RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Ukraina: Rosyjskie wojska mogą wkroczyć na Białoruś po 1 listopada

Ołeksij Daniłow zaznaczył, że wejście wojska może być uzależnione od sytuacji po wyborach w Mołdawii 1 listopada (fot. Mikhail Japaridze\TASS via Getty Images)

Rosyjskie wojska mogą wkroczyć na Białoruś, kiedy rządzącym sytuacja wymknie się spod kontroli – stwierdził w piątek szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow. Zaznaczył, że wejście wojska może być uzależnione od sytuacji po wyborach w Mołdawii 1 listopada.

Najpierw Morawiecki, teraz szef NATO. Apel do Rosji o nieingerowanie na Białorusi

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg wezwał w czwartek Rosję, by ta „nie ingerowała” na Białorusi. To najmocniejsze jego oświadczenie od czasu...

zobacz więcej

Daniłow stwierdził, że „bardzo ciężko” jest ocenić, „czy białoruski naród zwycięży”. – Ponieważ Federacja Rosyjska będzie robić wszystko, co od niej zależy, by wpływać na te procesy – powiedział sekretarz RBNiO podczas piątkowego Specjalnego Kijowskiego Forum Bezpieczeństwa.

– Ingerowali tam stale, poprzez czynniki gospodarcze, teraz będą podejmować decyzję w zależności od tego, jak będzie rozwijać się sytuacja po 1 listopada, po wyborach (prezydenckich) w Mołdawii – dodał.

Jego wypowiedź cytuje ukraińska agencja informacyjna Interfax-Ukraina: „Uważamy, że mogą wejść w ostrzejszą sytuację i wkraczać już swoimi wojskami na terytorium Białorusi”.

Szef RBNiO podkreślił, że jest to duże wyzwanie dla Ukrainy, Litwy i Polski. Jak poinformowała agencja, Daniłow utrzymuje stały kontakt ze swoim litewskim i polskim odpowiednikiem w tej sprawie. – Bardzo nas to niepokoi – wyraził ukraiński polityk.

Ocenił, że sytuacja na Białorusi będzie „bardzo trudna”. – Jeśli będzie się ona wymykać spod kontroli Łukaszence i Putinowi, to uważamy, że będą tam bezpośrednio uczestniczyć rosyjscy wojskowi – oznajmił Daniłow.

Wielka demonstracja w Mińsku. „Pojawiło się też wojsko z karabinami maszynowymi”

„Wielki Marsz Nowej Białorusi” – pod takim hasłem odbyła się w niedzielę manifestacja w Mińsku, w której protestujący domagali się przeprowadzenia...

zobacz więcej

We wtorek dyrektor Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji Siergiej Naryszkin oskarżył Waszyngton o chęć wzniecenia w Mołdawii, przy okazji wyborów prezydenckich 1 listopada, „kolorowej” rewolucji na wzór tych na Białorusi i w Kirgistanie.

– USA bezceremonialnie wtrącają się w wewnętrzne sprawy zaprzyjaźnionych z Moskwą państw. Próby wywierania wpływu na powyborczą sytuację mają miejsce na Białorusi i Kirgistanie. Dziś widzimy, że na listopad Amerykanie przygotowują „kolorową” rewolucję w Mołdawii, w przypadku zwycięstwa Igora Dodona w wyborach prezydenckich. Nie odpowiada im Dodon, który utrzymuje konstruktywne stosunki z krajami WNP, w tym z Rosją – oświadczył.

W wyborach prezydenckich w Mołdawii głównymi kandydatami są: obecny prorosyjski szef państwa Igor Dodon i była premier Maia Sandu, uważana za polityka proeuropejskiego.

Na Białorusi od lata trwają protesty po wyborach prezydenckich z 9 sierpnia, w których według oficjalnych wyników Alaksandr Łukaszenka zdobył ponad 80 proc. głosów. Uczestnicy protestów nie uznają tych rezultatów i domagają się powtórnych wyborów.

źródło:

Zobacz więcej