RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Granaty hukowe i odgłosy strzałów. Milicja rozpędziła demonstrację

W demonstracji w Mińsku uczestniczyło około 100 tys. osób (fot. PAP/EPA/STR)

Białoruska milicja użyła granatów hukowych do rozpędzenia opozycyjnej demonstracji w Mińsku. W okolicy głównego posterunku milicji na ulicy Orłowskiej słychać było również strzały. Tymczasem upływa terminem ultimatum, który prezydentowi Alaksandrowi Łukaszence postawiła jego była rywalka w wyborach Swiatłana Cichanouska, grożąc strajkiem generalnym w kraju.

Łukaszenka: W niedzielę w Mińsku będzie zaprowadzony porządek

W niedzielę w Mińsku będzie zaprowadzony porządek – zapowiedział Alaksandr Łukaszenka. Od sierpnia co niedzielę na Białorusi odbywają się...

zobacz więcej

Akcja protestu białoruskiej opozycji w Mińsku miała początkowo spokojny przebieg. Wzięło w niej udział około 100 tysięcy ludzi. Milicja do rozpędzenia demonstracji przystąpiła pod koniec protestu, około godziny 17. czasu lokalnego, gdy zaczęło się ściemniać. Wiadomo już o co najmniej jednej osobie, która odniosła obrażenia z powodu eksplozji granatów hukowych.

Obrońcy praw człowieka informują również o zatrzymaniu co najmniej kilkudziesięciu osób. Demonstracja białoruskiej opozycji nosiła pokojowy charakter.

Poza stolicą milicja zatrzymywała protestujących w Mohylewie, Grodnie, Brześciu, Homlu, Pińsku i innych miastach. MSW Białorusi potwierdziło, że do zatrzymań doszło w Lidzie i że milicja użyła tam gazu łzawiącego.

Protesty na Białorusi odbywają się już 11. weekend z rzędu. Niedzielne demonstracje przypadły na dzień przed terminem ultimatum, który prezydentowi Alaksandrowi Łukaszence postawiła jego była rywalka w wyborach Swiatłana Cichanouska. Zapowiedziała ona, że w poniedziałek w kraju rozpocznie się na Białorusi strajk generalny, jeśli do niedzieli włącznie Łukaszenka nie spełni trzech żądań: ma on ogłosić swoją dymisję, doprowadzić do całkowitego zaprzestania przemocy na ulicach i do zwolnienia wszystkich więźniów politycznych.

Będzie strajk generalny?

Portal Tut.by poinformował w niedzielę, że firmy z różnych branż ogłosiły, że w poniedziałek będą zamknięte. Niektóre z nich zapowiedziały długoterminową przerwę w działalności.

Jako przyczyny wskazywane są względy techniczne, np. w związku z inwentaryzacją czy remontem, a także problemy z transportem czy łącznością internetową. Niektóre firmy wprost ogłosiły, że zamykają się na znak solidarności.

Według portalu zamknięcie ogłaszają m.in. sklepy stacjonarne i internetowe, bary, kawiarnie, szkoły językowe, siłownie, biura podróży czy salony piękności. Doniesienia o zamykaniu firm dotyczą przede wszystkim Mińska, ale docierają też informacje o planowanym zamknięciu przedsiębiorstw w Grodnie, Witebsku, Brześciu, Nieświeżu.

źródło:
Zobacz więcej