RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Oby PiS nie zapomniał o programie „Za życiem”

PiS obiecało, że „Za życiem” potraktuje bardzo serio (fot. Shutterstock/Halfpoint)

Osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie mają pełne prawo oczekiwać, że polskie państwo wreszcie stworzy dla nich solidny system wsparcia.

Marta Lempart nowym Lechem Wałęsą? „Bardziej z obecnych czasów niż z lat 80.”

Prof. Magdalena Środa porównała liderkę Ogólnopolskiego Strajku Kobiet do Lecha Wałęsy.– To bardziej Wałęsa obecnych czasów niż lat 80. Czysta...

zobacz więcej

W czasie Strajku Kobiet dość głośno na moment zrobiło się o sytuacji osób z niepełnosprawnościami, ich rodziców, opiekunek i opiekunów. Choć niemała część opinii publicznej kojarzy ich przede wszystkim z sejmowego protestu wiosną 2018 roku, to w rzeczywistości środowisko OzN próbowało też wcześniej zainteresować swoją sytuacją polityków koalicji PO-PSL.

To jeszcze za tamtych czasów, zdesperowani rodzice osób z niepełnosprawnościami próbowali choćby blokować uliczne przejścia w mniejszych miejscowościach, by zainteresować polityków samorządowych i centralnych, media lokalne i ogólnopolskie i całą opinię publiczną swoimi problemami. Bez większych skutków – dopiero w 2018 roku liberalny mainstream zainteresował się tematem: przede wszystkim dlatego, że dało się w ten sposób zaatakować rząd Zjednoczonej Prawicy.

Dziś nie ma jednak sensu skupiać się na dalszej i bliższej przeszłości. Ważne jest tu i teraz. Trzeba nieustannie przypominać, że w III RP do grup najbardziej zagrożonych ubóstwem i wszelkiego rodzaju wykluczeniem społecznym i kulturowym należały rodziny wielodzietne i właśnie osoby i rodziny dotknięte niepełnosprawnością. Od lat wskazują na to dane GUS, od zawsze zwracali na to uwagę socjologowie polskie ubóstwa.

Chińczyk zjadł nietoperza, więc Lempart to Wałęsa

Obyś żył w ciekawych czasach – to chińskie przekleństwo aż nadto spełnia się na naszych oczach.

zobacz więcej

Niepełnosprawność szczególnie trudna jest dla średnio i mniej zamożnych oraz ubogich rodzin w mniejszych miejscowościach – chodzi nie tylko o kwestie finansowe, ale deficyt szeroko rozumianych usług pomocowych: rehabilitacyjnych, wytchnieniowych, opiekuńczych. W mniejszych ośrodkach trudniej też o dostęp do organizacji Trzeciego Sektora, które pomagają osobom i rodzinom z niepełnosprawnościami. Nie wszyscy też potrafią z ich pomocy korzystać.

Polski system wsparcia dla OzN jest nie tylko finansowo skromny, ale też mocno pogmatwany i podzielony jeśli chodzi o kompetencje poszczególnych instytucji, władz samorządowych i centralnych. Wiele rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi i dorosłymi w domu ma niestety poczucie, że porusza się w tym systemie jak w mało przyjaznym labiryncie.

To między innymi dlatego środowiska OzN w ostatnim czasie albo wprost opowiedziały się po stronie Strajku Kobiet, albo dystansowały się i od rządu, i od protestujących: dało się choćby słyszeć głosy rozczarowania postawą Lempart i zbulwersowania atakami na kościoły. Przeważała jednak, trzeba to niestety podkreślić, niechęć do rządzących i krytyka programu „Za życiem”, który w obecnej formie sprowadza się właściwie do jednorazowej wypłaty czterech tysięcy złotych dla dziecka, które urodziło się z ciężkim i nieodwracalnym upośledzeniem.

„Wybór” na drzwiach przedszkola dla dzieci z niepełnosprawnościami

Na drzwiach i ścianie jednego z przedszkoli na warszawskim Mokotowie, opiekujących się dziećmi z niepełnosprawnościami, pojawiły się znaki...

zobacz więcej

Nie da się tego tematu skwitować prosto: to dlatego, że Iwona Hartwich, liderka sejmowego protestu OzN z 2018 roku stoi po stronie liberalnej opozycji. Po pierwsze, nie jest tak, że całe środowisko się z nią utożsamia.

Po drugie, rodzice i opiekunowie osób z niepełnosprawnościami mają za sobą długie lata cichej desperacji i chronicznego przemęczenia, a do tego braku nadziei na systemowe zmiany na lepsze. A przecież tak często słyszeli od polityków prawicy o wyobraźni miłosierdzia. A od lewicy – o społecznej wrażliwości, z której szczególnie zasłynęli postkomuniści, gdy wprowadzili eksmisję na bruk. Tak, ofiarą lex Blida padały również rodziny z osobami niepełnosprawnymi.

Po trzecie – program „Za życiem”, którego nowa wersja znajduje się właśnie w społecznych konsultacjach. O tym, że jego pierwsza wersja właściwie nie wypaliła jako systemowe wsparcie, mówią także politycy rządowi. Jeśli jednak Zjednoczonej Prawicy uda się ten program wdrożyć i jeśli zapewni wreszcie pełniejsze wsparcie dla opiekunów i opiekunek osób z niepełnosprawnościami, będzie to prawdziwy przełom w polskich realiach.

Nie jest to wyłącznie opinia pojedynczego publicysty. Przytoczę cytowaną już gdzie indziej wypowiedź Ewy Krawczyk z Fundacji Pomóż Innym: „[To] jest 40 lat zaległości. Przez ten czas nikt nie pochylił się systemowo nad tą grupą obywateli, w związku z tym jest dużo błędów w systemie prawnym i jest on bardzo skomplikowany, ponieważ część obowiązków spoczywa na gminach, część na wojewodach, a jeszcze część na władzach państwowych. Nie można jednak tego szybko uprościć, ponieważ mogłoby to zaszkodzić, burząc to, co dotychczas udało się już ustalić”.

Anarchiści krytykują Ogólnopolski Strajk Kobiet

Stołeczni anarchiści z kolektywu Syrena skrytykowali Ogólnopolski Strajk Kobiet za brak w powołanej w niedzielę Radzie Konsultacyjnej...

zobacz więcej

System wsparcia dla OzN powoli zmienia się na lepsze. Niestety, zdecydowanie zbyt powoli. A nikt nie wie tak dobrze jak rodziny osób z niepełnosprawnościami, jakim ciężarem potrafi być każdy dzień. Łatwo ukoić tę myśl widokiem ładnych zdjęć dzieci z zespołem Downa. Niestety, często ta rzeczywistość wygląda o wiele bardziej gorzko.

Gdy państwo wzywa do heroizmu, powinno samo dać dobry przykład i stworzyć realny system wsparcia dla najsłabszych. A przecież często są to nie tyle rodziny, co samotne matki z chorymi dziećmi. Często są to osoby przed którymi – tak jest dziś w polskim prawie – stawia się alternatywę: albo będziesz brać skromne miesięczne świadczenie w ramach opieki (najwyższe to 1830 zł miesięcznie), albo pójdziesz do pracy (choć w domu masz nieuleczalnie chore dziecko) i zostanie ci ono odebrane.


PiS obiecało, że „Za życiem” potraktuje bardzo serio. Jeśli o tym zapomni, w czasie kolejnych wyborów z całą pewnością zostanie to rządzącym przypomniane i wypomniane.

źródło:
Zobacz więcej