RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Lempart narzeka na opublikowanie jej danych

Jedna z liderek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marta Lempart podczas protestu w okolicy Sejmu w Warszawie (fot. PAP/Paweł Supernak)

Dzisiaj ktoś opublikował w internecie między innymi mój numer telefonu – narzekała w czasie protestów liderka strajku kobiet Marta Lempart. Wiceminister Jacek Ozdoba skomentował wypowiedź lewicowej aktywistki, przypominając, że dzień wcześniej organizatorki protestu zrobiły dokładnie to samo z danymi wielu osób publicznych.

Zatrzymano 25-latka, który zaatakował biuro Horały. „GW” pisała o kibicach, policja dementuje

Gdyńscy policjanci zatrzymali 25-latka, który podczas protestu przeciwko orzeczeniu TK ws. aborcji eugenicznej sforsował drzwi wejściowe do...

zobacz więcej

„Marta Lempart i jej strajk kobiet wczoraj publikował adresy posłów i sędziów. Posłuchajcie jaka hipokryzja. Jaki protest taki lider!” – napisał w poście na Twitterze sekretarz stanu w ministerstwie klimatu i środowiska, załączając filmik z protestu w Warszawie.

Organizatorka protestów zdaje się narzekać, że jej numer telefonu został upubliczniony. „No i już przyszła pizza... także, brawo, kur*a ,chłopcy, brawo, ale macie pomysły” – krzyczy Lempart.

Aktywistka podkreśla, że lubi pizzę, ale jak stwierdziła ku aprobacie tłumu, „taka władza, która zniża się do tego, żeby wysyłać ludziom niezamówioną pizzę w ramach represji, to chyba są tępe chu*e, nie uważacie?”

Następnie zadowolona liderka strajku przystępuje do zagajenia w tłumie okrzyku: „Tępe chu*e!”, który to walczące o „prawa kobiet” uczestniczki chętnie powtarzają.

Jak poinformowała inicjatorka projektu „Zatrzymaj aborcję” Kaja Godek, ze względu na „narastającą falę agresji” zmuszona była wraz z rodziną opuścić swoje mieszkanie w Warszawie. „Furia aborcjonistów pokazuje, że nie mają żadnych argumentów, dlatego posługują się terrorem. Każde poczęte dziecko ma prawo do życia” – napisała na Facebooku Godek.

W miniony wtorek Strajk Kobiet opublikował adresy i numery telefonów m.in. sędzi TK Krystyny Pawłowicz, posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego czy właśnie działaczki Kai Godek. Publikacja spotkała się z szeroką krytyką – po stronie przeciwnej i wspierającej protesty.

źródło:
Zobacz więcej