RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Europoseł przestrzega przed pułapką negocjacyjną ws. „praworządności”

Jest poważnym błędem narracyjnym, również negocjacyjnym, skupianie się na braku definicji „rządów prawa” – ocenia Jacek Saryusz-Wolski. Europoseł PiS w programie „#Jedziemy” wskazał, że druga strona proponuje kolejne sposoby, by przepchnąć kontrowersyjne zapisy. Zdaniem polityka sytuacja przypomina pułapkę, którą zastawiono w sprawie imigracji.

„Praworządność” wg UE. Hiszpański ekspert: To powinno niepokoić nie tylko Węgry i Polskę

W „praworządności” nie chodzi tylko o „wartości UE”, ale o to, kto może interpretować ich znaczenie i czy można to wykorzystać jako polityczną...

zobacz więcej

Trwa impas w sprawie unijnego budżetu. Szef polskiego rządu zapowiedział już, że Polska na pewno skorzysta z prawa do sprzeciwu, jeśli nie będzie satysfakcjonującego Warszawę porozumienia w sprawie powiązania kwestii praworządności z budżetem UE. W poniedziałek w tej sprawie Mateusz Morawiecki spotkał się z premierem Węgier Viktorem Orbanem.

Przed błędem negocjacyjnym, który pojawia się w polskiej dyskusji o tzw. mechanizmie praworządności, w TVP Info przestrzegał Jacek Saryusz-Wolski. Europoseł podkreślił, że nie można skupiać się na samym problemie ze zdefiniowaniem „rządów prawa”.

Zmienić przecinki w „praworządności”


– Gdyby one były nawet w stu procentach zdefiniowane, nadal byłyby bezprawne – powiedział, apelując, by „nie dać wpuścić się” w negocjacje.

– To teraz druga strona proponuje: a może aneks, a może deklaracja, a może jakieś przecinki zmienimy. Nie – podkreślił. Gość programu „#Jedziemy” wskazywał, że zapisy mają tę wadę, że „rządy prawa” są elastyczne – a raport Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej pokazują, że w tej definicji można zawrzeć wszystko: „od sądownictwa po aborcję i eutanazję”. – To pułapka – ocenił.

Prof. Krasnodębski: My, Polacy, chcemy sami decydować, jak żyć

Różnie można oceniać reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Ale każdy, kto zna nasz kraj, dostrzeże wolność, wielość, różnorodność naszego życia...

zobacz więcej

– Wystarczy stwierdzić: on jest bezprawny w świetle traktatu. Kropka. I dlatego nie może wejść w życie – dodał.

Zdaniem Saryusza-Wolskiego ten sam „mechanizm oszustwa i manipulacji” zastosowano w kwestii imigracji.

– Najpierw na Radzie Europejskiej (w gremium premierów i szefów państw – red.) coś się ustala, że to będzie rozstrzygane na tym poziomie i jednomyślnie, po czym na poziomie Rady Unii, czyli rady ministrów, robi się coś innego – powiedział europoseł PiS.

Co może TSUE?


Polityk wskazał, że po przegłosowaniu kontrowersyjnych przepisów – w obu przypadkach – pada propozycja, by zaskarżyć je do TSUE, które tak jak wcześniej może uznać, że decyzje Rady Europejskie nie są wiążące.

– Tę samą pułapkę negocjacyjną zastawia się w sprawie tzw. praworządności.

źródło:
Zobacz więcej