RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Historia pewnego konfliktu. Dlaczego Waczyńskiego nie ma w kadrze?

Adam Waczyński (z prawej) występuje w hiszpańskiej Unicaji Malaga(fot. arch.PAP/Adam Warżawa)
Adam Waczyński (z prawej) występuje w hiszpańskiej Unicaji Malaga(fot. arch.PAP/Adam Warżawa)

Co dalej z Adamem Waczyńskim? Na kolejnym zgrupowaniu reprezentacji Polski brakuje kapitana i czołowego polskiego koszykarza. Wcześniej tłumaczono to koniecznością odpoczynku, teraz zdaniem trenera Mike’a Taylora obecność zawodnika „źle wpływa na atmosferę w zespole”. A nad tym wszystkim unosi się konflikt kapitana kadry z prezesem PZKosz.

MŚ w koszykówce: Polacy pewnie pokonali Wenezuelę

Przeszło pół wieku biało-czerwoni czekali, żeby ponownie zagrać na mistrzostwach świata w koszykówce. W pierwszym meczu mundialu w Chinach Polacy...

zobacz więcej

W sierpniu ubiegłego roku reprezentacja Polski odniosła największy sukces od kilku dekad, zajmując ósme miejsce na mistrzostwach w świata w Chinach. Wydawało się, że może to być ogromnym impulsem dla będącej w zapaści dyscypliny. Tak jak było w końcówce lat 90., gdy zajęliśmy siódme miejsce na mistrzostwach Europy.

Nic z tego. O drużynie Tylora mówi się głównie w kontekście nieobecności Adama Waczyńskiego.

Waczyński czyli kapitan

Jak ważny to zawodnik? Wystarczy spojrzeć na statystyki chińskiego mundialu. W całym turniej „Waca” był najlepiej punktującym drużyny Taylora. W klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników mistrzostw zajął dwunaste miejsce.

Nie zawodził w najważniejszych momentach, także wykonując rzuty wolne. Trafił 28 z 30. Najwięcej ze wszystkim uczestników mundialu.

Mało kto spodziewał się, że mecz o ósme miejsce w mistrzostwach świata z USA będzie ostatnim występem „Wacy” w koszulce z orzełkiem na piersi.

Koszykarskie mistrzostwa Europy. Izrael zagra z Polską w osłabionym składzie

Izrael, pierwszy rywal Polski w eliminacjach mistrzostw Europy, zagra w czwartek w Gliwicach bez kilku czołowych koszykarzy, m. in. kontuzjowanych...

zobacz więcej

Mówimy tu jednym z najlepszych polskich zawodników dekady. Waczyński od ponad sześciu lat gra w Hiszpanii, od czterech w barwach Unicaja Malaga, w bardzo solidnej drużynie z najwyższej ligi na Półwyspie Iberyjskim.

– Nie jesteśmy światową potęgą, żeby lekką ręką rezygnować z jakiekolwiek zawodnika, który może przynieść korzyść kadrze. A co dopiero z tak ważnego gracza jak Waczyński – mówi w rozmowie z portalem tvp.info Jacek Łączyński, były koszykarz, trener i komentator.

Dlaczego w takim razie rezygnujemy? Chodzi o sprawy pozaboiskowe. Sport zna mnóstwo przypadków, gdy w zespole nie występują aktualnie najlepsi zawodnicy.

– To normalne. Trener kieruje się interesem grupy, w której nie każdy może się odnaleźć. Czasem zawodnik może też nie spełniać wymagań trenera. Ale ten przypadek jest inny – dodaje Łączyński.

Waczyński jest skonfliktowany z prezesem PZKosz Radosławem Piesiewiczem. O co?

– To dobre pytanie. Bo chyba wiedzą to tylko zainteresowani. Wszystko to momentami przypomina piaskownicę, a przecież chodzi tu o reprezentację Polski – uzupełnia nasz rozmówca.

Porażka z USA na zakończenie mistrzostw. Polska ósmą drużyną na świecie

Na zakończenie mistrzostw świata w koszykówce Polacy przegrali z USA 74 do 87. Tym samym Biało-Czerwoni zakończyli turniej na ósmym miejscu. Dla...

zobacz więcej

Czas oświadczeń

Koszykarza Unicaji zabrakło już w lutowych meczach eliminacyjnych. Selekcjoner tłumaczył to tym, że zawodnik sam zrezygnował z gry, prosząc o dodatkowy odpoczynek.

Koszykarz wydał długie i mocne oświadczenie.

„Nie jestem w stanie reprezentować Polski w tak negatywnych emocjach, w takim stresie, poświęcając wszystko. Czułem, że trener też jest pod ogromną presją. Naiwnie liczyłem jednak na wyjaśnienie tej sytuacji. Dla mnie niestety wyjaśnienie nadeszło wraz z informacją o powołaniach” – przeczytaliśmy w mediach społecznościowych.

Choć w długim oświadczeniu nazwisko prezesa PZKosz padło tylko raz, to nie trzeba było być tytanem dedukcji, że głównym prowodyrem niesnasek jest, zdaniem „Wacy”, właśnie osoba Piesiewicza.

Kilkadziesiąt godzin później szef federacji skomentował sprawę.

Piesiewicz napisał, że nie miał nic wspólnego z personalnymi decyzjami Taylora. Dołączył także list osobiście skierowany do Waczyńskiego.

Wyjątkowe zwycięstwo po 48 latach. Polacy ograli mistrzów świata

Piękny wieczór w Saragossie. Reprezentacja Polski wygrała wyjazdowe spotkanie z Hiszpanią 80:69 w drugim meczu eliminacji do przyszłorocznego...

zobacz więcej

„To Ty przecież od jakiegoś czasu lansujesz tezę, że wszystko, co związane z naszą kadrą, jest do poprawy. Nie wiem, kto stoi za tymi działaniami, ale na pewno nie jest to najwłaściwsza droga do rozwoju koszykówki w naszym kraju. Wydaje się, że właśnie swoimi ostatnimi działaniami zacząłeś tę drużynę dzielić i wciągać ją w konflikt, którego nikt nie jest w stanie zrozumieć. Wierzę jednak głęboko, że zarówno Ty, jak i Twoi koledzy z drużyny, a także cały sztab ludzi pracujących wokół kadry na nasz wspólny sukces, dołożą wszelkich starań, by konflikt taki nie zaistniał i został ugaszony w zarodku" – zakończył prezes list skierowany do dotychczasowego kapitana reprezentacji.

Historia pewnego konfliktu

Tak naprawdę na linii Waczyński-Piesiewicz iskrzyło już od wielu miesięcy. Pierwsze sygnały, że coś jest nie tak docierały już przed mistrzostwami świata w Chinach.

Nieporozumienia dotyczyły dystrybucji biletów na mistrzostwa świata dla rodzin zawodników oraz lokalizacji zgrupowania przed mundialem.

Waczyński był w te sprawy mocno zaangażowany. Nic w tym dziwnego. Jako kapitan reprezentował z prezesem interesy całej drużyny. Ponoć Waczyńskiemu zależało, aby kadra do mundialu szykowała się w Trójmieście, gdzie mieszkała większość zawodników. Zamiast Gdańska, Sopotu czy Gdyni postawiono na... Wałbrzych.

Koszykówka. Rapują o Legii i zapraszają na mecze [WIDEO]

W wyjątkowy sposób koszykarska sekcja Legii Warszawa postanowiła zachęcić kibiców do wybrania się na mecz w rozpoczynającym się niedługo sezonie....

zobacz więcej

Wg „Przeglądu Sportowego” Waczyński wściekł się i chciał zrezygnować z kadry. Do tego zabolały go krążące plotki, że „prezes sonduje możliwość zmiany kapitana reprezentacji”.

Wszystko rozeszło się po kościach, bo najważniejsza była mistrzowska impreza. Dla Polaków był to pierwszy start na mundialu od ponad półwiecza.

Po zakończeniu udanego dla Biało-Czerwonych turnieju miało dojść do kolejnej eskalacji. Tym razem w grę wchodziły pieniądze, a konkretniej premie dla zawodników. Przyczyną konfliktu był fakt, że związek wypłacił koszykarzom ustalone premie w wysokości brutto, a nie netto. A w ostatecznym rozrachunku to na bankowym koncie spora różnica.

Spór trwał, ale wydawało się, że reprezentacja nie straci Waczyńskiego. Czara goryczy przelała się jednak po lutowych powołaniach. To wtedy najpierw oświadczenie wydał koszykarz, a później odpowiedział mu prezes.

Co na to trener?

A gdzie w tym wszystkim rola Taylora? – Od samego początku był w trudnej sytuacji. Trzeba go zrozumieć, bo znalazł się między młotem a kowadłem. Czy powinien postawić się PZKoszowi, czyli swojemu pracodawcy? Nie wiemy, kto tak naprawdę podjął decyzję o tym, żeby Waczyńskiego usunąć z reprezentacji – tłumaczy Łączyński.

Dziwić mogły jednak słowa amerykańskiego szkoleniowca sprzed kilku dni. Wysyłając nominacje do drużyny narodowej tłumaczył nieobecność „Wacy” jego destruktywnym wpływem na atmosferę w zespole.

Kibicuj... wirtualnie. Nietypowy pomysł koszykarskiego Śląska

Pandemia koronawirusa robi swoje. Odczuwają to kibice, którzy nie mogą prosto z trybun śledzić zmagań swoich ulubieńców. Przeszkadza to także...

zobacz więcej

– Ciężko mi to zrozumieć, bo przecież Waczyński jest z tymi chłopakami od lat. Nie bez powodu wybrali go kapitanem. W którym momencie miałby psuć atmosferę? Może wtedy, gdy np. w hotelowej stołówce pojawiłby się prezes – zastanawia się nasz rozmówca.

Efekt jest taki, że polska kadra do spotkań z Rumunią i Izraelem przystąpi bez swojego czołowego zawodnika. Jak długo nie będzie go w reprezentacji? Waczyński sam nie komentuje zamieszania wokół gry w narodowych barwach.

– Obie strony muszą schować do kieszeni animozje i własne ambicje. Najważniejsze jest dobro drużyny narodowej. Na razie nie wyobrażam sobie powrotu Waczyńskiego, chyba że ułożą się jego relacje z prezesem. Obaj powinni usiąść i porozmawiać – uzupełnia Łączyński.

Wpływ na konflikt mogą mieć też dalsze losy reprezentacji. W eliminacjach do Eurobasketu mamy w dorobku zwycięstwo z Hiszpanią i porażkę z Izraelem. – Ewentualne przegrane, których oczywiście nikt kadrze nie życzy, mogłyby sprawić, że trener czy ktoś ze związku wyciągnie do Waczyńskiego rękę. Na razie na tym sporze tracą wszyscy – kończy Łączyński.

Eurobasket 2021 ma się odbywać od 1 do 18 września w Czechach, Niemczech, Gruzji i we Włoszech. Kwalifikacje zaplanowano w trzech okienkach: 17–25 lutego 2020, 23 listopada–1 grudnia 2020 oraz 15–23 lutego 2021.

W związku z pandemią koronawirusa druga seria meczów eliminacyjnych odbędzie się w Walencji. Rumunia, pierwszy rywal Polaków, w lutym przegrała z Hiszpanią oraz Izraelem i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli gr. A. Izrael, który zmierzy się z Polską 30 listopada, a dwa dni wcześniej zagra z gospodarzami „bańki”, jest liderem z kompletem wygranych.

źródło:
Zobacz więcej