RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Myślał o utworzeniu koła. Decyzja Ardanowskiego po rozmowie z prezesem PiS

Ardanowski (P) przyznał, że myślał o utworzeniu własnego koła (fot. arch.PAP/Tomasz Gzell)
Ardanowski (P) przyznał, że myślał o utworzeniu własnego koła (fot. arch.PAP/Tomasz Gzell)

Po rozmowie z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski poinformował, że pozostaje w klubie PiS. Jak powiedział, rozmowa trwała prawie dwie godziny.

Sejmowa większość PiS. Suski o współpracy z zawieszonymi posłami

Dwóch z 15 posłów PiS jest nadal zawieszonych, 13 przywrócono prawa członków partii. – Nie mamy wątpliwości, że większość sejmowa nadal istnieje –...

zobacz więcej

– Byłem już zdecydowany na utworzenie koła, liczba posłów jest wystarczająca. Mogłem też odejść i zostać posłem niezrzeszonym, jednak po długiej, prawie dwugodzinnej rozmowie z Kaczyńskim podjąłem decyzję, że na razie pozostaję w klubie PiS, choć byłem zdeterminowany, żeby z tego klubu wystąpić – tłumaczył Ardanowski.

– Doszedłem do wniosku, że rozbicie w tej chwili Zjednoczonej Prawicy, chociaż pozostaję przy swoim zdaniu odnoście ustawy „piątka dla zwierząt”, gdy jest problem Covid-u, masywnych protestów różnych grup społecznych, byłoby nieodpowiedzialnością – powiedział.

Odnosząc się do wystąpienia z klubu PiS posła Lecha Kołakowskiego powiedział, że on stawia mocno na szefa AgroUnii Michała Kołodziejczaka, natomiast on uważa, że jeżeliby Zjednoczona Prawica odeszłaby od ustawy „piątka dla zwierząt”, to można nadal realizować program rolny Prawa i Sprawiedliwości, którego on był współautorem.

Ardanowski powiedział, że absolutnie nie podziela poglądów prezesa Kaczyńskiego w sprawie likwidacji hodowli zwierząt futerkowych oraz zakazu uboju rytualnego, które „prezes traktuje jako miarę człowieczeństwa”. – Prezes miał nikły kontakt ze zwierzętami gospodarskimi i jego decyzja w uchwaleniu takiej ustawy była oparta na fałszywych informacjach – uważa były minister.

Kołakowski: Odchodzę z PiS z kilkoma innymi posłami. Zakładamy koło

To prawda. Dziś odchodzę z Prawa i Sprawiedliwości – oznajmił w RMF FM zawieszony poseł tej partii Lech Kołakowski. Stwierdził, że „czarę goryczy...

zobacz więcej

– Wyjaśniłem, że część informacji, na których prezes Kaczyński zbudował swoje przekonanie o znikomym wpływie zakazów na polskie rolnictwo jest nieprawdziwa i ktoś go wprowadza w błąd – powiedział Ardanowski.

Jak mówił, chodzi m.in., że zakaz uboju rytualnego bydła dotknie 350-400 tys. gospodarstw, przede wszystkim rodzinnych, a nie tylko niewielkiej ich grupy. Nie ma też możliwości stosowania masywnych, wiele lat trwających odszkodowań za wygaszoną produkcję; rynek unijny nie „wchłonie” nadmiaru wołowiny pochodzącej z uboju „tradycyjnego” z Polski. Polska nie może konkurować z krajami Ameryki Południowej, pozostaje nam eksport mięsa "halal" na rynki, które takiego właśnie potrzebują.

Zdaniem b. ministra, nowa ustawa powinna być projektem rządowym a nie poselskim i należy rozdzielić ją na dwa elementy - jeden dotyczący zwierząt domowych, drugi - gospodarskich. Trzeba też wykorzystać analizy ministerstwa dotyczące dobrostanu zwierząt. Zdanie Ardanowskiego nie należy tworzyć Inspekcji Ochrony Zwierząt, nie dlatego że jest to zła idea, ale dlatego, że nie będzie na to środków. Raczej trzeba wzmocnić Inspekcję Weterynaryjną.

– Prezes prosił, żebym w klubie pozostał i uznał, że pozostajemy przy swoich zdaniach, jeżeli chodzi o politykę wobec wsi i wobec zwierząt – powiedział Ardanowski.

źródło:

Zobacz więcej