RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Siedmioosobowa rodzina zakażona. Każdy na izolacji w osobnym pokoju

„Na szczęście mamy duży dom” (fot. Shutterstock/Evgeny Hmur)
„Na szczęście mamy duży dom” (fot. Shutterstock/Evgeny Hmur)

Cała siedmioosobowa rodzina z okolic Padwy na północy Włoch – rodzice i ich pięciu dorosłych synów – zakaziła się koronawirusem. Wszystkich skierowano na izolację, którą każdy z członków tej rodziny odbywa w osobnym pokoju.

To miała być zwykła kontrola. Nikt nie spodziewał się takiego widoku [WIDEO]

Wielkopolscy policjanci zamieścili nagranie w sieci z kontroli samochodu. Widok może nieco zdumiewać, ponieważ z rury wydechowej zaczęły się...

zobacz więcej

Rodzice i ich synowie w wieku od 19 do 27 lat zarażali się w ciągu dziewięciu dni – podała włoska prasa.

Ich dom w miejscowości Terrassa Padovana z każdym potwierdzanym przypadkiem zakażenia zamieniał się stopniowo od końca października w miejsce izolacji kolejnych osób. W krótkim czasie koronawirusa potwierdzono u wszystkich. W siedmiu pokojach zamknęła się cała siódemka, co uznano za swoisty rekord epidemii. Po raz pierwszy poinformowano o tak licznej jednocześnie zakażonej rodzinie.

„Na szczęście mamy duży dom” – powiedział 27–letni Filippo, cytowany przez dziennik „Il Messaggero”. Dodał: „Nasz dom stał się małą pustelnią, a życie rodzinne uległo kompletnej rewolucji”.

63-latek zmarł podczas zakupów. Wyszedł z domu mimo nakazu izolacji

63-latek zmarł podczas robienia zakupów w jednym z osiedlowych sklepów przy ulicy Paprykowej w Gdyni. Mężczyzna złamał nakaz przebywania w izolacji...

zobacz więcej

Wyjątkowa samoizolacja


„Ten, kto się dobrze czuje, robi jedzenie i sprząta. Każdy jest w izolacji. Siedem osób w siedmiu osobnych pokojach. Z zakupami pomaga nam ciocia i koledzy ojca” – wyjaśnił student prawa. Podkreślił, że każdy spożywa posiłki w swoim pokoju, a potem jeden z braci zbiera talerze i myje je w wodzie o temperaturze 90 st. Choć zamknięci są blisko siebie, rozmawiają przez ścianę albo przez telefon czy nawet w czasie wideokonferencji.

Z mieszkającą obok babcią widują się tylko przez szybę. „Jesteśmy tak blisko siebie, ale jednocześnie tak od siebie daleko” – zauważył Filippo, który po ponad trzech tygodniach uzyskał negatywny wynik testu i już może wychodzić.

Rodzina różnie przechodzi infekcje; niektórzy nie mają objawów, inni – gorączkę i kaszel. 27–latek powiedział gazecie: W tej trudnej sytuacji uważamy się wszyscy za szczęśliwców, bo wirus okazał się dla nas łaskawy”.

źródło:

Zobacz więcej