RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Giertych przerwał milczenie. Podejrzany mecenas wydał oświadczenie

Roman Giertych ustosunkował się także do kwestii nieruchomości we Włoszech (fot. Artur Widak/NurPhoto via Getty Images)

Adwokat Roman Giertych po raz pierwszy od wyjścia ze szpitala odniósł się do stawianych mu zarzutów działania na szkodę spółki deweloperskiej Polnord. W swoim wpisie na Facebooku określił złożenie w 2017 r. zawiadomienia wobec niego przez Polnord jako „kłamstwo”. Jest podejrzany o udział w wyprowadzeniu i przywłaszczeniu z giełdowej spółki ponad 90 mln zł.

Pereira: Do zatrzymania miało dojść wcześniej, ale Roman Giertych przebywał we Włoszech

Do zatrzymania miało dojść wcześniej, tyle że Roman Giertych przebywał we Włoszech i dopiero kiedy wrócił do kraju, mógł zostać zatrzymany – mówił...

zobacz więcej

Ryszard Krauze oraz adwokat Roman Giertych są wśród osób podejrzanych o wyprowadzenie i przywłaszczenie łącznie ok. 92 mln zł z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord.

„Wybaczcie, że mimo obietnicy złożonej na twitterze nie odezwałem się do tej pory. Niestety nie byłem w stanie” – rozpoczął swój wpis mecenas, zaznaczając, że „zmobilizowała go gigantyczna operacja oczerniania”, o którą oskarżył Telewizję Polską i „inne media rządowe”. Zapewnił przy tym, że jak tylko pozwoli na to jego stan zdrowia, spotka się z „dziennikarzami wolnych mediów”

„Skorzystam więc z profilu facebookowego, aby odpowiedzieć merytorycznie na zarzut, który prokuratura odczytała mi, gdy byłem nieprzytomny. Postaram się w skrócie ująć skomplikowane zagadnienia w formie odpowiedzi na pytania” – czytamy we wpisie adwokata.

Tłumaczenia Giertycha


Giertych stwierdził, że postawiono mu zarzut działania na szkodę Polnordu przy prawnej pomocy w nabyciu wierzytelności od Prokomu w stosunku do miasta Warszawy i MPWiK oraz przywłaszczenie pieniędzy z uwagi na „pozorną pomoc prawną”. Jak dodał nie odczytano mu żadnego zarzutu dotyczącego działek pod Poznaniem, bo – jak stwierdził – nie obsługiwał prawnie tej transakcji.

Adwokat odnosi się także do szczegółów nabycia roszczeń przez Polnord od Prokomu, udziału spółek pośredniczących i udziału w tym procesie jego kancelarii.

Jak w tydzień zarobić 20 mln zł. Rola Sebastiana J. w śledztwie dotyczącym Giertycha

Były lider LPR w swojej adwokackiej działalności wciąż opiera się na politykach tej formacji. Pomagają mu ci, którzy kilkanaście lat temu budzili...

zobacz więcej

„Przy konstruowaniu pozwów na setki miliony złotych, przy wysoce skomplikowanym stanie prawnym i faktycznym, stawki kancelarii procesowych są bardzo wysokie. Zwykle tego typu spraw podejmują się duże kancelarie zagraniczne (znacznie droższe od mojej). W tej sprawie pozwy liczyły kilkadziesiąt tysięcy stron. Opracowanie jednego pozwu zajmuje od 3-12 miesięcy i prowadzone jest przez grupę adwokatów. Być może o zdobyciu kontraktu zadecydował fakt, że moja kancelaria wygrała dla Prokom Investment sprawę z Telewizją Familijną na kilkadziesiąt milionów złotych, a dla Polnordu kluczową sprawę przed NSA z miastem Warszawa, która przesądziła o możliwości sprzedaży wierzytelności za działki drogowe, gdzie Polnord do dziś uzyskał kwotę ok. 200 milionów złotych” – napisał Giertych.

Współpraca z Polnordem


Relacjonuje również dalszą współpracę z Polnordem za – jak dodał – wyższe wynagrodzenie i podkreślił, że faktury wystawiane przez jego kancelarię nie stanowią w całości jego zysku, lecz środki były przeznaczane na opłacanie adwokatów, aplikantów, pracowników technicznych, biura.

„Nie miałem żadnej skargi na jakość naszej pracy lub brak profesjonalizmu moich adwokatów, złożonej przez obsługiwane przez nas firmy. Zawsze płaciłem wszystkie podatki, ZUS i inne daniny przewidziane na Państwo (również od tych rzekomo fikcyjnych faktur za pomoc prawną w transakcji, która nie podoba się prokuraturze)” – napisał Giertych.

Miasteczko Wilanów, Krauze, Giertych i „łańcuszek spółek”. Nowe informacje portalu tvp.info

– CBA rozbiło grupę, która wyrządziła szkodę spółce giełdowej na kwotę 90 mln zł – poinformowało na swojej stronie Centralne Biuro Antykorupcyjne....

zobacz więcej

Według adwokata Polnord w 2017 r. nie złożył żadnego zawiadomienia na niego.

„W roku 2017 Polnord uznał w swoim sprawozdaniu finansowym, zatwierdzonym przez audytora, roszczenia do miasta Warszawy i MPWiK za aktywa. I tak też było w następnych latach. W sprawozdaniu za I kwartał 2020 roku Polnord ogłosił, że roszczenia, o które pozwaliśmy Warszawę są w pełni zasadne. Trudno więc, aby składał zawiadomienie, że ich nabycie było szkodliwe albo twierdził, że roszczenia są wątpliwe” – dodał.

Adwokat stwierdził, że za wycenę urządzeń i kwot za użytkowanie odpowiadał były szef MPWiK Stanisław Bortkiewicz, która to opinia była – jak dodał – „kluczowa dla wyceny tzw. bezumownego użytkowania przez MPWiK i Warszawę systemu wybudowanego przez Prokom”.

Włoska posiadłość adwokata


Giertych ustosunkował się także do kwestii nieruchomości we Włoszech i podkreślił, że kupił ją za pieniądze zarobione kilka lat po transakcji Polnordu. Podkreślił, że nie wie, co włoscy karabinierzy zabezpieczyli w jego domu. „Wszystko, co zabezpieczono zostało przekazane do prokuratora włoskiego, który, gdy dowiedział się od naszego włoskiego adwokata o politycznym wymiarze sprawy, zablokował ich przekazanie. Będzie teraz analizował dokumenty z Polski celem podjęcia decyzji, czy nie odrzucić polskiego wniosku. CBA nie weszło w posiadanie żadnych dokumentów czy nośników elektronicznych” – twierdzi Giertych.

Włoch dzwonił przeprosić Giertychów? Pereira publikuje nagranie nocnego telefonu od „Foki”

Oficer włoskich Carabinieri przed chwilą zadzwonił i przepraszał za podjęcie bez weryfikacji wniosku CBA o przeszukanie – napisała w piątek...

zobacz więcej

W swoim wpisie kilkukrotnie zaznaczył, że zarzuty prokurator odczytała mu, gdy był nieprzytomny.

„Nie odniosę się jeszcze do politycznego aspektu sprawy, bo nie mam sił. Dziękuje wszystkim za wsparcie i tyle przejawów sympatii dla mnie i mojej rodziny. Chciałem też zapewnić wszystkich, że nie ma we mnie chęci zemsty, ani żądzy rewanżu. Jednak gdy nakładano mi kajdanki na ręce na tle majestatycznej fasady budynku Sądu Okręgowego w Warszawie ozdobionej przez naszych przodków dumnym hasłem: »Sprawiedliwość jest fundamentem i ostoją Rzeczpospolitej« to głęboko zatęskniłem za sprawiedliwym Państwem. I to palące poczucie, że musimy mieć sprawiedliwą Polskę, nie opuści mnie do końca życia” – napisał Giertych.


Wśród zarzutów m.in. pranie pieniędzy


Romanowi Giertychowi, Ryszardowi Krauzemu i dwunastu innym zatrzymanym przedstawiono zarzuty dotyczące przywłaszczenia środków spółki oraz wyrządzenia firmie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy. Podejrzanym grozi za to do 10 lat więzienia.

Wobec Giertycha prokuratura zdecydowała o zastosowaniu środków zapobiegawczych w postaci 5 mln zł poręczenia majątkowego, zawieszenia w czynnościach adwokata, zakazu opuszczania kraju, dozoru policji połączonego z zakazem kontaktowania się z pozostałymi podejrzanymi.

Włoska posiadłość Giertychów. Jak żona Barbara mecenasowi gniazdko uwiła

Śledztwo ws. Giertycha i Ryszarda K. prowadzone od 2017 r. w wyniku m.in. audytu w Polnord. Zarzuty wyprowadzenia 92 mln złotych ze spółki mają...

zobacz więcej

Prokuratura poinformowała, że wśród dowodów zgromadzonych w sprawie znajdują się zeznania najbliższych współpracowników Krauzego i Giertycha, dziesiątki tysięcy dokumentów spółek, zabezpieczona korespondencja, dane z kont bankowych, opinie biegłych, a także wyjaśnienia niektórych spośród zatrzymanych w ostatnich dniach podejrzanych.

73 i 27 miliony złotych


Postępowanie prowadzone przez poznańską prokuraturę dotyczy dwóch wątków: zakupu bezwartościowych – zdaniem śledczych – wierzytelności spółki Prokom Investments S.A. w kwocie niemal 73 mln zł i nabycia nieruchomości po zawyżonej cenie niespełna 27 mln zł.

W piątek włoscy karabinierzy w asyście funkcjonariuszy CBA przeszukali znajdującą się we Włoszech nieruchomość należącą do Romana Giertycha.

źródło:

Zobacz więcej