RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Nawoływanie do morderstwa. „Obnaża się niewiarygodne barbarzyństwo!”

Aborcja w Polsce. Poseł PiS Janusz Śniadek komentuje (fot. PAP/Marcin Gadomski)

„Jeb**ć PiS”, „Wypier***”, „Kaczor do piachu” – to tylko niektóre napisy, jakie zostawili po siebie zwolennicy aborcji w Gdańsku. – To wszystko przybiera postać demoniczną. Ja i moi koledzy na pewno nie damy się zastraszyć – mówi w rozmowie z portalem tvp.info poseł PiS Janusz Śniadek. Polityk w mocnych słowach odnosi się również do niszczenia kościołów.

Porozumienie chce konsensusu ws. aborcji: Z tego co słyszę, PiS jest „za”

Kamil Bortniczuk z Porozumienia stwierdza, że dzięki decyzji TK w sprawie aborcji uda się ochronić życie wielu dzieci m.in. z zespołem Downa. W...

zobacz więcej

„Nasze biuro w Gdańsku. Ogromne zniszczenia. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Ponownie apelujemy o rozsądek, mimo wszystko” – czytamy na profilu gdańskiego Prawa i Sprawiedliwości. Na opublikowanym w sieci zdjęciu widać, że zwolennicy aborcji nie cofają się już nawet przed nawoływaniami do morderstwa.

Przewodniczący PiS w Radzie Miasta Gdańska Kazimierz Koralewski przekazał portalowi tvp.info, że w najbliższych dniach sprawa z pewnością trafi na policję. – To nie są żarty – podkreślił.

Janusz Śniadek, którego biuro poselskie znajduje się w Gdyni mówi nam, że tam również w ostatni weekend miały miejsce niepokojące sceny.

– Przed biurem na Starowiejskiej gromadzili się ludzie i skandowali wulgarne hasła. Jeden młody człowiek wyłamał zamek do kamienicy i włamał się do środka. Natychmiast interweniowała policja i został on przez nich wyprowadzony – relacjonuje polityk.

Jak podkreśla, lokale w Gdańsku są przynajmniej wykorzystywane na biura, więc wieczorne protesty nie zakłócały tam życia mieszkańców. Inaczej miało być w Gdyni, gdzie w kamienicy mieszkają zwykli obywatele. W ostatnich dniach musieli się więc nasłuchać setek wulgarnych haseł i okrzyków.

Skandaliczne ataki na kościoły. Dziennikarze TVN i Onetu oburzeni

Atakowali księży, niszczyli świątynie katolickie i bezcześcili pomniki Jana Pawła II. Zachowania demonstrantów w ten weekend przekroczyły kolejne...

zobacz więcej

„Zwietrzyli szansę budowania kapitału politycznego”

Janusz Śniadek jest w polityce od lat. Już w 1981 roku prowadził działalność w NSZZ „Solidarność”, a w czasie stanu wojennego redagował biuletyn „Kadłub”. Przez wiele lat był m.in. przewodniczącym komisji zakładowej „Solidarności” w Stoczni Gdynia.

Podkreśla, że teraz on i jego koledzy „na pewno nie dadzą się zastraszyć”. – A najbardziej obrzydliwe jest to, że prominentni politycy opozycji te protesty podsycają. Niektóre incydenty mają miejsce właśnie z powodu tych judzących wezwań. To, co się dzieje, obciąża więc także opozycję. Nie mieli Polakom nic do zaoferowania, a teraz zwietrzyli swoją szansę budowania kapitału politycznego w agresji. Inne akcje, jak pochody KOD-u, już im się wypaliły. Teraz wracają więc do nastroju z Czarnych Marszy – komentuje Śniadek.

„Nawoływanie do oderwania Gdańska od Polski”. Płażyński alarmuje

Przewodniczący Związku Mniejszości Niemieckiej w Gdańsku Roland Hau zapytał internautów, czy w obliczu sytuacji w Polsce cały czas chcą...

zobacz więcej

Protestujący zaatakowali Kościół katolicki

Po ostatnim wyroku TK zwolennicy aborcji wyszli nie tylko na ulice. Wielu z nich, za namową organizatorów Strajku Kobiet, ruszyło nawet do kościołów. Atakowali księży, niszczyli świątynie katolickie i bezcześcili pomniki Jana Pawła II.

– Obnaża się niewiarygodne barbarzyństwo! To wszystko przybiera postać demoniczną – mówi nam Śniadek.

– Faktycznie zaczyna to wyglądać jak wojna cywilizacyjna. W Polsce próbuje się podobnie jak w Hiszpanii, Portugalii czy Irlandii przeprowadzić laicyzację niszczącą Kościół. Mnie osobiście umacnia to w przekonaniu, że trzeba wytrzymać ten napór – podkreśla.

Przypomnijmy, że sędziowie Trybunału Konstytucyjnego nie rozstrzygali tego, czy aborcja jest dobra czy zła, tylko to, czy dopuszczenie aborcji ze względu na chorobę dziecka jest zgodne z Konstytucją. Interpretując przepisy uznali, że nie. Przedstawiciele rządu deklarują więc, że chcą szukać kompromisu dla dalszych rozstrzygnięć prawnych w tej sprawie.

źródło:
Zobacz więcej