RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Polska i Węgry nie są same. „Każdy, kto narazi się Niemcom, będzie poszturchiwany” [WIDEO]

Portugalskie media informują, że poza Polską i Węgrami krytycznie do mechanizmu łączącego fundusze z praworządnością jest nastawionych 6 krajów UE. – Pewnie są kraje, których rządy mniej lub bardziej zdają sobie sprawę, że to na dłuższą metę niebezpieczne. To mechanizm, który może być używany dość dowolnie w przyszłości przeciwko każdemu, kto podpadnie kierowniczym strukturom UE. Wiemy, że taką kierowniczą rolę odgrywają Niemcy. Każdy, kto się Niemcom narazi będzie poszturchiwany za pomocą mechanizmu praworządności – powiedział tvp.info poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz.

Nie tylko Polska i Węgry. Coraz dłuższa lista państw krytykujących warunkowanie wypłat z UE

Poza Polską i Węgrami negatywnie nastawione do warunkowości wypłat z budżetu unijnego jest jeszcze sześć innych państw UE: Portugalia, Słowenia,...

zobacz więcej



Dobromir Sośnierz z Konfederacji: Wiele krajów nie jest zdeterminowanych, bo nie chce ryzykować konfliktu z Niemcami


– Pewnie różne kraje zdają sobie z tego sprawę, ale nie są na tyle zdeterminowane, żeby ryzykować konflikt z Niemcami tu i teraz. Niemcy zarządzają Unią Europejską na zasadzie „dziel i rządź”. Każdemu coś obiecają i ten siedzi cicho w sprawach, które są najbardziej istotne dla wzmacniania kierunków, w których Unia zmierza. Wzmacniania środkowych układów władzy w Unii Europejskiej, czyli kierowniczej roli Niemiec i tak dalej – dodał Sośnierz. Były europoseł obawia się, że sceptyczne wobec mechanizmu kraje ulegną naciskom Niemiec.

Portugalskie media donoszą, że w trakcie Rady Europejskiej rząd w Lizbonie poparł argumenty Warszawy i Budapesztu. Dziennik „Publico” informuje, że choć oficjalnie rząd w Lizbonie zaprzecza, to potwierdzenie „bardzo krytycznej” postawy Portugalii wobec mechanizmu praworządności można znaleźć w dokumentach prezydencji niemieckiej. Inny portugalski dziennik „Expresso” donosi z kolei, że do mechanizmu praworządności poza Polską i Węgrami negatywnie nastawione są też Portugalia, Słowenia, Czechy, Łotwa, Bułgaria i Chorwacja. To łącznie osiem krajów. João Cotrim de Figueiredo, lider i jednocześnie jedyny przedstawiciel partii „Inicjatywa Liberalna” zarzucił rządowi Portugalii wspieranie Budapesztu w sporze z Brukselą.

Andrzej Szejna z Lewicy: Portugalskie media piszą coś, co nie jest prawdą


– Nie wiem, dlaczego jeszcze jakieś media o czymś piszą, co nie jest prawdą. Żaden inny kraj poza Polską i Węgrami nie złożył weta. Wszystkie zgodziły się co do budżetu Unii Europejskiej, Funduszu Odbudowy i powiązania z praworządnością. To jakieś bajki na resorach. Na naszych oczach odbywa się smutny spektakl. Premier Morawiecki lata do premiera Orbana i premier Orban lata do Morawieckiego. To wielka polityka w wykonaniu Polski i Węgier, ale pozostałe kraje czekają aż ten cyrk się skończy – skomentował poseł Andrzej Szejna z Lewicy. Dlaczego zatem rząd Portugalii jest krytykowany przez tamtejszą opozycję za wspieranie Węgier? – Portugalska opozycja, jak wiemy konserwatywna, będzie atakować rząd socjalistyczny za wszystkie jego poczynania, co zawsze czyniła. Ja się tutaj nie dziwię – odpowiedział Szejna.

Tomasz Rzymkowski z PiS: Równie dobrze można warunkować wypłatę funduszy od pogody


Czy z Portugalią, która przejmuje przewodnictwo w Unii Europejskiej z rąk Niemiec 1 stycznia łatwiej będzie dojść do kompromisu? – Być może strona portugalska nawet jeszcze za czasów prezydencji niemieckiej doprowadzi do zażegnania konfliktu. Dlaczego państwa, które domagają się warunkowania środków budżetowych od praworządności ograniczają się tylko do praworządności? Można również od pogody, stanu dróg publicznych. Takich warunków można postawić dużo i to bardziej obiektywnych niż bardzo subiektywna ocena stanu praworządności w danym państwie. Wiemy z informacji prasowych, że nie tylko Portugalia wyraziła swoje krytyczne zdanie w tym temacie po stronie Warszawy i Budapesztu. Także Czechy, Łotwa, Chorwacja, czy Słowenia. Tych państw z dnia na dzień i tygodnia na tydzień jest coraz więcej – ocenił poseł Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Rzymkowski.

Niemcy wściekłe na Portugalię za „granie” po stronie Polski i Węgier

W trakcie Rady Europejskiej rząd Portugalii poparł argumenty Polski i Węgier w sprawie niewiązania budżetu UE z mechanizmem warunkowości – napisał...

zobacz więcej



Mirosław Suchoń z KO: Inne państwa wykorzystują nasze weto, to nic dziwnego


Czy wbrew narracji przyjętej przez opozycję Polska i Węgry nie są same? Sprzeciw innych państw wobec mechanizmu praworządności nasila się. – Należy się do tego przyzwyczaić, że część państw wykorzystując takie betonowe weto Polski i Węgier będzie chciało sobie ugrać swoje na tym wecie. To nic zaskakującego. Należy zadać sobie pytanie, jak to weto służy Polsce, polskim obywatelom. To uderzenie w polską rację stanu i granie na resentymentach, aby zrealizować swoją wizję polityki i swoje partyjne interesy. Partyjniactwo wzięło górę nad interesem Polski i to dla Polski jest złe – argumentował poseł Koalicji Obywatelskiej Mirosław Suchoń.

Wiceminister Jacek Ozdoba: Nie może być żadnego powiązania funduszy z praworządnością


Coraz częściej mówi się, że do kompromisu dojdzie jeszcze na szczycie Unii Europejskiej, który rozpocznie się 10 grudnia. Ma na tym zależeć kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Czy tak się stanie i czy to pokazuje, że presja ma sens? – Mam nadzieję. Ten kompromis nie może być jednak taki, że będzie jakiekolwiek mechanizm powiązania funduszy z tak zwaną praworządnością. Najbardziej spektakularnym przykładem, kiedy Polska mówiła innym głosem niż inne kraje była kwestia relokacji uchodźców. Wtedy też używano argumenty, że inne kraje myślą inaczej, ale okazało się, że Polska i Węgry miały rację – przekonywał wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba.

Minister Adam Andruszkiewicz: Opozycja woli klęczeć na kolanach i błagać o parę euro


– Liczę, że jeszcze w tej prezydencji niemieckiej pewni politycy pójdą po rozum do głowy i będą świadomi konsekwencji swoich działań. Chcąc szantażować Polskę i Węgry mogą przegrać, a chodzi o dobro całej Europy. Jeśli tak się nie stanie, to będziemy liczyć na prezydencję portugalską. W Portugalii jest większe zrozumienie wobec słabszych państw, jak Węgry czy nawet Polska względem Niemiec. Budżet Unii Europejskiej to pieniądze, które członkom Wspólnoty się po prostu należą, bo płacimy składki. To żadna łaska, nie musimy za te środki dziękować. To podstawowa różnica między nami i opozycją. Opozycja woli klęczeć na kolanach i błagać o parę euro – ocenił Adam Andruszkiewicz, minister w Kancelarii Premiera.

źródło:
Zobacz więcej