RAPORT

CELEBRYCI, POLITYCY I WŁADZE TVN WZIĘŁY SZCZEPIONKI MEDYKÓW

Jak wiceszef „GW” zatrzymanie dziennikarzy usprawiedliwiał. Rocznica skandalicznych słów Stasińskiego

Piotr Stasiński (fot. arch.PAP/Rafał Guz/M.Obara)

„Niech oni staną przed sądem i powiedzą. (…) uważam, że kwalifikacja, którą zastosowano jest niezwykle łagodna, mir domowy, kwalifikacja, która mogłaby dosyć łatwo być zastosowana, to jest zakłócenie wyborów, czy napaść z przemocą, wdarcie się do instytucji państwowej, więc w sumie to zachowanie policji było łagodne” – w ten sposób o dziennikarzach pełniących swoje obowiązki zawodowe w siedzibie Państwowej Komisji Wyborczej mówił Piotr Stasiński, kilka dni po ich zatrzymaniu i aresztowaniu, za co otrzymał od Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich „Hienę Roku”. Skandaliczne słowa wiceszefa „Gazety Wyborczej” padły dokładnie 6 lat temu na antenie TVN24.

„Zabieram jedną paczkę i wychodzę”. Czuchnowski z „GW” chwali się kradzieżą

Wojciech Czuchnowski poinformował na Twitterze, że wszedł do magazynu Poczty Polskiej i wyniósł z niego przesyłki wyborcze, które miały być...

zobacz więcej

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, przy okazji uroczystości wręczenia nagród za rok 2014, tradycyjnie przyznało też antynagrody „Hieny Roku”. Otrzymali je Piotr Stasiński, zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” i Wojciech Czuchnowski, dziennikarz tejże gazety.

Zasłużyli na to wyróżnienie swoimi „lekceważącymi i pozbawionymi empatii oraz zawodowej solidarności” wypowiedziami na temat zatrzymania i aresztowania 20 listopada 2014 roku dziennikarzy, którzy pełnili swoje obowiązki zawodowe w siedzibie Państwowej Komisji Wyborczej w Warszawie.

Członkowie zarządu stowarzyszenia zauważają, że zdarzenie to, nie mające odpowiednika w Polsce po 1989 roku, stanowi „jednoznaczne i niepodważalne naruszenie zasad wolności słowa”.

Piotr Stasiński 23 listopada 2014 r. powiedział w TVN 24 „Nie wiem jaką rolę odgrywali tam dziennikarze (…) nie wiem jak tam było. Niech oni staną przed sądem i powiedzą. Jeżeli brali udział w zadymie i włamywali się do PKW, to powinni za to odpowiedzieć. Ja uważam, że kwalifikacja, którą zastosowano jest niezwykle łagodna, mir domowy, kwalifikacja, która mogłaby dosyć łatwo być zastosowana, to jest zakłócenie wyborów, czy napaść z przemocą, wdarcie się do instytucji państwowej, więc w sumie to zachowanie policji było łagodne. I teraz podnoszenie, że jakiś dziennikarz przypadkowo, lub nieprzypadkowo został zatrzymany i być może zostanie mu postawiony zarzut zakłócenia miru domowego, niech odpowie na ten zarzut i niech się broni. Ja nie będę bronił dziennikarza ryczałtowo tylko dlatego że jest dziennikarzem, ponieważ wiem, że niektórzy dziennikarze bardzo łatwo zamieniają się w agitatorów ludowych, trybunów ludowych, a nawet partyzantów”.

Sąd: Czuchnowski winny. Dziennikarz „GW” znieważył żołnierza

Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski został uznany przez sąd winnym znieważenia żołnierza Żandarmerii Wojskowej – ustalił portal...

zobacz więcej

Członkowie ZG SDP zwrócili uwagę, że Piotr Stasiński powiedział to trzy dni po zatrzymaniu dziennikarzy, którzy spędzili w areszcie przeszło dobę. Miał zatem wystarczająco dużo czasu, żeby się dowiedzieć, „jaką rolę odgrywali tam dziennikarze”.

Pomimo tego „wyraził opinię skandaliczną, będącą zaprzeczeniem zasad niezależnego dziennikarstwa w wolnym państwie”.

Z kolei „zasługą” Wojciecha Czuchnowskiego były dwa teksty w GW. W jednym z nich stwierdził m.in.: „Zajęcie siedziby Państwowej Komisji Wyborczej to wydarzenie, jakiego nie mieliśmy w historii polskiej demokracji. Grupa oszalałych zwolenników teorii spiskowej wdarła się do kluczowej dla państwa instytucji w newralgicznym momencie podliczania wyników wyborów. Paraliżując pracę komisji, plują w twarz większości Polaków, dla których wolne wybory są jedną z największych wartości odrodzonej Rzeczypospolitej”.

„Zleciłem podjęcie kroków prawnych”. Hofman zaprzecza twierdzeniom „GW”

„Poteżny lobbysta”, który miał „składać w imieniu rządzącego obozu korupcyjne propozycje Leszkowi Czarneckiemu” – tak opisuje byłego rzecznika PiS,...

zobacz więcej

W drugim tekście Czuchnowski napisał: „Zakładam, że Pawlicki został zatrzymany w trakcie wykonywania czynności dziennikarskich, więc chętnie przyłączę się do protestu i podpiszę list w tej sprawie. Terlikowskiemu chciałbym jednak przypomnieć całkiem niedawne występy jego dziennikarzy, którzy zaatakowani przez narodowców i kiboli podczas demonstracji 11 listopada wykrzykiwali przed kamerą »nie jesteśmy TVN-em«. Słusznie zakładali, że zostali wzięci za reporterów innej stacji. Nie byli jakoś oburzeni samym aktem agresji wobec mediów. Usiłowali tylko sprostować »oczywistą pomyłkę«, że to nie ich powinni tłuc szalikowcy. Gdyby bito tych z TVN, wszystko byłoby ok”.

Zarząd stowarzyszenia stwierdził, że Wojciech Czuchnowski pisał powyższe teksty na gorąco, ale również miał czas na zapoznanie się z faktami, bo informacje o obecności wśród zatrzymanych dziennikarzy na służbie były już powszechnie znane.

Czuchnowski w pierwszym tekście nie zauważa w ogóle problemu, a w drugim zestawia zatrzymanie dziennikarzy z „kompletnie niesymetryczną sytuacją”.

„Tego typu manipulacje faktami dalekie są od jakichkolwiek standardów pracy dziennikarskiej, podsycają tylko konflikty i podziały w środowisku, tym samym podważając zaufanie do wykonywanego przez nas zawodu” – napisano na stronie SDP. Przypomnijmy, że sąd uniewinnił dziennikarzy Jana Pawlickiego i Tomasza Gzella.

źródło:
Zobacz więcej