RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Saryusz-Wolski pokazuje wykresy i obala mit opozycji. Kto najwięcej zyskuje w UE?

Jacek Saryusz-Wolski o finansach w Unii Europejskiej (fot. PAP/Tomasz Gzell; European Commission)
Jacek Saryusz-Wolski o finansach w Unii Europejskiej (fot. PAP/Tomasz Gzell; European Commission)

– Najwięcej na członkostwie w UE zyskują najbogatsi – podkreśla w rozmowie z portalem tvp.info europoseł Jacek Saryusz-Wolski. Polityk cytuje badania wskazujące, że gotówka w UE płynie głównie ze wschodu na zachód, a nie odwrotnie. Obala też mit o tym, że to Polska jest największym beneficjentem w Unii. – Z pewnością są to Niemcy z wynikiem 208 mld euro rocznie – podkreśla i odsyła do wyliczeń Komisji Europejskiej.

Jaki ostro do Niemców w PE: Dogadujecie się z Putinem

Niemiecka prezydencja forsuje w Brukseli pomysł wiązania funduszy z praworządnością oraz karania Polski i Węgier. – Ja wam przypomnę, że do dzisiaj...

zobacz więcej

„Holandia płaci, więc wymaga. Nasz kraj z unijnej kasy więcej bierze, niż dokłada” –   napisała na Twitterze Kamila Gasiuk-Pihowicz z Platformy Obywatelskiej i wywołała polityczną burzę. Przy okazji dyskusji o unijnym budżecie posłanka i jej partyjni koledzy przekonują Polaków, że to nasz kraj najlepiej wychodzi finansowo na członkostwie w UE.

„Nie jest to łaska, tylko należność”


– Komisja Europejska dokładnie sprawdziła korzyści wynikające z działania jednolitego rynku. Jasno widać, jak poszczególne kraje korzystają z tych rozwiązań. Fundusze unijne, które płyną do uboższych krajów, nie są żadną solidarnością, szczodrością czy działaniem charytatywnym – tłumaczy w rozmowie z portalem tvp.info Jacek Saryusz-Wolski.

– To zwykłe transakcje oparte o traktat. Biedniejsze kraje nie chcą otwierać swoich rynków, ale robią to w zamian za rekompensatę finansową. Nie jest to więc łaska, tylko należność – dodaje.

  Zobacz także: Podwójne standardy w polityce UE. Lista jest długa

Polityk podkreśla, że sytuację tę potwierdza Komisja Europejska. Badania tej instytucji wskazują, że w wartościach bezwzględnych zdecydowanie najwięcej na jednolitym rynku zyskują Niemcy (208 mld euro rocznie - 5,22 proc. DNB). Z kolei relatywnie najwięcej inkasuje Holandia (84 mld euro rocznie - 9,46 proc. DNB). W przypadku Polski jest to 43,83 mld euro, czyli 7,1 proc. DNB.

A jak wygląda porównanie korzyści ze wspólnego rynku mierzone wpłatami do budżetu UE 2021-27 (w euro, na osobę, na rok)?

Bogaty Zachód dostaje więcej

Profesor o kulisach szczytu ws. praworządności. „Decyzja w grudniu”

– W obecnym kształcie jest niezgodna z traktatami – mówi o propozycji wiązania wypłat unijnych środków z praworządnością prof. nauk prawnych...

zobacz więcej

Jacek Saryusz-Wolski przekonuje, że bogate kraje znacznie bardziej korzystają na regulacjach UE. Podkreśla, że podsumowując zyski kapitałowe i poczynione inwestycje, roczny przepływ transferów netto w Unii Europejskiej odbywa się ze wschodu na zachód.

– Są dokładne obliczenia francuskiego ekonomisty Thomasa Pikuttiego i wykresy, które to ilustrują – zaznacza. Komentując te dane, portal Politico tłumaczył: „Okazuje się, że pieniądze generowane przez zachodnioeuropejskie firmy z inwestycji dokonanych w Europie Wschodniej przewyższają kwotę pieniędzy wysłanych na Wschód za pośrednictwem budżetu UE”.

  Zobacz także: Europosłanka ws. polexitu. „To prorosyjskie formacje”

– Twierdzenia, że Polska doświadcza czyjejś łaski, jest nieprawdą. Największymi beneficjentami są ci najbogatsi – zapewnia Saryusz-Wolski. Dodaje, że wielokrotnie potwierdzali to m.in. unijny komisarz ds. budżetu z Niemiec Gunther Oettinger czy wicekanclerz Sigmar Gabriel.

Polityczny spór o budżet UE

Przy pustej sali, bez kompetencji traktatowych. Brukselska debata o aborcji w Polsce

Kompetencje Unii Europejskiej określają traktaty, kwestia aborcji do nich nie należy – mówiła w Parlamencie Europejskim deputowana Prawa i...

zobacz więcej

W Unii Europejskiej trwają negocjacje ws. przyszłego budżetu UE. Nigdy nie były one łatwe. Kraje takie jak Szwecja, Wielka Brytania czy Holandia często groziły wetem. W czasie epidemii problemów jest jeszcze więcej niż zwykle. Dodatkowo niemiecka prezydencja próbuje przeforsować wiązanie wypłaty funduszy z niejasnymi kryteriami oceny praworządności.

Politycy Platformy Obywatelskiej przekonują, że w czasie sporów Polska może wiele stracić, więc nie powinniśmy stawiać innym krajom swoich warunków. „Porównywanie groźby weta Holandii do groźby polskiego weta to żart. Holandia płaci, więc wymaga. Nasz kraj z unijnej kasy więcej bierze niż dokłada” – napisała Kamila-Gasiuk-Pihowicz (PO).

„Korzyści z UE są wzajemne” – przekonuje z kolei Adrian Zandberg z Lewicy. „Fundusze unijne to nie jałmużna. Potrzebujemy polityki proeuropejskiej, dużo bliższej niż dziś współpracy. Ale nie serwilizmu” – podkreśla Zandberg.

A co o apelu z Platformy Obywatelskiej uważa Jacek Saryusz-Wolski?

– Ręce opadają. To nie zasługuje na kontrargumentację, tylko na ośmieszenie. Pani Kamila Gasiuk-Pihowicz jest niedoinformowaną ignorantką. Nie wie, o czym mówi, bo nigdzie, ani w doktrynie, ani prawie europejskim, nie ma czegoś takiego, że jeden może więcej niż drugi – mówi portalowi tvp.info europoseł zasiadający w Parlamencie Europejskim od ponad 15 lat.

Saryusz-Wolski podkreśla, że w artykułach 4 i 5 unijnych traktatów jest wyraźnie zaakcentowane, iż „wszystkie państwa są równe”. – Nie ma od tego wyjątków – zapewnia.

źródło:
Zobacz więcej