RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Hitler zrezygnował z marionetkowej Polski. Uważał, że nie istnieje „dobry polski element”

Hitler nazywał GG „śmietnikiem Niemiec” (fot. Universal History Archive/Universal Images Group via Getty Images)

81 lat temu, 26 października 1939 r., powstało Generalne Gubernatorstwo. Mieli być tu zsyłani Polacy z terenów przyłączonych do III Rzeszy, którzy zdaniem okupanta stanowili „niepożądany element” lub nie nadawali się do zniemczenia. Jeszcze w trakcie działań zbrojnych Adolf Hitler rozważał jednak stworzenie marionetkowej Polski, która posłużyłaby mu do negocjacji z Francją i Wielką Brytanią.

Zdusić Zło w zarodku. Jak Piłsudski chciał pokonać Hitlera

Historia bez Auschwitz? Bez zagłady Warszawy? Stalingradu? Milionów ofiar na frontach i wśród cywilów. Była taka możliwość. Plany zduszenia nazizmu...

zobacz więcej

Generalne Gubernatorstwo było potocznie nazywane przez Niemców „Restpolen” („resztówką Polski”). Führer określał je natomiast pogardliwym mianem „śmietnika Niemiec”.

Jeszcze we wrześniu i na początku października 1939 r. władze niemieckie rozważały jednak utworzenie kadłubowej Polski. Jak zauważa dr Tomasz Ceran, historyk IPN, pakt Ribbentrop-Mołotow określał strefy wpływów, ale nie przesądzał losów ziem polskich.

„Kwestia podziału administracyjnego pozostawała otwarta. Adolf Hitler, przystępując do wojny z Polską, nie miał szczegółowego planu rozczłonkowania państwa polskiego. Aż do początku października ta kwestia była nierozstrzygnięta” – pisze dr Ceran w artykule „Restpolen 1939” („Pamięć.pl” 9/2016).

W istocie pakt sowiecko-niemiecki dopuszczał możliwość utworzenia marionetkowej Polski. Świadczy o tym zapis, który znalazł się w drugim punkcie tajnego protokołu: „Zagadnienie, czy interesy obu stron czynią pożądanym utrzymanie odrębnego państwa polskiego i jakie mają być granice tego państwa, może to być rozstrzygnięte dopiero w toku dalszych wydarzeń politycznych. W każdym razie oba rządy rozwiążą tę sprawę na drodze przyjaznego porozumienia” .

Polski protektorat


30 września 1939 r. Hitler – według ministra propagandy Rzeszy Josepha Goebbelsa – chciał podzielić Polskę na trzy strefy. Pierwsza miała obejmować tereny, które zostaną całkowicie zgermanizowane. Kolejna miała być autonomicznym protektoratem zamieszkiwanym przez „dobry polski element”. Na granicy tych ziem planowano stworzyć linię umocnień izolującą Niemcy od ZSRR.

Ostatnia strefa miała należeć do protektoratu i być zasiedlona przez „najgorszy polski element i Żydów”. „Wkrótce się jednak okazało, że zdaniem Hitlera nie ma czegoś takiego jak »polski dobry element« i rozdział na drugą i trzecią strefę jest niepotrzebny” – pisze dr Ceran.

Aukcja notatek Hitlera. „Nikt nie dałby takich pieniędzy, żeby stworzyć jego ołtarz”

Kartki z zapisanymi odręcznie notatkami do przemówień Adolfa Hitlera zostały w piątek sprzedane w monachijskim domu aukcyjnym. Zestaw notatek z...

zobacz więcej

Plany pozostawienia namiastki państwa polskiego zyskały na znaczeniu po 3 września 1939 r., gdy wojnę Niemcom wypowiedziały Francja i Wielka Brytania. Gotowość do pośredniczenia w ewentualnych negocjacjach w tej sprawie wyraziły Włochy i Hiszpania.

Sprzeciw Stalina


Zanim Hitler zarysował swój plan trzech stref na terenie II RP, Niemcy brali pod uwagę kilka różnych scenariuszy. Wśród nich znalazł się m.in. pomysł podjęcia rozmów pokojowych z Polską. W wariancie tym w zamian za zerwanie sojuszu z Zachodem Niemcy rozważali zaproponowanie naszemu państwu utworzenie szczątkowej Polski z Warszawą i Krakowem. Inny wariant zakładał rozpoczęcie w tym czasie działań zbrojnych na froncie zachodnim.

12 września szef MSZ III Rzeszy Joachim von Ribbentrop miał zakomunikować szefowi Abwehry Wilhelmowi Canarisowi, że okrojona Polska byłaby „najmilszym rozwiązaniem dla Führera, ponieważ mógłby wówczas z rządem polskim uzgodnić warunki pokoju”. Oprócz porozumienia z Zachodem Hitler uzyskałby dodatkowo bufor oddzielający III Rzeszę od ZSRR.

Pomysły utworzenia kadłubowej Polski były niekorzystne z punktu widzenia Józefa Stalina. Niektóre ze scenariuszy zakładały m.in. utworzenie na terenie II RP odrębnego państwa ukraińskiego, co oznaczało, że Niemcy brali pod uwagę, iż Sowieci nie otrzymają obiecanej strefy wpływów.

Wariant ukraiński stracił dla Berlina na znaczeniu 17 września 1939 r. wraz z pojawieniem się Sowietów na Kresach Wschodnich. Kilka dni później niemiecki ambasador w Moskwie Friedrich-Werner von der Schulenburg nadał depeszę, w której informował, że Stalin „uważa za błąd pozostawienie niepodległej resztówki polskiej”. Sowiecki satrapa miał przy tym stwierdzić, że „w ostatecznym uregulowaniu sprawy polskiej konieczne jest unikanie wszystkiego, co mogłoby w przyszłości wywołać tarcia” pomiędzy Moskwą i Berlinem.

Powodem, dla którego Stalin nie chciał pozostawienia namiastki polskiej państwowości była też najpewniej obawa, że w przyszłości może zostać zawiązany polsko-niemiecki sojusz skierowany przeciw ZSRR.

Bar z „jachtu Hitlera” trafił na aukcję

Aluminiowy bar w kształcie globu, wraz z pięcioma mosiężnymi stołkami barowymi, trafi pod młotek w amerykańskim stanie Maryland. Dom aukcyjny...

zobacz więcej

Pogarda wobec Polaków


25 września 1939 r. Hans Adolf von Moltke, były ambasador Niemiec w Warszawie, opracował na zlecenie niemieckiego MSZ memoriał, w którym stwierdzał, że nawet gdyby udało się stworzyć polski rząd kolaboracyjny, to takie państwo buforowe musiałoby leżeć również na terenach zajętych przez Sowietów. Innymi słowy, w tym czasie sprawa była – zdaniem Moltkego – uzależniona od Stalina, który wyraźnie zaznaczył, że nie życzy sobie pozostawienia namiastki polskiej państwowości.

Chociaż Niemcy sondowali możliwości utworzenia polskiego rządu kolaboracyjnego, historycy podkreślają, że wizja takiej kolaboracji wydawała się mało realna ze względu na stosunek najeźdźcy do Polaków. Brutalne egzekucje wzmacniały dodatkowo postawę antyniemiecką wśród wszystkich grup polskiego społeczeństwa.

21 września 1939 r. Artur Greiser mówił podczas wiecu w Poznaniu: „My, Niemcy, przybyliśmy tutaj jako panowie, a Polacy mają być naszymi sługami. (…) Za nasze najważniejsze zadanie uważamy zasiedlenie tej ziemi ludźmi, którzy pojęcie Polski znać będą w przyszłości jedynie jako historyczne wspomnienie”.

Polski rząd kolaboracyjny, co podkreśla wielu badaczy, nie był władzom III Rzeszy potrzebny, poza negocjacjami pokojowymi z Zachodem. A te z dnia na dzień stawały się coraz mniej prawdopodobne.

10 października Goebbels zapisał w swoich „Dziennikach”: „Polska jest załatwiona. O odtworzeniu dawnego państwa polskiego nikt już właściwie nie mówi. (…) Opinia Führera o Polakach jest miażdżąca. Bardziej zwierzęta niż ludzie, całkowicie otępiali i amorficzni. (…) Brud wśród Polaków jest niewyobrażalny (…). Führer nie chce asymilacji Polaków. Powinno się ich wtłoczyć do tego ich pomniejszonego państwa i tam pozostawić samych sobie”.

Dwa dni później Hitler przypieczętował los II RP, wydając dekret o utworzeniu z dniem 26 października Generalnego Gubernatorstwa dla okupowanych ziem polskich. Mianowany na stanowisko generalnego gubernatora Hans Frank oświadczył potem bez ogródek, że „Polacy będą niewolnikami Rzeszy Niemieckiej”. Wkrótce okupant rozpoczął na tych terenach terror na niespotykaną skalę.

źródło:
Zobacz więcej