RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Zbigniew Ziobro: Polskie Państwo ma obowiązek chronić policjantów

Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro (fot. PAP/Paweł Supernak)
Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro (fot. PAP/Paweł Supernak)

Od kilku dni w mediach społecznościowych publikowane są wizerunki i dane osobowe funkcjonariuszy policji. „Nazwiska i adresy policjantów są objęte tajemnicą, która ma chronić przed zemstą świata przestępczego" - czytamy w komunikacie resortu sprawiedliwości. – Polskie Państwo ma obowiązek chronić policjantów. Dlatego poleciłem Prokuraturze Okręgowej w Warszawie wszcząć postępowanie karne wobec wszystkich osób, które upubliczniły nazwiska i adresy funkcjonariuszy – informuje minister Zbigniew Ziobro.

Opublikowano wizerunki i dane policjantów. KGP: Rozważamy kroki prawne

Na różnego rodzaju profilach społecznościowych pojawiły się zdjęcia i nazwiska policjantów, którzy mieli rzekomo uczestniczyć w czynnościach w...

zobacz więcej

Na Facebooku personalia policjantów publikowali m.in. dziennikarze i organizacje medialne, a wśród nich dziennikarz Kuba Wątły, portal pressmania.pl. Aktywny w nagonce na funkcjonariuszy jest także oskarżony o posiadanie dziecięcej pornografii doradca polityczny Piotr Tymochowicz.

„Zagwarantowanie policjantom bezpieczeństwa, zwłaszcza tym, którzy walczą z najgroźniejszymi, najbardziej niebezpiecznymi przestępcami, jest sprawą kluczową. Narażając własne życie na służbie, funkcjonariusze mają prawo żyć bez obaw, gdy wracają do swoich domów i bliskich. Im i ich rodzinom należy się poczucie bezpieczeństwa, zapewniane zwłaszcza ze strony Państwa, któremu służą. Dlatego tak bulwersujące jest to, że ich bezpieczeństwo narażają polscy parlamentarzyści” – napisał w komunikacie Prokurator Generalny, Zbigniew Ziobro, który odniósł się do sprawy.

Jak dodał, „Nazwiska i adresy policjantów są objęte tajemnicą, która ma chronić przed zemstą świata przestępczego. Ujawnienie ich tożsamości jest nie tylko czynem nieetycznym i niemoralnym, lecz przede wszystkim sprowadza na funkcjonariuszy bezpośrednie ryzyko utraty zdrowia, a nawet życia. Stwarza też poważne zagrożenie dla ich najbliższych. Dlatego ujawnienie nazwisk i adresów policjantów to przestępstwo”.

– Polskie Państwo ma obowiązek chronić policjantów. Dlatego poleciłem Prokuraturze Okręgowej w Warszawie wszcząć postępowanie karne wobec wszystkich osób, które upubliczniły nazwiska i adresy funkcjonariuszy. Wolność to odpowiedzialność. Nikt nie jest z niej zwolniony i każdy ponosi konsekwencje swojej nieodpowiedzialności – podsumował.

„Festiwal szczucia na funkcjonariuszy”. Zdjęcia i personalia publikują nawet dziennikarze

Od kilku dni w mediach społecznościowych publikowane są wizerunki i dane osobowe funkcjonariuszy policji, którzy rzekomo zabezpieczali nielegalne...

zobacz więcej

Sprawą udostępnianych i rozpowszechnianych wizerunków i nazwisk policjantów zajmuje się już Komenda Główna Policji. Jej rzecznik inspektor Mariusz Ciarka poinformował, że kierownictwo policji rozważa podjęcie kroków prawnych w tej sprawie i na pewno nie pozostawi policjantów samych sobie, mogą oni liczyć na każdą możliwą pomoc.

– Funkcjonariusze, którzy są przedstawiani z imionami i nazwiskami na zdjęciach to są przeważnie policjanci, którzy nie uczestniczyli w żadnych czynnościach na miejscu protestu. A już pojawiają się groźby wobec nich oraz ich rodzin – tłumaczył rzecznik KGP.

Insp. Mariusz Ciarka zapewnił, że kierownictwo polskiej policji na pewno nie pozostawi policjantów samych sobie i zapewni im pełne wsparcie prawne, a także jak będzie trzeba zapewni i ochronę ich rodzin.

Okazuje się, że w nagonkę, oprócz niektórych parlamentarzystów – sprawę posłanki Lewicy Joanny Scheuring-Wielgus włączyły się także inne znane osoby życia publicznego.

Dziennikarz Artur Ceyrowski na Twitterze pisze o „festiwal szczucia na funkcjonariuszy policji”, który trwa właśnie na Facebooku. Do wpisu dołączył screeny z profili w mediach społecznościowych, na których opublikowano zdjęcia i personalia policjantów, którzy rzekomo pełnili służbę w czasie środowych protestów „Strajku Kobiet”.

źródło:
Zobacz więcej