RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Na platformie VOD coś wyraźnie drgnęło. Miłą jaskółką – „Wyznanie” z rewelacyjnym Freemanem

Martin Freeman (fot. PAP/EPA/ADAM BERRY)

Niewiele brakowało, a przegapiłbym świetny serial kryminalny na VOD, z którego zaczynam coraz częściej korzystać. Nieco zużyty w kinie tytuł „Wyznanie”, tyle, że w różnych odmianach, nie miał w sobie magnetycznej mocy przyciągania. Szczęśliwie spojrzałem na resztę plakatu i ku swemu zdumieniu zobaczyłem dobrze znajomą twarz. To przecież mój ulubiony angielski aktor Martin Freeman z oglądanego przed blisko 15 już laty pierwszego sezonu serialu braci Coen „Fargo”.

Te rozdźwięki uniemożliwiają porozumienie prawdziwym demokratom

„Sprawy zaszły tak daleko, że kompromis jest absolutnie konieczny” – pisze prof. Michał Kleiber, od niedawna przewodniczący Polskiego komitetu ds....

zobacz więcej

Serialu wybitnego, jednego z najlepszych w naszym wieku. Martin Freeman gra w nim agenta ubezpieczeniowego, który wpadł niby do wirówki, w ciąg niezwykłych wydarzeń, rozpoczętych od dramatycznego, zawinionego przez samego siebie złowieszczego incydentu. Ten życiowy nieudacznik, klasyczny pantoflarz, w splocie niesprzyjających okoliczności, z kompletnego fajtłapy, któremu można jedynie współczuć, przeobraża się w pomysłowego, poruszającego się na granicy cynizmu, bezwzględnego, nawet do bliskich krewnych, cwaniaka.

Dzięki tej metamorfozie ze wszystkich grożących mu niebezpieczeństw wychodzi obronną ręką. Wszystkie wzloty i upadki cudownie odzwierciedla jego pozornie banalna, prawie nieruchoma fizjonomia. Bez najmniejszych trudności manipuluje naokoło wszystkimi, którzy za dobrą monetę przyjmuję jego udawaną niewinność, pozorne zakłopotanie, albo jak wymaga tego sytuacja – demonstrację demona seksu.

Do zmiany nie tylko struktura sądów

Czy szefowej stowarzyszenia sędziów „Themis”, byłej prezes Sądu Okręgowego w Krakowie, uchylić immunitet sędziowski, ma dziś podjąć decyzję Izba...

zobacz więcej

Te wspaniałe wspomnienia skłoniły mnie do obejrzenia „Wyznania”, brytyjskiego serialu, jak coraz częściej bywa, zainspirowanego prawdziwą historią kryminalną. Freeman wciela się w autentyczną postać detektywa Stephena Fulchera, pracującego w policji w niewielkim miasteczku w południowo-zachodniej Anglii w pobliżu Bristolu. Detektyw zaczyna śledztwo w sprawie zniknięcia 22-letniej Sian O'Callaghan. Sian spędzała noc na imprezie w pubie ze znajomymi. Niemal nad ranem opuściła imprezę z zamiarem pójścia do domu. I od tego momentu znika. Bliski chłopak Sian, zmartwiony jej nieobecnością zgłasza jej zaginięcie w miejscowym komisariacie.

Fulcher bada wydarzenia ostatniego wieczoru, gdy widziano Sian. Zakłada, że dziewczyna nadal żyje i jest przetrzymywana wbrew swej woli. Stephen rozpoczyna poszukiwania na wielką skalę. Zdjęcia z kamer przemysłowych, rozmieszczonych wzdłuż ulicy, którą wracała do domu Sian, kierują Fulchera na nowy trop. Od tego momentu rozpoczyna się prowadzona na wielką skalę operacja, aby jak najszybciej ustalić domniemanego sprawcę porwania, a następnie policyjne polowanie na niego.

Nadinspektor Steve Fulcher, jest przekonany, że próba złapania porywacza jest jednocześnie wyścigiem z czasem, w którym ceną jest życie Sian O'Callaghan.

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich ujawnia okoliczności zamachu na Romana Giertycha

Kardynalna zasada, że dopóki sąd nie skaże oskarżonego, dopóty przysługuje mu status człowieka niewinnego, obowiązuje wobec każdego. A już...

zobacz więcej

Serial opiera się na dwóch filarach. Sztuce, z jaką nadinspektor Fulchera tropił groźnych przestępców, oraz jego talencie rozszyfrowywania psychicznych stron osobowości niebezpiecznych kryminalistów. Te cechy, połączone z dużym doświadczeniem, prowadziły go często do celu. Pozwalały mu na osiąganie nieprzeciętnych sukcesów w pracy policjanta. W tym serialu Martin Freeman też ma niezwykle wyrazistą fizjonomię, która na bohaterach filmu, ale i na widzach robi wrażenie. Zarówno w scenach, w których stara się dotrzeć do wnętrza przestępcy, jak i wtedy, gdy staje naprzeciw skostniałych w swych stereotypach przełożonych albo wówczas, gdy rozmawia z rozpaczającymi rodzinami ofiar sadystycznego zbrodniarza.

Drugim filarem, być może dla polskiego widza dosyć niespodziewanym, jest obraz angielskiej policji jako biurokratycznej machiny, nieczułej na oczekiwania bliskich ofiar przestępstw. Instytucji pozbawionej wyobraźni na zmienne życiowe sytuacje. Nie potrafiącej wyzwolić się od przyjętych kiedyś reguł, które nie pasują już do obecnych czasów. Kierującej się sztywno literą przepisów, nawet jeśli zawierają one fałszywe tony. Kiedy ślepe stosowanie ich staje się w oczywisty sposób krzywdzące, nie tylko dla funkcjonariuszy, ale także osoby najbliższe ofiar przestępców.

Okruchy, które współtworzą całość

– Boże, chroń nas przed takimi kobietami – myślałem z przejęciem, słuchając dwóch liderek Strajku Kobiet. Nazwisko pierwszej rozpoczyna się na L.,...

zobacz więcej

Ten wątek serialu jest dla mnie sporą niespodzianką, gdyż wydawało mi się, że to z Anglii promienieje na Europę słynny brytyjski „common sense”. Tymczasem w tym serialu policja angielska z wielu względów jest zaprzeczeniem „zdrowego rozsądku”.

Chciałbym dodać kilka słów, bo wydaje mi się, że warto.

Rewelacyjnie na platformie polskiej telewizji VOD zapowiada się poszerzenie dostępnego repertuaru o bardzo szeroki wachlarz filmowego dokumentu. Dzięki tej inicjatywie zapewne ogromnie wzrośnie zainteresowanie odbiorców platformą, pozostającą w cieniu takich gigantów jak Netflix, HBO GO i próbujący ścigać się z nimi w popularności Amazon. Daleka droga rodzimej VOD do doszlusowania do wymienionej trójki, które – o czym musimy pamiętać – mają własną produkcję na dużą skalę. Jednak niewątpliwie bez nadmiernego ubarwiania można powiedzieć, że na VOD coś wyraźnie drgnęło, jeśli idzie o zdobywanie licencji. Zresztą nie tylko filmów dokumentalnych, którym w tej rubryce także będziemy poświęcać sporo miejsca, ale w zdobywaniu praw umieszczania w bibliotece VOD coraz bardziej wartościowych, całkiem przyzwoitej klasy seriali oraz filmów fabularnych, czego namacalnym dowodem jest właśnie zaprezentowane „Wyznanie”.

źródło:
Zobacz więcej