RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Porażka z Holandią. Zaczęło się dobrze, skończyło jak zwykle

Dla Kamila Jóźwiaka to pierwszy gol w narodowych barwach (fot. ANP Sport via Getty Images)

To były miłe złego początki. Reprezentacja Polski już po 5 minutach gry prowadziła 1:0 z Holandią po golu Kamila Jóźwiaka. Końcówka należała jednak do Pomarańczowych, którzy w ostatnim kwadransie dwukrotnie pokonali Łukasza Fabiańskiego. Najpierw z rzutu karnego trafił Memphis Depay, a w 84. minucie trzy punkty rywalom zapewnił Georgino Wijnaldum.

Jest skład na Holandię! Potwierdziły się przedmeczowe spekulacje

Robert Lewandowski rozpocznie dzisiejszy mecz z Holandią w podstawowym składzie. Jerzy Brzęczek kilkanaście minut po godzinie 19 podał...

zobacz więcej

Dla reprezentacja Polski to 60. mecz na Stadionie Śląskim. Najczęściej w „Kotle Czarownic” wygrywaliśmy z… Holendrami. To jednak zamierzchła historia. Trzy triumfy Biało-Czerwonych miały miejsce w latach 1969-1979. Na wygraną czekamy ponad cztery dekady, na remis od 27 lat.

Poprzednie spotkanie z Holendrami rozegraliśmy na początku września. Była to pierwsza gra Polaków po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. Przegraliśmy 0:1, zaprezentowaliśmy się fatalnie, oddając zaledwie jeden celny strzał.

Kolejne tygodnie pokazały, że jednak może być gorzej. Z Włochami kadra Jerzego Brzęczka zaliczyła jeden z najgorszych występów w ostatnich latach.

Brzęczek postanowił dokonać kilku zmian w składzie. W wyjściowej jedenastce pojawili się m.in. Łukasz Fabiański, Mateusz Klich czy Przemysław Płacheta.

Spotkanie lepiej rozpoczęli Polacy. W 4. minucie w pole karne dośrodkował Płacheta, Robert Lewandowski wygrał pojedynek powietrzny, ale zamiast próbować strącić piłkę w kierunku bramki, niepotrzebnie szukał podania do Zielińskiego, który nie miał szans dojść do zagrania kapitana naszej kadry.

Chwilę później na kapitalny rajd zdecydował się Kamil Jóźwiak. Skrzydłowy Debry County przedarł się z własnej połowy, przedryblował obrońcę i strzelił niezbyt mocno, ale nie zwykle precyzyjnie. Piłka odbiła się od słupka i wtoczyła się do bramki. Polska niespodziewanie objęła prowadzenie 1:0.

Później do głosu doszli Holendrzy, którzy pomiędzy 10. a 15. minutą mieli cztery niezłe okazje do pokonania Łukasza Fabiańskiego. Najpierw Memphis Depay przechytrzył Kamila Glika, ale z bramkarzem West Hamu United nie poszło mu już tak łatwo.

Później próbował Georgino Wijnaldum, ale również nieskutecznie. Gdy Calvin Stengs przechytrzył Arkadiusza Recę i zdołał dośrodkować, do strzału doszedł Davy Klaasen. Pomocnik Ajaksu uderzył celnie. Najbliżej gola dla gości było w 14. minucie.

Steng ponownie zagrał w pole karne, a uderzenie głową Donyella Malena minimalnie bramkę Fabiańskiego.

Co na to Biało-Czerwoni? Próbowaliśmy się odgryzać kontratakami. Dwa razy z piłką pomknął Płacheta, ale w decydującym momencie skrzydłowemu Norwich brakowało precyzji. Raz próbował strzelać Lewandowski, bardzo niecelnie.

Wciąż jednak przede wszystkim musieliśmy myśleć o obronie. Holendrzy bardzo szybko potrafili zdobywać przestrzeń i stwarzać zagrożenie pod naszą bramką. W 27. minucie Wijnaldum w ostatniej chwili został zablokowany przez Glika. Ale najważniejsze, że nie zmieniał się wynik. Wciąż prowadziliśmy 1:0.

Brzęczek o Lewandowskim: To było niefortunne

Reprezentacja Polski rozegra w środę mecz Ligi Narodów z Holandią. Po niedzielnym spotkaniu z Włochami nastroje wokół są jest fatalne. Selekcjoner...

zobacz więcej

Ostatni kwadrans też był prowadzony w żywym tempie, choć oba zespoły nie stworzyły sobie klarownych sytuacji do strzelenia gola. W naszej drużynie wyróżniał się aktywny Płacheta. Szkoda, że jego strzałom czy dośrodkowaniom przeważnie brakowało celności.

Dobre wrażenie sprawiał Piotr Zieliński. Pomocnik Napoli był niezwykle skuteczny w defensywie, jakość pokazywał też z przodu. W 33. minucie „Zielu” mocno strzelił piłkę w pole karne, Krul przytomnie odbił.

To jednak Holendrzy mieli więcej z gry. Chwilę po akcji Zielińskiego pomylił się Jan Bednarek, który nie potrafił wybić piłki Depay’owi. Obrońcy Southampton z pomocą przyszedł Fabiański.

Napastnik Lyonu szukał też swojej szansy na gola w 40. minucie. Udało mu się znaleźć miejsce do oddania strzału, ale uderzył nieczysto i uderzenie z narożnika pola karnego odbił nogami nasz bramkarz. Do przerwy Polska prowadzi 1:0. Musimy jednak poprawić grę w obronie, bo inaczej trudno będzie nam utrzymać korzystny wynik.

Zmarł Andrzej Gowarzewski, dziennikarz i historyk piłki nożnej

Tragiczna wiadomość napłynęła z Katowic. W wieku 74 lat zmarł Andrzej Gowarzewski, legendarny dziennikarz i historyk futbolu znany wszystkim...

zobacz więcej

W przerwie Brzęczek zmienił Lewandowskiego. W jego miejsce na murawie pojawił się Krzysztof Piątek. Początek drugiej połowy był bardzo dobry w wykonaniu Biało-Czerwonych. Już w 47. minucie powinno być 2:0. Płacheta dostał świetne podanie od Mateusza Klicha.

Skrzydłowy Norwich jednak źle przyjął piłkę, co uniemożliwiło mu oddanie dobrego strzału. Futbolówka poleciała nad bramką Krula.

Pod naszą bramką po raz pierwszy groźnie zrobiło się w 52. minucie. Po faulu Kędziory goście mieli rzut wolny z narożnika pola karnego. Depay mocno zacentrował, Hans Hateoboer próbował zmienić tor lotu piłki, ale jego uderzenie głową było niecelne.

W 62. minucie na drugi strzał w tym meczu zdecydował się Piątek. Kwadrans wcześniej jego próba została zablokowany. Kolejne uderzenie napastnika Herthy Berlin poleciało wysoko nad bramką.

Kilkadziesiąt sekund później Malen oddał sprytny strzał z jedenastego metra, niezbyt mocny, ale niezwykle precyzyjny. Fabiański musiał pokazać cały swój kunszt, aby wybić piłkę.

Włoska lekcja futbolu. Fatalny mecz Polaków

Po kilku niezłych meczach ze słabszymi rywalami, biało-czerwone Orły zaliczyły bolesne lądowanie. Polacy ulegli na wyjeździe Włochom 0:2, choć...

zobacz więcej

Holendrzy doprowadzili do remisu na niespełna kwadrans przed końcem. W polu karnym został sfaulowany przy Bednarka Wijnaldum. Do ustawionej na jedenastym metrze piłki podszedł Depay. Piłkarz Lyonu uderzył bezbłędnie. Fabiański nie miał najmniejszych szans.

Na gola dla Pomarańczowych zanosiło się już od dłuższego czasu, choć przed wyrównaniem rywale nie stwarzali sobie sytuacji pod bramką Fabiańskiego. Tempo meczu powoli zaczynało spadać.

Wobec pewnego prowadzenia Włochów z Bośnią i Hercegowiną, oba zespoły zdawały sobie sprawę, że mecz jest już tylko niewiele znaczącym sparingiem.

Jeszcze przed stratą gola na boisko weszli Jakub Moder i Karol Linetty, zmieniając Krychowiaka i Zielińskiego. W 80. minucie kontuzjowanego Arkadiusza Recę zmienił Maciej Rybus.

W 85. minucie Berghuis dokładnie zacentrował z rzutu rożnego, a Wijnaldum silnym strzałem głową umieścił piłkę w siatce i goście objęli prowadzenie.

Odrobić strat już się nie udało. W ostatnim meczu w tym roku Polska przegrała 1:2 z Holandią.

źródło:
Zobacz więcej