RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Nagły spadek zainteresowania protestami. Zobacz statystyki i filmy

Garstka protestujących blokuje ruch na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie (fot. PAP/Wojciech Olkuśnik)
Garstka protestujących blokuje ruch na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie (fot. PAP/Wojciech Olkuśnik)

Najnowsze

Popularne

Protesty zwolenników aborcji gromadzą coraz mniej uczestników. Dochodzi do absurdalnych sytuacji, gdy kilkanaście osób blokuje ruch w centrum miasta, a kierowcy stoją w gigantycznych korkach. Również analiza zachowań internautów wskazuje, że poniedziałkowe protesty Strajku Kobiet zanotowały spadek o 70 proc. (tydzień do tygodnia).

Co pokazują sondaże? Politolog: To zaskakuje najbardziej

Od wyborów parlamentarnych w 2019 r. większość partii nieznacznie traci lub zachowuje poparcie sprzed półtora roku. A co dzieje się na scenie...

zobacz więcej

Jeszcze w ubiegłym tygodniu ulice polskich miast pełne były strajkujących, a temat aborcji dominował w sieci. Gdy polityków PiS pytaliśmy o stanowisko prezesa partii w tej sprawie sugerowali, że PiS czeka na uspokojenie się sytuacji.

Obecne doniesienia wskazują, że ten moment nadszedł szybciej, niż przypuszczano. Powodów może być kilka. Po pierwsze prezydent Andrzej Duda zaproponował kompromisową zmianę ustawy ws. aborcji, a premier Mateusz Morawiecki dał do zrozumienia, że jest zwolennikiem tego rozwiązania. Po drugie agresywny język protestujących mógł zniechęcić część osób do utożsamiania się z tą grupą.

Inny ważny czynnik to powołanie przez organizatorów strajku Rady Konsultacyjnej. Dane opublikowane przez "Politykę w sieci" pokazują, że zdecydowana większość wzmianek dotyczących tego gremium była neutralna, a spora część negatywna. Tylko niewielki procent komentujących tzw. Komitet Koordynacyjny, na którego czele stoi Marta Lempart, wspominał go w kontekście pozytywnym.

Rekordowe zainteresowanie protestami spada jednak nie tylko w sieci. Widać to również na ulicach miast. Dziennikarz Wojciech Biedroń z wpolityce.pl pokazał na Twitterze, jak na blokowane ostatnio regularnie Rondo Waszyngtona w centrum stolicy wyszła tylko garstka osób. „Gwardia jest najwidoczniej zmęczona” – skomentował.

Na wpis publicysty zareagował również Marek Borkowski. Radny PiS z Pragi pokazał, jak poniedziałkowe strajki wyglądały w jego części Warszawy. „Na Wiatraku niewiele lepiej. Frekwencja spadła o co najmniej 50 proc.” – napisał.

Samorządowiec dodał, że znacząco wzrosło z kolei niezadowolenie kierowców, którzy wracając po pracy do domów nie mogli tamtędy normalnie przejechać. „Okrzyki co zrobić z lewakami i żeby się wzięli do roboty powszechne” – dodał.

Podobnie było przed warszawskim Dworcem Wileńskim. Tam również protestujący próbowali blokować ruch, ale ich liczba także nie robiła wrażenia na policji. „Protestujący schodzili dobrowolnie. Szybko przywrócono ruch” – relacjonował dziennikarz Polsat News. Tłumów pierwszy raz nie było też na Rondzie gen. Charles'a de Gaulle’a. We wcześniejszych dniach to stamtąd ruszało wiele manifestacji i to pod sztuczną palmą można było spotkać największe tłumy zwolenników aborcji.

„Chyba młodzież powoli nudzi się protestem, bo jakoś mało ludzi” – ocenił Marcin Dobski z wprost.pl.

Chociaż w niektórych miejscach policja działała natychmiast, w innych nawet niewielkie grupki osób skutecznie blokowały ruch.

Takie sceny można było zobaczyć nie tylko w Warszawie. W stolicy Wielkopolski również manifestujących było znacznie mniej niż ostatnio, ale również stanowczo powtarzali swoje żądania. Jak czytamy, poniedziałkowa blokada na Moście Dworcowym trwała około godziny.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej