RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Brak miejsc w niektórych szpitalach w USA. Los Angeles wprowadza restrykcje

W USA zarejestrowano ponad 111,6 tys. kolejnych przypadków zakażenia koronawirusem (fot. Go Nakamura / Getty Images)

Liczba chorych z COVID-19 w amerykańskich szpitalach wzrosła w piątek do 90 tysięcy, po niemal podwojeniu w minionym miesiącu. Niektóre szpitale nie mają już miejsc, by przyjmować nowych pacjentów. Uniwersytet Johnsa Hopkinsa w Baltimore poinformował w piątek, że w ciągu ostatniej doby w Stanach Zjednoczonych na COVID-19 zmarły kolejne 1232 osoby. Zarejestrowano 110 611 kolejnych przypadków zakażenia koronawirusem.

Koronawirus. Liczba zgonów w USA znów powyżej dwóch tysięcy

Uniwersytet Johnsa Hopkinsa w Baltimore poinformował, że w ciągu ostatniej doby zarejestrowano w USA 2146 ofiar śmiertelnych COVID-19. Obecność...

zobacz więcej

KORONAWIRUS – RAPORT

Amerykańska uczelnia szacuje, że od wybuchu epidemii w USA odnotowano łącznie 13 mln 086 367 przypadków zakażenia wirusem. Liczba ofiar śmiertelnych sięga 264 842.

W Los Angeles i na jego przedmieściach z powodu nasilenia pandemii władze lokalne zapowiedziały w piątek wprowadzenie, poczynając od poniedziałku, zakazu publicznych zgromadzeń, a także spotkań towarzyskich osób z różnych domostw.

Zarządzenie, które ma obowiązywać przez co najmniej trzy tygodnie, dotknie 20 milionów mieszkańców miasta oraz pobliskich terenów.

Jak podała agencja Reutera, liczba chorych z COVID-19 w amerykańskich szpitalach wzrosła w piątek do 90 tysięcy, po niemal podwojeniu w minionym miesiącu. Niektóre szpitale nie mają już miejsc, by przyjmować nowych pacjentów.

Będzie więcej zgonów


Jednocześnie pojawiają się ostrzeżenia przed rychłym podwojeniem liczby ofiar śmiertelnych. „W ciągu zaledwie około 20 dni dojdzie do kolejnych 60 tysięcy zgonów” - mówi cytowany przez stację CNN Jonathan Reiner, profesora medycyny z George Washington University.

Koronawirus w USA. Ponad 250 tys. osób zmarło w wyniku pandemii

1878 zgonów z powodu zakażenia koronawirusem stwierdzono w ciągu ostatniej doby w Stanach Zjednoczonych - podał w nocy z piątku na sobotę...

zobacz więcej

Przedstawiciele służby zdrowia i naukowcy przewidują jeszcze większe nasilenie i tak gwałtownego wzrostu nowych przypadków COVID-19 w następstwie zgromadzeń w weekend Święta Dziękczynienia.

– Za tydzień, a raczej za dwa tygodnie, zobaczymy raptowny wzrost (...) Nadeszły ciężkie czasy - ocenił w rozmowie z CNN William Schaffner, profesor chorób zakaźnych na Uniwersytecie Vanderbilt.

CNN prognozuje, że statystyki opublikowane tuż po weekendzie Święta Dziękczynienia wykażą prawdopodobnie najpierw spadek liczby przypadków COVID-19, po czym nastąpi ich gwałtowny wzrost.

„Odzwierciedla to opóźnienia w sporządzaniu raportów przez agencje rządowe w trakcie długiego weekendu. Biorąc pod uwagę czas inkubacji koronawirusa i czas potrzebny na potwierdzenie pozytywnego wyniku testu, dane o przypadkach łączących się ze Świętem Dziękczynienia prawdopodobnie nie zostaną opublikowane przed pierwszym pełnym tygodniem grudnia” - ocenia CNN.

Naukowcy zwracają uwagę, że gdyby wszyscy założyli maseczki i zachowali dystans społeczny, w ciągu dwóch lub trzech tygodni można by zmniejszyć nasilenie pandemii jeszcze zanim będą dostępne szczepionki na koronawirusa.

Instytut Zdrowia Uniwersytetu Waszyngtońskiego szacuje, że gdyby 95 proc. Amerykanów nosiło maseczki, w ciągu następnych dwóch miesięcy można by uratować ponad 40 000 istnień ludzkich.

źródło:

Zobacz więcej