RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Ekspert o „wygranym” sporze Polski z UE. „Przeważą kraje południa”

Liderzy państw UE w czasie ubiegłorocznego szczytu w Brukseli (fot. REUTERS/Yves Herman)

Coraz więcej ekspertów przyznaje, że to zwolennicy powiązania tzw. praworządności z budżetem będą musieli ulec. – Dziś mamy bowiem sytuację, gdy to Portugalia, Włochy, Francja czy Hiszpania bardzo mocno dotknięte epidemią potrzebują szybko funduszu odbudowy i zależy im na porozumieniu – mówi portalowi tvp.info prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski. Zaznacza, że to te kraje będą naciskać na Niemców, by wycofali swój pomysł.

Włoskie media o unijnym wecie: Polska i Węgry miały bardzo ważne powody

Część włoskich mediów uważa, że Polska i Węgry miały bardzo poważne powody, by nie godzić się na przyjęcie unijnego budżetu. Natomiast dziennik...

zobacz więcej

Większość Polaków (57 proc.) popiera weto wobec  unijnego budżetu w przypadku powiązania go z praworządnością.  Przeciwnego zdania jest niespełna 20 proc. – pisze „Dziennik Gazeta Prawna” powołując się na sondaż United Surveys.

Coraz więcej też wskazuje, że pomysł ten faktycznie upadnie. Przemysław Żurawski vel Grajewski (członek Narodowej Rady Rozwoju) zaznacza, że gdyby cała UE była zjednoczona w dążeniu do powiązania tzw. praworządności z budżetem, sytuacja Polski byłaby skomplikowana. Tymczasem nie wszystkie kraje w pełni pochwalają to rozwiązanie, a inne potrzebują pieniędzy i są zainteresowane „szybkim odblokowaniem funduszu odbudowy”.

– Do końca roku mamy około siedem tygodni. Wtedy kończy się prezydencja niemiecka, a zaczyna portugalska. Tymczasem Portugalia ma 137 proc. PKB zadłużenia. Dziś mamy sytuację, gdy Portugalia, Włochy, Francja czy Hiszpania, bardzo mocno dotknięte pierwszą falą koronawirusa, potrzebują szybko funduszu odbudowy i zależy im na porozumieniu – mówi Żurawski vel Grajewski.

– Polska ma zadłużenie na poziomie około 60 proc. PKB. Możemy więc jeszcze pożyczać na rynkach międzynarodowych i jesteśmy w lepszej sytuacji – dodaje.

Ilu posłów odejdzie z PiS? Zawieszeni posłowie mówią nam o kulisach

Zawieszony poseł PiS Lech Kołakowski poinformował, że odchodzi z partii wraz z niektórymi kolegami i myślą o założeniu koła, a nawet klubu....

zobacz więcej

„Jeśli litera prawa zostanie zachowana…”


Politolog zaznacza, że poziom zadłużenia nie jest jedynym czynnikiem branym pod uwagę przez potencjalnych pożyczkodawców, ale znacznie łatwiej będzie pożyczać Polsce, niż państwom południa UE.

– W związku z tym, to oni przeważą i będą bardzo mocno naciskać na zwolenników powiązania wypłat z tzw. praworządnością, czyli Niemcy, Holandię czy Austrię, żeby odblokować tę sprawę – uważa.

W rozmowie z portalem tvp.info Żurawski vel Grajewski ocenia, że jeśli zostaną zachowane reguły traktatowe, Unia będzie zmuszona porzucić kontrowersyjny pomysł.

– Mówię „jeśli”, ponieważ w polityce zawsze musimy się liczyć z tym, że wielkie mocarstwa mają zdolność polityczną naginania prawa. Jeśli jednak litera prawa zostanie zachowana, to sprzeciw Polski i Węgier przyniesie efekt i zostanie utrzymany – mówi.

Groźba „zwierzchnictwa unijnych mocarstw”


Jak wskazuje ekspert, stawianie weta nie jest komfortową sytuacją, a z drugiej strony Polska nie ma teraz innego wyjścia, niż powiedzieć „nie” proponowanym rozwiązaniom. Gdyby weszły one w życie, kryteria oceny stanu praworządności byłyby polityczne, a nie prawne.

Budżet UE. Na jaką kwotę może liczyć Polska. „Na jednej szali wartości, na drugiej pieniądze”

To, co zrobił rząd Mateusza Morawieckiego, stosując weto wobec budżetu UE, to błąd o nieobliczalnych konsekwencjach dla Polski. Na jednej szali...

zobacz więcej

– Mogłyby być więc używane do zablokowania dowolnej decyzji polskiego rządu, gdyby nie odpowiadała ona rdzeniowi unijnemu. Mogłoby to dotyczyć nawet spraw wewnętrznych Polski. Tracilibyśmy niepodległość. Nasze procedury demokratyczne byłyby teatrem, a prawdziwe decyzje zapadałyby z kontrasygnatą głównych mocarstw unijnych – podkreśla.

Przyznaje, że przywódcy w Berlinie czy Paryżu musieliby mieć jakieś „cechy świętości, by nie korzystać z tak potężnego mechanizmu” blokowania Warszawy.

Żurawski vel Grajewski przypomina, że np. w Niemczech, Francji czy Hiszpanii sędziowie są wybierani bezpośrednio lub pośrednio przez polityków, a tylko wobec Polski stawiane są dotychczas zarzuty w tej sprawie. W innych przypadkach reguły gry również mogłyby być więc bardzo niejasne.

– Jesteśmy na pozycji, która pozwoli nam wygrać tę grę – ocenia politolog i dodaje, że wbrew sugestiom polityków polskiej opozycji, „stary budżet był dla nas hojniejszy niż nowy”. – Nie jesteśmy więc pod presją, która skłaniałaby do szybkiej kapitulacji – podkreśla.

źródło:
Zobacz więcej