RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Chór negacjonistów zbrodni katyńskiej coraz bardziej oficjalny. „Nowa jakość”

Przez wiele lat władze sowieckiej Rosji wypierały się odpowiedzialności za mord (fot. KOK-LOCHON/Gamma-Rapho via Getty Images)

Wydarzenia ostatnich miesięcy pokazują nową jakość w kwestii negowania zbrodni katyńskiej – pisze „Nowaja Gazieta”. Niezależna rosyjska prasa komentuje w ten sposób działania władz Tweru i Rosyjskiego Towarzystwa Wojskowo-Historycznego. Zdaniem dziennika sytuacja oznacza powrót nawet nie do 1989 r., ale do 1946 r. i próby przerzucania odpowiedzialności z NKWD na nazistowskie Niemcy.

Prezydent w Bykowni: Prawda o zbrodni katyńskiej to fundament wolnej Polski

Prawda „o bestialskim ludobójczym morderstwie”, jakiego Sowieci dokonali na polskich oficerach w Katyniu, Charkowie i Bykowni, to jeden z...

zobacz więcej

Gazeta przypomina, że w maju tego roku w Twerze zdemontowano z budynku uczelni medycznej dwie tablice poświęcone ofiarom radzieckiego NKWD, w tym tablicę poświęconą zamordowanym w tym gmachu ofiarom zbrodni katyńskiej. „Nowaja Gazieta” zauważa, że administracja obwodu twerskiego w jednym z dokumentów użyła sformułowania o „jakoby dokonanych” przez NKWD egzekucjach polskich jeńców w Katyniu, Twerze i Charkowie.

„Po raz pierwszy rosyjski organ oficjalny dołączył do »negacjonistów Katynia«” – pisze autor artykułu.

Negowanie faktów historycznych


Zwraca on także uwagę na konferencję z udziałem osób negujących zbrodnię katyńską, zorganizowaną przez Rosyjskie Towarzystwo Wojskowo-Historyczne (RWIO). Odbyła się ona w Ostaszkowie w dniach 16-18 listopada. Był nawet pomysł, by zgromadzenie przeprowadzić w monasterze na wyspie na jeziorze Seliger, gdzie więzieni byli, w obozie NKWD, polscy jeńcy – podkreśla „Nowaja Gazieta”. Główni uczestnicy tej konferencji, jak relacjonuje autor, od lat publikują swoje oceny na temat Katynia. Systematycznie są one negowane m.in. w świetle dokumentów, „które u nikogo, prócz tej kompanii, nie wywołują wątpliwości”. Gazeta stawia pytanie, dlaczego tych działaczy „tak uparcie popierają władze RWIO”, w którego szeregach zasiadają urzędnicy, w tym gubernatorzy.

Spadochron po abdykacji?

Media obiegły informacje o dwóch domniemanych abdykacjach. Według nich władzę mają wkrótce oddać królowa Elżbieta II oraz niekoronowany car Rosji...

zobacz więcej

RWIO oświadczyło, że według uczestników konferencji w ostatnich dekadach ukształtowało się „upolitycznione i tendencyjne podejście do opisywania tzw. sprawy katyńskiej”, które „nie jest zgodne z zasadami obiektywności”. Podejście to – oznajmiła organizacja – „rozpatrywać należy jako jeden z kierunków ogólnej kampanii informacyjno-propagandowej dotyczącej obciążenia ZSRR odpowiedzialnością za wybuch i rozpętanie II wojny światowej”.

Odpowiedzialność Rosji za zbrodnie


Oceny te – zauważa „Nowaja Gazieta” – są propozycją „powrotu nawet nie do roku 1989, ale do roku 1946” i przerzucenia odpowiedzialności za Katyń na Niemcy hitlerowskie. Gazeta podkreśla, że do tej pory podważaniem odpowiedzialności za Katyń zajmowały się jedynie niewielkie grupy, zaś władze Rosji już dawno uznały odpowiedzialność ZSRR za tę zbrodnię. Teraz – zdaniem komentatora – „wydarzenia ostatnich miesięcy demonstrują zupełnie nową jakość” w tej kwestii.

Przewodniczącym RWIO jest były minister kultury Rosji, teraz doradca prezydenta Władimira Putina, Władimir Miedinski. W 2018 r. organizacja ta uruchomiła na terenie Lasu Katyńskiego wystawę na temat stosunków rosyjsko-polskich, która w ocenie rosyjskiego Stowarzyszenia Memoriał, od lat badającego zbrodnie stalinowskie, zawiera wiele przeinaczeń i przekłamań.

źródło:

Zobacz więcej