RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Mężczyzna, który zaatakował księdza, miał koronawirusa. Wiedział o tym

Dziś usłyszał zarzuty (fot. policja.pl, zdjęcie ilustracyjne)

Zarzuty spowodowania obrażeń i znieważenia, a także stosowania przemocy z powodu przynależności wyznaniowej usłyszał mężczyzna, który w sobotę podczas protestów ws. wyroku Trybunału Konstytucyjnego zaatakował w Myśliborzu (Zachodniopomorskie) księdza. Mężczyzna jest zakażony koronawirusem, o czym wiedział, uczestnicząc w demonstracji.

Myślibórz: Ksiądz zaatakowany podczas demonstracji

Ksiądz z Myśliborza został zaatakowany podczas tzw. spaceru z parasolkami, który odbywał się tam w sobotę. Ksiądz zapowiedział, że złoży...

zobacz więcej

Jak podała Prokuratura Okręgowa w Szczecinie, sprawca ataku został zatrzymany w czwartek. Z ustaleń śledczych wynika, że wikary parafii w Myśliborzu został zaatakowany podczas sobotniej demonstracji związanej z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, w której brało udział ok. 150 osób.

„W toku czynności procesowych ustalono, iż podejrzany publicznie i bez powodu, okazując rażące lekceważenie porządku prawnego poprzez zadawanie licznych ciosów, spowodował u pokrzywdzonego obrażenia głowy, twarzy, żeber oraz kierował wobec pokrzywdzonego słowa wulgarne i uznane za obraźliwe” – podała prokuratura. Jak dodano, to przestępstwo spowodowania obrażeń ciała i znieważenia.

Prokuratura podała, że atak trwał także, gdy wikary schronił się w pomieszczeniach pobliskiej stacji benzynowej. Podejrzany mężczyzna – według śledczych – wiedział już, że pokrzywdzony jest księdzem, bił go pięścią po głowie i twarzy, a grożąc mu, zmusił do opuszczenia pomieszczenia, w którym ten się ukrywał. Napastnik, jak podała prokuratura, używał wobec księdza „słów wulgarnych i uznanych za obelżywe”.

Prokuratura zakwalifikowała to jako „przestępstwo stosowania przemocy z powodu przynależności wyznaniowej, spowodowania obrażeń ciała pokrzywdzonego, znieważenia pokrzywdzonego, zmuszania przemocą do określonego zachowania, naruszenia miru domowego”. Chodzi o zamknięte pomieszczenia stacji benzynowej.

Jak podano, mężczyzna usłyszał też zarzut bezpośredniego narażenia na zarażenie wielu osób, ponieważ uczestnicząc w demonstracji wiedział, że dotknięty jest chorobą wywołaną koronawirusem.

Mężczyzna był kilkukrotnie karany sądownie. Grozi mu do 10 lat więzienia. Prokurator skierował też do sądu wniosek o trzymiesięczny areszt tymczasowy.

źródło:

Zobacz więcej