RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Kurs złotego, stopy procentowe. Kościński o skutkach drugiej fali pandemii

Minister finansów, o skutkach gospodarczych drugiej fali pandemii Covid (fot. Beata Zawrzel/NurPhoto via Getty Images, zdjęcie ilustracyjne)

Druga fala pandemii w Polsce nie będzie miała takich konsekwencji jak wiosenna – uważa minister finansów Tadeusz Kościński. Jego zdaniem wzrost stóp procentowych wydaje się mało prawdopodobny; nie widać też powodów, dla których złoty miałby się gwałtownie osłabić.

Ten rok zamkniemy recesją, a jak będzie w 2021? Prognoza NBP

Inflacja w 2021 r. wyniesie 2,6 proc., a PKB wzrośnie o 3,1 proc. – prognozuje Narodowy Bank Polski w publikowanym we wtorek „Raporcie o inflacji –...

zobacz więcej

Minister finansów, funduszy i polityki regionalnej mówił o skutkach gospodarczych drugiej fali pandemii COVID-19. – Z kilku powodów spodziewam się, że druga fala pandemii w Polsce nie będzie miała takich konsekwencji jak ta wiosenna. Po pierwsze mamy inną sytuację na rynkach międzynarodowych. Chiny są otwarte, a kraj ten jest istotnym globalnym dostawcą nie tylko produktów gotowych, ale i półproduktów. Na wiosnę, gdy ich rynek się zamknął, nastąpiło załamanie łańcuchów dostaw. Otwarte pozostają też nasze główne rynki eksportowe, przede wszystkim Niemcy – powiedział minister.

W jego ocenie nauczyliśmy się funkcjonować w czasie pandemii. – Przypominam, że na wiosnę mieliśmy duży lockdown, nie wychodziliśmy z domów, wszystkie szkoły i przedszkola były zamknięte. Teraz oczywiście też mamy ograniczenia, ale nie takie jak wtedy. W większym stopniu korzystamy z możliwości, jakie daje internet, więcej osób pracuje zdalnie. Nie widać załamania w sprzedaży detalicznej. Dlatego nie spodziewam się tak mocnego uderzenia w gospodarkę jak wiosną, ale do jakiegoś schłodzenia na pewno dojdzie – wyjaśnił szef MF.

Dynamika wzrostu PKB


Dodał, że resort finansów podtrzymuje prognozę recesji wysokości 4,6 proc. w tym roku. – To konserwatywna prognoza. Rynkowy konsensus to ok. minus 3 proc. My musimy prognozować ostrożnie – zastrzegł.

Zaskakujące wyniki w gospodarce. Przerosły prognozy analityków

Produkcja przemysłowa we wrześniu wzrosła o 5,9 proc. rdr, a w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosła o 15,5 proc. Produkcja wzrosła w 23...

zobacz więcej

Kościński mówił także o scenariuszach wzrostu gospodarczego w przyszłym roku; odniósł się też do pytania o ostatnie prognozy banku Goldman Sachs, który spodziewa się w przyszłym roku wzrostu gospodarczego w Polsce o 6 proc.

– Powtórzę, że jako Ministerstwo Finansów musimy być konserwatywni, nie możemy opierać się na możliwym potencjalnie najwyższym wzroście. Prognozujemy 4-proc. dynamikę wzrostu PKB w przyszłym roku, ale oczywiście im wyższy wynik, tym lepiej dla gospodarki. Uważam jednak, że będzie on bliższy naszych oczekiwań – zaznaczył.

Co z długiem?


Szef MF pytany był także o ryzyko wzrostu kosztów obsługi długu w wyniku możliwych zmian na rynku, np. wzrostu stóp procentowych czy osłabienia złotego. Z przygotowanej przez resort finansów Strategii zarządzania długiem na 2021-2024 wynika, że w tym i przyszłym roku będziemy mieli do czynienia ze wzrostem długu zarówno do PKB, jak i nominalnym. Jednocześnie MF przewiduje, że od przyszłego roku na obsługę długu będziemy wydawać coraz mniej.

Wkrótce decyzja ws. obostrzeń dla firm. Premier podał też możliwą datę odmrożenia branż

Kolejne obostrzenia dla firm mogą zostać wprowadzone w ciągu kilku dni, na początku listopada, jeśli przyrost zakażeń koronawirusem będzie...

zobacz więcej

– Wahania stóp procentowych czy kursów walut są naturalną cechą gospodarki rynkowej, jednak wzrost stóp procentowych wydaje się mało prawdopodobny. Większość analityków oczekuje ich stabilizacji. Podobnie z kursem naszej waluty - nie widać powodów, dla których złoty miałby się nagle gwałtownie osłabić. My również wychodzimy z takiego założenia – wyjaśnił Kościński.

Zaznaczył, że jeśli chodzi o poziom długu, to jego wartość zawsze wywołuje dyskusje.

Jaka będzie recesja w Polsce?



– Nie możemy przestać finansować działań ratujących życie obywateli, miejsca pracy i gospodarkę, w imię ograniczania długu. Według prognoz recesja w naszym kraju będzie jedną z najpłytszych w Europie, mamy niskie bezrobocie. To efekt podjętych przez nas działań antykryzysowych, których naturalną konsekwencją jest wzrost długu. Co ważne, ratowanie gospodarki po jej głębokiej zapaści byłoby w następnych latach dużo kosztowniejsze. Dlatego uważam, że na poziom długu nie można patrzeć w oderwaniu od sytuacji, w której się znajdujemy – podkreślił minister

źródło:
Zobacz więcej