RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Izrael rezygnuje z projektu niemieckiego koncernu na budowę elektrowni

Izrael zajmuje się eksploatacją złóż gazu pod Morzem Śródziemnym od dziesięciu lat (fot. Siemens AG)
Izrael zajmuje się eksploatacją złóż gazu pod Morzem Śródziemnym od dziesięciu lat (fot. Siemens AG)

Rząd Izraela rezygnuje z projektu Siemensa na budowę największej prywatnej elektrowni gazowej w tym kraju, pomimo jego wcześniejszego poparcia. Obawy przed zanieczyszczeniem środowiska zjednoczyły Izraelczyków i Palestyńczyków po obu stronach granicy.

Grożą elektrowni atomowej rakietami. Nowa odsłona wojny na Kaukazie

Na granicy Armenii i Azerbejdżanu wybuchły walki – najcięższe od czterech lat. Źródłem ciągłego konfliktu pozostaje faktyczna okupacja przez...

zobacz więcej

Siemens wraz z izraelskimi inwestorami planował zbudować elektrownię o mocy 1300 megawatów, co stanowiłoby 7,5 proc. dzisiejszego zapotrzebowania w Izraelu. Projekt ten długo wspierany był przez rząd Benjamina Netanjahu, który chce oprzeć produkcję energii na złożach gazu odkrytych pod Morzem Śródziemnym.

W sierpniu izraelskie ministerstwo energii ogłosiło jednak zamrożenie planów budowy czterech elektrowni gazowych, w tym tej firmowanej przez niemieckiego Siemensa. Pod koniec października resort zapowiedział zaprzestanie wydawania licencji na te elektrownie. Według dziennika „Haarec” stało się tak z powodu gorących protestów lokalnych społeczności oraz nacisku naukowców i działaczy na rzecz ochrony środowiska.

Elektrownia miała być zlokalizowana mniej niż 500 m od najbliższych domów izraelskich i palestyńskich, co według mieszkańców narażałoby ich na hałas oraz zanieczyszczenie powietrza, ziemi i wody, w tym ważnych dla gospodarki kraju źródeł wody pitnej.

Według raportu organizacji Adam Tewa Wedin (hebr. Człowiek, Natura i Prawo) użycie naturalnego gazu zmniejsza wprawdzie zanieczyszczenie powietrza w porównaniu z wykorzystaniem węgla, ale zwiększa emisję gazów cieplarnianych, głównie metanu, co wciąż ma znaczący wpływ na środowisko i zmiany klimatu.

Netanjahu obiecuje aneksję części Zachodniego Brzegu

Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył w niedzielę, że ma zamiar anektować część Zachodniego Brzegu Jordanu. Jak ocenia AFP, jest to próba...

zobacz więcej

Gabinet Netanjahu zdecydował również o całkowitym odejściu od użycia węgla w produkcji energii do 2025 r. i zwiększeniu do 30 proc. udziału energii produkowanej ze źródeł odnawialnych do 2030 r. Chodzi tutaj głównie o promieniowanie słoneczne.

Jak zauważa resort energii, takie elektrownie zajmują dużo miejsca, a w Izraelu ziemia jest rzadkim zasobem. Powierzchnia potrzebna do eksploatacji elektrowni słonecznej jest ok. stukrotnie większa niż powierzchnia potrzebna do eksploatacji elektrowni opalanej gazem, która zapewni porównywalną moc.

Izrael zajmuje się eksploatacją złóż gazu pod Morzem Śródziemnym od 10 lat. Największe złoże, Lewiatan (hebr. wieloryb), znajduje się około 130 km na zachód od Hajfy i szacuje się, że zawiera 605 mld metrów sześciennych gazu. Razem z mniejszym o połowę złożem Tamar ma zaspokoić zapotrzebowanie energetyczne Izraela na najbliższe 20-30 lat, pozwalając też na dochodowy eksport.

źródło:
Zobacz więcej