RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„To, że grupa ludzi wychodzi na ulice, nie znaczy, że należy temu ulegać”

Wielotysięczne protesty przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego trwają od czwartku (fot. Omar Marques/Getty Images)

To, że grupa ludzi wychodzi na ulice i żąda w Polsce rewolucji, to jeszcze nie znaczy, że należy temu ulegać, zwłaszcza, jeżeli to się dzieje wbrew prawu. W demokracji rozstrzygają kryteria przy urnach, a nie kryteria uliczne – ocenił prezydent Andrzej Duda.

Strajk Kobiet: Niech ktoś powie panu Hołowni, żeby wyp***ał

Oficjalne konto Strajku Kobiet na Twitterze wulgarnie zaatakowało Szymona Hołownię. Polityk w miniony wtorek skrytykował apel Jarosława...

zobacz więcej

– Wiem o tym, że są grupy w Polsce – mamy demokrację, można mieć różne poglądy – które żądają gwałtownego zwrotu państwa w lewo. Ale od tego, aby takie zwroty były dokonywane, są w demokratycznym państwie wybory. Przyjdzie czas wyborów, przy urnach będzie można ocenić rządzących, będzie można wybrać nowych kandydatów do parlamentu i wtedy będzie się mógł ukonstytuować nowy rząd – i zobaczymy, jakie są preferencje polskiego społeczeństwa – powiedział Duda w RMF FM.

Zdaniem prezydenta „to, że grupa ludzi wychodzi na ulice i żąda w Polsce rewolucji, to jeszcze nie znaczy, że należy temu ulegać, zwłaszcza, jeżeli to się dzieje wbrew prawu”. – W demokracji rozstrzygają kryteria przy urnach, a nie kryteria uliczne – dodał.

– Proponuję, żeby w ten sposób działać – zgodnie z zasadami demokracji – i myślę, że tego też oczekuje w Polsce większość społeczeństwa. Ludzie przede wszystkim chcą spokoju, chcą, żebyśmy przeszli przez pandemię koronawirusa, żebyśmy wyszli z tego spokojnie, nie tylko, jeżeli chodzi o zdrowie, ale także, jeżeli chodzi o jakość naszego życia, o polską gospodarkę – i to jest dzisiaj dla nas najważniejsze zadanie – powiedział Andrzej Duda.

Prezydent ocenił, że „płynne przejście ze sprawy kobiet i aborcji, na sprawę rewolucji politycznej, wielkiej zmiany w Polsce i odepchnięcia rządzących od władzy pokazuje niestety, że jakaś grupa polityczna w sposób przedmiotowy wykorzystała problem orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, po to, żeby realizować swoje cele”.

Kaja Godek: W związku z falą agresji nie przebywam w swoim mieszkaniu

W związku z narastającą falą agresji nie przebywam w mieszkaniu przy ul. Książąt Mazowieckich w Warszawie – ani ja, ani nikt z mojej rodziny –...

zobacz więcej

Duda zaznaczył, że „poza normalnymi protestami, które mają charakter w demokracji przewidziany – prawo do zgromadzeń i tak dalej, pojawiają się też zachowania, które nie licują z jakimikolwiek normami prawnymi obowiązującymi w demokratycznym państwie”.

– Jeżeli mówimy o aktach agresji fizycznej, słownej, jeżeli mówimy o wtargnięciu do kościołów, jeżeli mówimy o znieważaniu uczuć religijnych, profanowaniu miejsc kultu, no to przepraszam bardzo, ale tu granice są zdecydowanie przekroczone – podkreślił.

Według prezydenta, „patrząc na skalę protestów, sytuacja jest poważna”. – To nie jest tylko zaniepokojenie wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego; jest także niepokój społeczny, który narasta w związku z pandemią koronawirusa – powiedział.

– Ludzie się obawiają o swoją przyszłość. Boją się, czy będzie praca, boją się o warunki ekonomiczne życia w naszym kraju w przyszłości – stwierdził.

źródło:

Zobacz więcej