RAPORT

CELEBRYCI, POLITYCY I WŁADZE TVN WZIĘŁY SZCZEPIONKI MEDYKÓW

„Newsweek” o szantażach i łamaniu zasad przez UE wobec Polski i Węgier

Artykuł krytyczny wobec działań UE opublikowano w amerykańskim wydaniu „Newsweeka” (fot. Shutterstock/jorisvo, Sharaf Maksumov)

Niejasność pojęcia „rządów prawa” i kryteriów jego oceny zostały wykorzystane do stworzenia pałki przeciwko krajom, które nie zawiniły prawnie, ale politycznie – pisze w artykule dla amerykańskiego „Newsweeka” hiszpański ekspert Jorge González-Gallarza. Jak ocenia, Unia Europejska w czasie kryzysu związanego z Covid-19 – pod pretekstem pilnie potrzebnej pomocy finansowej – próbuje wymusić zgodę konserwatywnych rządów w Warszawie i Budapeszcie i „nagiąć je raz na zawsze”, grożąc destabilizacją całego kontynentu.

Politolog: To było oszustwo. Niemcy straciły wiarygodność

W sytuacji, kiedy następuje oszustwo negocjacyjne traci się zaufanie do partnera w tych negocjacjach – mówi w rozmowie z portalem tvp.info prof....

zobacz więcej

Zdaniem autora tekstu pt. „Demokratyczne odstępstwo UE wobec Polski i Węgier”, cały konflikt między instytucjami Unii Europejskiej a rządami Polski i Węgier opiera się na różnicach politycznych między zwolennikami eurofederalizmu a związku państw narodowych.

Złamany kompromis i polskie weto


González-Gallarza ocenia, że Polsce i Węgrom zagrożono „finansowym zagłodzeniem” i wciągnięciem całej UE w kłopoty, jeśli kraje zawetują unijny budżet. Wskazuje jednak, że aż pięć miesięcy, w okresie niesłabnącej pandemii, zajęło szefom państw UE zaplanowanie redystrybucji 1,1 biliona euro ze składek państw członkowskich (siedmioletniej perspektywy budżetowej) i dodatkowych środków w kwocie 750 mld euro.

Autor przypomina, że w porozumieniu zawartym na lipcowym szczycie UE drobnym drukiem zapisano reguły, według których państwa będą musiały wydatkować środki i sprawozdawać ich wykorzystanie. Jednak – dodaje autor – w ramach kompromisu zniesiono kontrowersyjne uzależnienie budżetu od reguły praworządności. „A przynajmniej tak nam powiedziano” – zauważa.

„Dla szefów państw, którzy z powrotem włączyli mechanizm warunkowości do porozumienia budżetowego, pozostawienie Europejczyków na lodzie, bez niezbędnych środków na przetrwanie kryzysu było ryzykiem, które warto było podjąć, by raz na zawsze nagiąć Polskę i Węgry” – uważa González-Gallarza.

Podaje przy tym m.in. przykład mechanizmu dyscyplinarnego ustanowionego przez polski parlament w 2019 roku, który jest powszechną praktyką w większości krajów europejskich. Jednak to polskie prawo – zauważa ekspert – zostało zakwestionowane przez UE, co doprowadziło do wszczęcia postępowania przeciwko Polsce na arenie unijnej.

Ekspert wraca do 2015 roku


Hiszpański ekspert zauważa przy tym, że to „centrowo-liberalna Platforma Obywatelska, tracąc swojego prezydenta w 2015 roku, ale zachowując krótkotrwałą większość w Sejmie, próbowała wpakować do Trybunału Konstytucyjnego pięciu nowych sędziów”, co zawetował prezydent Andrzej Duda po objęciu władzy.

Krzysztof Karnkowski: Praworządność, traktaty i weto

Doczekaliśmy prawdziwego cudu – opozycja chce pomóc rządowi, zgłaszając w tym celu projekt uchwały sejmowej. Tyle można by zrozumieć ze słów Borysa...

zobacz więcej

Autor „Newsweeka” dodaje, że to, jak w kwestii kształtowania wymiaru sprawiedliwości powinna zachowywać się władza, która traci mandat, jest kwestią drażliwą. „Rozsądni Polacy i Europejczycy mogą spierać się o odpowiedni próg legitymacji do powoływania i blokowania powoływania sędziów, a także jaką rolę odgrywają te działania w sposobie pojmowania rządów prawa” – wskazuje.

Zauważa przy tym, że to właśnie z wybrania nowego składu sędziowskiego w TK przez Prawo i Sprawiedliwość wzięło się zgorzknienie opozycji, która „zwerbowała szereg zewnętrznych organizacji pozarządowych i brukselskich biurokratów do potępienia rzekomego odstępstwa od norm demokratycznych”.

Opozycja zmęczona „Polakami głosującymi w niewłaściwy sposób”


Zdaniem Gonzáleza-Gallarzy, polska lewica zmęczona „Polakami głosującymi w niewłaściwy sposób” biła w owe „odstępstwo” jak w bęben tak głośno, że w 2019 roku Komisja Europejska wszczęła przeciwko Polsce „postępowanie o naruszenie” w sprawie mechanizmu dyscyplinowania sędziów. Uruchamiane postępowania przeciwko Polsce są – uważa hiszpański ekspert – przykryte przekonaniem o własnej nieomylności zakorzenionym w niechęci do konserwatywnych rządów. Jak dodaje autor, w tym przypadku jeszcze bardziej pod górkę mają Węgrzy – gdzie śledztwo KE może być jeszcze bardziej brzemienne w skutkach. Pod lupą jest m.in. zaostrzenie przez rząd Viktora Orbana wymogów przejrzystości wobec organizacji pozarządowych finansowanych z zagranicy.

Budżet UE: Niemcy grożą „wysoką ceną” za weto

– Proszę wszystkich w UE o sprostanie odpowiedzialności, to nie jest czas na weto; nasi ludzie zapłacą bardzo wysoką cenę za blokadę – oświadczył...

zobacz więcej

Choć dotąd nie ustalono naruszeń rządów Polski i Węgier na tyle poważnych, by grozić sankcjami finansowymi, Unia Europejska grozi wstrzymaniem wypłat unijnych funduszy. Podstawą – czytamy w „Newsweeku” – są wymogi nieokreślone w żadnych traktatach Wspólnoty.

„Jeśli brzmi to strasznie blisko szantażu, to dlatego, że jest to szantaż” – dodaje González-Gallarza.

Jak daleko może posunąć się Unia


Hiszpański ekspert zauważa, że w ten sposób UE pokazała, jak daleko może się posunąć, by zmusić do posłuszeństwa państwa odchodzące od jej „protofederalistycznego, hiperliberalnego kierunku”.

Nie był to jednak przypadek – czytamy dalej – a element strategii UE. „Dla szefów państw, którzy z powrotem włączyli mechanizm warunkowości do porozumienia budżetowego, pozostawienie Europejczyków na lodzie, bez niezbędnych środków na przetrwanie kryzysu było ryzykiem, które warto było podjąć, by raz na zawsze nagiąć Polskę i Węgry” – podsumowuje González-Gallarza.

źródło:
Zobacz więcej