RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Strażacy po właściwej stronie historii. Rocznica strajku

Studenci-podchorążowie mogli liczyć na wsparcie ks. Jerzego Popiełuszki (fot. SGSP)

W nocy 24 na 25 listopada 1981 r. studenci podchorążowie ówczesnej Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarniczej (WOSP) w Warszawie rozpoczęli strajk okupacyjny wymierzony w komunistyczne władze PRL. Tylko nieliczni się wyłamali.

Zmarł żołnierz podziemia niepodległościowego mjr Lucjan Deniziak „Orzeł”

W wieku 94 lat zmarł w Lidzbarku Warmińskim major Lucjan Deniziak, ps. „Orzeł” – żołnierz Armii Krajowej i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego,...

zobacz więcej

Studenci podchorążowie nie zgadzali się na podporządkowanie zapisom ustawy o wyższym szkolnictwie wojskowym. Zakładały one bowiem, iż podchorążowie mogli być kierowani do tłumienia społecznych protestów.

W tych trudnych chwilach pociechą, która dawała nadzieję, była posługa bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Szkoła mieści się bowiem niedaleko kościoła św. Stanisława Kostki w Warszawie, w której duchowny odprawiał tzw. msze za ojczyznę.

Warszawiacy, rodzice, delegaci z uczelni wyższych i wielkich zakładów pracy gromadzili się pod murami WOSP, solidaryzując się ze strajkującymi. Walka odniosła moralne zwycięstwo, pomimo późniejszej brutalnej pacyfikacji strajku, która nastąpiła 2 grudnia 1981 r.

Antyterroryści opanowali uczelnię


Grupa specjalna do zwalczania terrorystów, uzbrojona w broń maszynową, otworzyła bramy szkoły. Z helikoptera została zrzucona grupa antyterrorystów, która opanowała uczelnię. Podchorążowie zgromadzeni w auli nie stawiali żadnego oporu.

Studentów i wykładowców siłą usunięto ze szkoły, często bez możliwości powrotu. Zajęcia wznowiono na początku lutego 1982 r. Od tego czasu uczelnia nosi nazwę Szkoła Główna Służby Pożarniczej (SGSP).

2 grudnia zostali zatrzymani działacze Solidarności, w tym: Seweryn Jaworski, Marek Hołuszko ze Straży Robotniczej. Krystyna Kolasińska, członkini Solidarności i Komitetu Strajkowego, została pobita i z obrażeniami przewieziona do szpitala. Wieczorem grupa 229 podchorążych znalazła azyl w gmachu Politechniki Warszawskiej, w której razem ze studentami tej uczelni strajkowała do 6 grudnia.

W czasie protestu kilku podchorążych stanęło po stronie komunistycznej władzy, odmawiając udziału w strajku. W późniejszych latach zajmowali wysokie stanowiska w szeregach oficerów pożarnictwa. W większości podchorążowie okazali jednak niezłomność, ryzykując wszystko w walce o wolność i honor strażaka.

źródło:
Zobacz więcej