RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Suski o postulatach protestujących. „Brakuje jeszcze kawioru i szampana”

Poseł PiS Marek Suski ocenił, że być może – aby móc przyjąć prezydencki projekt dot. aborcji – potrzebna będzie zmiana konstytucji. Na antenie TVP Info przyznał, że nie wierzy w rozmowy z opozycją w tej sprawie, z uwagi na „rewolucyjny nastrój” w jej szeregach. Odnosząc się do żądań zwolenniczek aborcji podkreślił, że są one niewykonalne. – Jeszcze tylko brakowało tego, że od zaraz powinien rząd im przysłać kawior i szampana – stwierdził.

Zdewastowany pomnik Dzieci Utraconych. „Jakim trzeba być człowiekiem?”

Kolejny atak wandali po wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji. Nieznani sprawcy zdewastowali pomnik Dzieci Utraconych na cmentarzu w...

zobacz więcej

Przypomnijmy – prezydent Andrzej Duda skierował w piątek do Sejmu swój projekt zmian w ustawie o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Jak oświadczył, propozycja, uwzględniając wskazania TK, przewiduje wprowadzenie nowej przesłanki przywracającej możliwość przerwania ciąży jedynie w przypadku wystąpienia tzw. wad letalnych.

Aborcja. „Może być konieczna zmiana konstytytucji”


W poniedziałek Suski był pytany w TVP Info, jak PiS ocenia tę inicjatywę prezydenta wobec problemu związanego z orzeczeniem TK, które mówi jasno o ochronie życia od momentu poczęcia, więc trudno będzie propozycję prezydenta pogodzić z konstytucją.

– Prawdę mówiąc nie widziałem tego projektu. Trudo jest mi ocenić. Natomiast być może będzie potrzebna do tego nowelizacja konstytucji. Ale to jest przed nami, zobaczymy projekt, pochylimy się nad nim – powiedział poseł PiS.

Pytany, czy PiS dopuszcza w tej sprawie rozmowy z opozycją, Suski odparł, że „o ile opozycja będzie chciała rozmawiać, bo dzisiaj widać, że u nich nie ma chęci na rozmowę”. – U nich jest nastrój rewolucyjny, podburzanie ludzi do wychodzenia na ulice, a z drugiej strony oskarżania rządu, że jest fala COVID, czyli napędzanie tej fali, a jednocześnie oskarżanie rządu, że ta fala narasta. Wydaje się, że oni po prostu chcą rewolucji, a nie chcą współpracy, nie chcą rozwiązywania problemów. Wręcz przeciwnie. Oni chcą, żeby te problemy narastały. Nie bardzo wierzę, że będą chcieli rozmawiać. Mieliśmy tego próbkę w Sejmie – blokowanie znowu mównicy, okrzyki „to jest wojna” – zaznaczył.

Protesty proaborcyjne. Skandaliczny napis na szkole dzieci z niepełnosprawnościami

Na murze Szkoły Podstawowej Specjalnej nr 24 w Płocku pojawił się napis: "Wynosić się, ino chyżo bom zniesmaczony". – To oburzający atak lewactwa –...

zobacz więcej

Odnosząc się do pytania o postulat Strajku Kobiet dotyczący aborcji na życzenie oraz projekt Lewicy, w którym dopuszczalna byłaby aborcja do 12. tygodnia ciąży, Suski zwrócił uwagę na fragment konferencji prasowej przedstawicielek Strajku Kobiet, gdzie – jak relacjonował – „przedstawiono rządowi żądania, że ma być zabranie pieniędzy stąd, danie na służbę ochrony zdrowia, krótko mówiąc, na to dają nam tydzień”. – Jeszcze tylko brakowało tego, że od zaraz powinien rząd im przysłać kawior i szampana – ironizował.

Ogólnopolski Strajk Kobiet. „To jest wojna”


– Zresztą to, czego te panie żądają, jest nawet niewykonalne. Przekazanie pieniędzy, które gdzieś już zostały dawno rozdysponowane jest po prostu niewykonalne. (...) To jest nastrój rewolucyjny i, tak jak panie mówią, że „to jest wojna”, no to na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone, według nich, i nawet te nieczyste, nawet mówienie nieprawdy czy żądanie rzeczy absurdalnych – ocenił.

W niedzielę Ogólnopolski Strajk Kobiet – inicjator protestów po wyroku TK ws. aborcji – ogłosił kolejene postulaty, m.in. 10 proc. PKB na zdrowie i leczenie na europejskim poziomie. Przedstawicielki OSK – jak mówiły – dają 7 dni, aby pieniądze które płyną do Kościoła, TVP poszły w całości na ochronę zdrowia.

źródło:
Zobacz więcej