RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Próba Puczu 2.0 w Sejmie? „Opozycja myli rolę partii z rolą bojówek” [WIDEO]

Posłanki Lewicy i KO blokowały mównicę sejmową i zaatakowały prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Musiała interweniować Straż Marszałkowska. – Niektórzy twierdzili, że mamy Pucz 2.0, nową odsłonę puczu przez niektórych nazywanego „ciamajdanem”. Jeśli ci, którzy protestują na ulicach widzą, że opozycja dąży do fizycznej konfrontacji w Sejmie, to niektórzy uznają, że to dobra droga i trzeba nią podążać. Będziemy mieli coraz większe starcia. Opozycji chyba pomyliła się rola partii z rolą bojówek – powiedział portalowi tvp.info minister Adam Andruszkiewicz z kancelarii premiera.

Agresywne zachowanie Nitrasa w Sejmie. Popchnął posła PiS [WIDEO]

W Sejmie trwa burzliwa debata po wyroku TK w sprawie aborcji eugenicznej. Doszło do incydentu z udziałem posła Platformy Obywatelskiej Sławomira...

zobacz więcej

Do pierwszego „puczu” doszło 16 grudnia 2016 roku. Po wykluczeniu z obrad posła Koalicji Obywatelskiej Michała Szczerby posłowie Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej blokowali sejmową mównicę. Później na znak protestu przeciwko ograniczeniu liczby dziennikarzy w głównym budynku Sejmu przez kilka tygodni nie chcieli opuścić sali plenarnej. Dyżurowali nawet w Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok. Protesty nie przyniosły jednak wzrostu poparcia dla opozycji. Posłanka PO Joanna Mucha zasłynęła ze śpiewów publikowanych w mediach społecznościowych. Z kolei ówczesny lider Nowoczesnej zamiast dyżurować na Wiejskiej poleciał na Sylwestra z posłanką Joanną Schmidt do Portugalii, co spotkało się z dużą krytyką zwolenników opozycji.

Tym razem posłanki krótko zajmowały miejsca przy mównicy. Przeniosły się w rejon, gdzie siedzi wicepremier Jarosław Kaczyński. Z kolei poseł PO Sławomir Nitras popchnął posła PiS Wiesława Krajewskiego. Sytuacja uspokoiła się po interwencji Straży Marszałkowskiej wezwanej przez wicemarszałka Ryszarda Terleckiego. Czy protesty przeciwko zakazowi aborcji eugenicznej po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego mogą doprowadzić do podobnego „puczu” jak 4 lata temu? – Ja wtedy w Sejmie nie byłam, w tamtym puczu nie uczestniczyłam. W tej chwili natomiast na ulicach polskich miasteczek i wsi tysiące obywateli bez jakichkolwiek zahamowań językowych wyraża swoje skrajnie negatywne emocje wobec tego, co wyprawia w Polsce Prawo i Sprawiedliwość – odpowiedziała posłanka Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic.

Próba obstrukcji prac Sejmu i blokady mównicy zbiegła się z informacją o rekordowej liczbie nowych przypadków koronawirusa. Ministerstwo Zdrowia poinformowało dzisiaj o ponad 16 tys. wynikach pozytywnych. Czy posłanki opozycji, które zgromadziły się tłumnie w jednej części Sejmu dają dobry przykład obywatelom? – Lewica i część Koalicji Obywatelskiej, która nawołuje do protestów, wychodzenia na ulicę będzie miała krew na rękach. Nie boję się tego sformułowania użyć. W chwili, kiedy zabraknie miejsc w szpitalach, kiedy polska służba zdrowia nie będzie w stanie udzielać pomocy chorym na Covid-19, to pełna odpowiedzialność spadnie na prowodyrów tych burd ulicznych – przekonywał poseł Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Rzymkowski.

Przepychanki w Sejmie. Posłowie oddzieleni przez Straż Marszałkowską [WIDEO]

Posłowie opozycji próbują sparaliżować porządek obrad w Sejmie. Wymachują transparentami i wieszakami w kierunku przedstawicieli PiS....

zobacz więcej

– To pytanie powinien zadać sobie Jarosław Kaczyński, który spowodował, że prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska ogłosiła taki, a nie inny komunikat. Jeżeli szukamy podpalacza, to podpalaczem jest Jarosław Kaczyński. On odpowiada za dzisiejszą sytuację, za eskalację. Za to, że ludzie, którzy wierzą w wolność osobistą i że konstytucja daje im wolność do podjęcia decyzji, a nie zmusza ich do postaw heroicznych, wychodzą dzisiaj na ulicę – mówił poseł KO Mirosław Suchoń.

– Jeżeli tam przy mównicy przynajmniej jedna osoba była chora, to za chwilę duża część naszego parlamentu będzie również chora. Kilka tygodni temu byliśmy jako Polacy oburzeni słowami kandydata na prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena, który porównał Polskę do Białorusi. Dlaczego tak się dzieje? Bo mamy takich polityków, którzy zachowują się jak parlamentarzyści na Ukrainie i w Rosji, gdzie dochodzi do szarpanin i bójek. Dzisiaj u nas też były jakieś pokrzykiwania i ataki jednych na drugich – argumentował poseł Koalicji Polskiej – PSL – Kukiz’15 Jarosław Sachajko.

– Wydaje mi się, że sytuacja jest dramatyczna. Zarówno posłów, jak i obywateli na ulice wypchnął PiS. To PiS wprowadzając regulacje dotyczące wcześniej otwarcia całej gospodarki, otwarcia społeczeństwa, jednocześnie przygotowując się na drugą falę pandemii, spowodował to, co się dzieje w kraju. Ten dramat obarcza pana Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego i Andrzeja Dudę. W szczycie pandemii albo w fali wznoszącej wprowadzono tylnymi drzwiami zakaz aborcji w Polsce. To spowodowało uzasadnioną wściekłość społeczeństwa – przekonywał poseł Lewicy Andrzej Szejna.

– To jest absolutny brak odpowiedzialności. Nie tłumaczy tego, że ktoś ma prawo protestować, że ludzie są zdenerwowani czy inaczej, jak niektórzy określają. Nie będę wulgarnych słów cytował. Posłowie opozycji te słowa przytaczają, przyklejając sobie je na tabletach, opatrzone jakimiś znakami runicznymi, związanymi z ideologią hitleryzmu. To dla mnie niewytłumaczalne. Jestem czwartą kadencję posłem i myślałem, że mnie już nic nie zdziwi, a ciągle coś mnie zaskakuje. Opozycja jest kompletnie nieodpowiedzialna – ocenił poseł PiS Kazimierz Smoliński, nawiązując do maseczek niektórych posłanek popierających aborcję. Wcześniej wicemarszałek Terlecki mówił, że przypominają znaki Hitlerjugend i SS.

źródło:
Zobacz więcej