RAPORT

CELEBRYCI, POLITYCY I WŁADZE TVN WZIĘŁY SZCZEPIONKI MEDYKÓW

Wulgarne i seksistowskie ataki Sikorskiego. To wstyd dla nas wszystkich

Radosław Sikorski, europoseł PO (fot. Mateusz Slodkowski/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)

Niesmak i zażenowanie dominowały wśród Polaków, gdy na przestrzeni lat dobiegały nas cytaty Radosława Sikorskiego o „robieniu laski Amerykanom” czy nazywaniu urzędniczki NIK „pi***”. Dobiegające z za kulis czy ujawnianych taśm wypowiedzi polityka PO były nawet ukrywane przez media, bo wstydzono się przytoczyć je publicznie. Jak potężna i niepokojąca zaszła w nas zmiana, że kilka lat później bez zażenowania hasła „Je***” czy „Wypier***” Sikorski już sam rozpowszechnia w swoich kolejnych postach i tweetach?

Jaki stosunek mieli do kobiet Węglarczyk, Sikorski i Durczok? Dziś wspierają protesty

Nadaktywność w sprawie proaborcyjnych protestów wytknął redaktorowi naczelnemu Onetu Bartoszowi Węglarczykowi Wojciech Wybranowski. Dziennikarz...

zobacz więcej

Dżentelmen Radosław Sikorski? – To jest poza dla mediów. Minister się radykalnie zmienia, kiedy gasną światła, a kamery przestają rejestrować – mówił już w 2010 r. współpracujący z politykiem Witold Waszczykowski.

Przyznawał, że poza mediami język Sikorskiego jest „brutalny i wulgarny”. – Wiele razy czułem się gorzej niż niezręcznie ze względu na dość prymitywny sposób prowadzenia rozmowy – przyznawał.

Niezręcznie czuli się też Polacy. W kolejnych latach do mediów coraz częściej przedostawały się agresywne zwroty i sformułowania, których autorem miał być właśnie kreujący się na polityka z klasą Radosław Sikorski.

Społeczeństwo reagowało – w mojej ocenie – właściwie. Media niechętnie powtarzały najmocniejsze sformułowania, a czytelnicy, do których jednak one docierały, wyrażali oburzenie. Chamskie i niesmaczne zachowania – często formułowane pod adresem kobiet – uznawano za odstępstwo od normy i coś wstydliwego.

„UE musi zdecydować: ideologia czy odbudowa”. B. szef MSZ o możliwym wecie premiera

– Elity państw UE muszą przeżyć pewną refleksję, czy ważniejsze jest dla nich ideologiczne podejście do tego, by rozliczać Polskę za rzekome...

zobacz więcej

Nawet liberalne media w USA wolały tego nie cytować


(Teoretycznie) W oczach Polaków Sikorskiego mogły ostatecznie pogrążyć ujawniane taśmy i nagrania jego prywatnych rozmów. W tych opublikowanych przez „Wprost” można było usłyszeć, że polityk podkreślający publicznie wagę relacji z USA w rzeczywistości twierdził, że „robimy Amerykanom laskę”. Niebezpieczna dla Sikorskiego była też uwaga o „murzyńskości Polaków”.

W USA słowa te zostałyby odebrane jako rasistowskie i skandaliczne. Media za oceanem były zniesmaczone, więc w wielu przypadkach nie cytowały dosłownych wypowiedzi byłego współpracownika Donalda Tuska. Opowiadały o nich naokoło i nie wdawały się w pikantne szczegóły, przyznając jedynie, że słowa były „wulgarne”.

Również w Polsce media unikały cytowania agresywnych i seksistowskich wypowiedzi Sikorskiego, który na przykład na taśmach z Amber Room, o jednej z kobiet mówił: „Przyjechała jakaś straszna biurwa z NIK-u. Jakaś pi*** wiesz, taka, zamiast ją dowartościować, przep*** jak trzeba, to dał jej jakieś biuro. I się zemściła, suka. (…) Zjawiskowa ta twoja stewardessa. Jak mówią angielscy gentelmani: nie zrzuciłbym z końca członka”.

Sikorski znieważył amerykańską flagę? „Wstyd mi za niego”

Europoseł Platformy Obywatelskiej Radosław Sikorski wrzucił do sieci grafikę przerobionej flagi USA. Zdaniem polityka, zamiast gwiazd na fladze...

zobacz więcej

„Tak mnie na Oxfordzie nauczyli”


Pozytyw tych wszystkich skandali był taki, że Sikorski nie chwalił się wulgaryzmami publicznie, a Polacy oceniali je dość jednoznacznie.

Niedawno zaszła jednak niepokojąca zmiana. W 2018 r. polityk ostro skrytykował brytyjskie służby za brak czujności przy ochronie referendum ws. brexitu. „Gdzie k*** było MI5?” – krytykował decyzje rządu w Londynie. Na koniec nie przeprosił za swoje zachowanie, ale szyderczo odpowiedział zniesmaczonym internautom, że takiego języka nauczono go na Oxfordzie.

Sikorski: Jeśli Biden wygra, to zniesie sankcje wobec UE

Joe Biden nie jest izolacjonistą i powiedział, że już skończy z tymi idiotycznymi sankcjami na Unię Europejską. Biden widzi w Europie sojusznika, a...

zobacz więcej

Obniżanie standardów daje świadectwo o nas wszystkich


Niestety był to dopiero początek. Polityk postrzegany przez niektórych jako poważny dyplomata opublikował właśnie w sieci grafikę, która przedstawia Kaczora Daffy’ego i rozszyfrowuje jego zdaniem skrót „PiS” jako „Przeproś i spierd****”. Śmieszne?

Na Twitterze Sikorski umieścił też ostatnio modyfikację flagi Stanów Zjednoczonych. Zamiast 50 gwiazd znalazło się na niej osiem. Były szef dyplomacji nawiązał tym samym do wulgarnego hasła „J***ć PiS”. Zdaniem części internautów, znieważył w ten sposób flagę USA.

W innym z niedawnych tweetów Sikorski zamieścił też wulgarny napis „Wyp***”, pisany czcionką Solidarności i opatrzył go komentarzem: „Amerykański suweren mówi populistom to, co polski”.

Gdy po Strajku Kobiet na murach polskich kościołów pojawiły się setki wulgarnych haseł, wielu tłumaczyło, że „młodzież ma swoje prawa”. A jednak od blisko 60-letniego dyplomaty powinniśmy (chyba) oczekiwać więcej.

Szokujące słowa Sikorskiego. „PiS-owskie mózgi mają inne okablowanie”

PiS-owskie mózgi mają inne okablowanie – oznajmił były szef polskiej dyplomacji z PO Radosław Sikorski. W ten sposób skomentował wizytę prezydenta...

zobacz więcej

Część z nas prywatnie chętnie używa wulgaryzmów, a inni nie. Nawet prof. Bralczyk przyznał ostatnio, że są one elementem ekspresji „dają poczucie siły i odwagi”. Zaznaczył jednak, że nadużywanie ich w przestrzeni publicznej to nieporozumienie i nie chciałby sytuacji, w której „Polacy wyrażają na to przyzwolenie”.

I tu dochodzimy do sedna. Radosław Sikorski wulgaryzmami posługuje się od lat. Szkoda, że w społeczeństwie znajduje to coraz większy poklask i uznanie. Szkoda, że od doświadczonego polityka nie wymagamy czegoś więcej, niż słowa „Spierd***” i zdjęcia kaczki.

Czy jest to ten poziom debaty publicznej, którą jako Polacy chcemy chwalić się w Brukseli? Czy narzekanie na polityków sprawiło, że lada dzień zaakceptujemy już dosłownie wszystko? Czy protokół dyplomatyczny lada dzień ostatecznie wyląduje już na śmietniku historii? Mam nadzieję, że nie… ale obawiam się, że klamka już zapadła.

źródło:
Zobacz więcej