płomieniach kościoły, napis „Piekło Kobiet” i symbol zwolenniczek aborcji, czyli czerwone błyskawice.

„W obu sprawach zainicjowaliśmy postępowania karne” – zaznaczył.

 Zobacz także: Protestujący wchodzą do kościołów. Jest śledztwo

Na wpis w sieci zareagowała m.in. mecenas Dorota Brejza, żona senatora Platformy Obywatelskiej Krzysztofa Brejzy. „Próbuje zastraszać kobiety” – napisała o prezesie Ordo Iuris. „Informuję, że żadna z tych grafik nie jest nawoływaniem do przemocy” – oceniła i zapowiedziała, że jeśli ktoś miałby problemy prawne związane z rozpowszechnianiem takich obrazków, bezpłatnie udzieli mu pomocy prawnej.

Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Paweł Wroński ocenił, że jedna z ilustracji jest bardzo interesująca i chciałby wiedzieć, gdzie można ją kupić. Stwierdził, że nie wie, czy „są to obrazy zachęcające do przemocy na tle religijnym”.

„Te grafiki to nie żadna przemoc tylko symbol przemocowego traktowania kobiet przez Kościół katolicki” – dodała z kolei posłanka Platformy Obywatelskiej Joanna Kluzik-Rostkowska. Ponieważ w przeszłości była ministrem edukacji i odpowiadała za proces wychowania młodzieży, dzwoniliśmy by zapytać, czy w rzeczywiście w płonących kościołach nie widzi niczego niestosownego. Niestety, nie odebrała naszych połączeń.

Zwolennik Strajku Kobiet przeprosił i skasował komentarz

Lempart skłamała w TVN. Olejnik udała, że tego nie słyszy [WIDEO]

Macie postępować zgodnie z prawem i odmawiać wykonania rozkazów tego gnoja Kaczyńskiego (…). Znajdzie się jeden odważny w tej groźnej formacji, co...

zobacz więcej

Prawnicy stawiają pytanie, czy lewicowi politycy i redakcje równie chętnie promowaliby obrazy pochwalające przemoc wobec świątyń innych religii. – Interpretacja posłanki Kluzik-Rostkowskiej jest bardzo twórcza – przyznaje portalowi tvp.info prawnik Ordo Iuris Maciej Grajewski.

Podkreśla, że od pewnego czasu dochodziło do nawoływania do zakłócania mszy świętych i niszczenia symboli kultu religijnego. Co ważne, później wiele takich incydentów faktycznie miało miejsce. Groźba kolejnych prób naruszania prawa jest więc, w jego ocenie, niestety realna.

 Zobacz także -> Barbara Nowacka: Kościołów nikt nie atakował

Grajewski zaznacza, że wobec nawoływania do przemocy nie można milczeć. Przypomina, że gdy wybuchły protesty proaborcyjne, część z demonstrantów w Warszawie udała się przed budynek PAST-y, gdzie znajduje się siedziba reprezentowanego przez niego instytutu. Na budynku, o który w czasie Powstania Warszawskiego toczyły się krwawe walki, demonstranci zostawili hasło: „Ordo Iuris wyp****”.

– Później jeden z internautów zamieścił w sieci bardzo mocny wpis. Jego komentarz odnosił się do tego, że  po budynku nie należało pisać, tylko lepiej było go spalić. Okazało się, że użytkownik sieci to asesor komorniczy. Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta poinformował więc, że ze względu na bezpośrednią groźbę, ministerstwo występuje z wnioskiem o wykreślenie go z listy asesorów. Mężczyzna skasował post i przepraszał – relacjonuje w rozmowie z portalem tvp.info Grajewski.

Przypomina, że w kilku podobnych sprawach Ordo Iuris przesłało z kolei do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Zaznacza, że tylko od sprawności wymiaru sprawiedliwości zależy więc, kiedy będą one podejmowane.

Przestępstwa nawoływania do nienawiści

PSL o Hołowni: Woda sodowa uderzyła do głowy

– Chciałbym zostać premierem – powiedział w jednym z ostatnich wywiadów Szymon Hołownia, a jego słowa wywołały burzę. – Woda sodowa szybko uderzyła...

zobacz więcej

Mecenas  Jerzy Kwaśniewski przyznał w niedawnej rozmowie z portalem tvp.info, że „bardzo często, szczególnie przestępstwa z art. 256, czyli nawoływania do nienawiści między innymi na tle religijnym, są traktowane dość pobłażliwie przez organy ścigania”.

– Często wynika to z tego, że groźby są formułowane w ramach debaty publicznej i nie ma realnego zagrożenia, że będą realizowane albo realnego podejrzenia, iż ktoś rzeczywiście ma na myśli akty przemocy – stwierdził.

Prawnik podkreślił, że w tym przypadku mamy jednak do czynienia z sytuacją, która powinna organy ścigania zainteresować.

– Organizatorzy ulicznych manifestacji z ostatnich tygodni dali dowód tego, że nie tylko nawołują do przemocy, ale nawołują do niej skutecznie. Mieliśmy do czynienia nie tylko z aktami zakłócania publicznego kultu religijnego, ale atakami na świątynie i dziesiątkami aktów wandalizmu właśnie w tych miejscach – zaznaczał.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej