RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Posłanka Lewicy: Tylko osiem gwiazdek i w***ć, to jest język adekwatny [WIDEO]

Po decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej w pobliżu domu prezesa PiS doszło do starć środowisk lewicowych z policją. W kierunku funkcjonariuszy rzucano kamienie. Aktywiści przynieśli też duży transparent z wulgarnym hasłem. – To jest język adekwatny, żeby rozmawiać z PiS. Widocznie tylko osiem gwiazdek czy słowo w***ć może do was dotrzeć, skoro dla was najpopularniejszym gestem jest pokazywanie „faka” opozycji parlamentarnej czy mówienie do niej „chamska hołota” – broni protestujących Anita Kucharska-Dziedzic, posłanka Lewicy.

„Nie będzie przyzwolenia na taką agresję”. Policja o nocnych protestach ws. aborcji

Mieliśmy do czynienia z dużą agresją; część osób zachowywała się bardzo agresywnie, rzucała kamieniami w policjantów. W przypadku agresji...

zobacz więcej

Parlamentarzystka tym samym nawiązała do domniemanego gestu posłanki Prawa i Sprawiedliwości Joanny Lichockiej, która miała zdaniem niektórych mediów pokazać opozycji w Sejmie środkowy palec. Sama Lichocka twierdziła, że jej zachowanie zostało źle zinterpretowane, bo w rzeczywistości „przesuwała palcem pod okiem”. Prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił z kolei o „chamskiej hołocie” w reakcji na okrzyki „Zadzwoń do Lecha!” (przyp. red. Śp. Lecha Kaczyńskiego) płynące z ław opozycji.

Choć o rzucaniu kamieniami w policjantów na Żoliborzu informowały nawet opozycyjne media i nagrania z takimi incydentami są dostępne w internecie, to Kucharska-Dziedzic twierdzi, że takie sytuacje nie miały miejsca. Przekonuje też, że kobiety miały prawo do ostrego sprzeciwu w związku z decyzją TK, który zakazał aborcji ciężko chorych dzieci. – Mamy do czynienia z sytuacją, że wiele osób się po prostu zdenerwowało, że Trybunał Konstytucyjny uczynił Polkom to, co Hitler uczynił Niemkom, Stalin uczynił Rosjankom, a Ceaușescu uczynił Rumunkom – mówiła posłanka Lewicy.

– Wczorajsze demonstracje były okraszone sosem wulgarności i chamstwa wymierzonego wobec Bogu ducha winnych funkcjonariuszy policji, którzy tylko stoją na straży praworządności i bezpieczeństwa obywateli. Rzucanie wyzwisk pod ich adresem jest rzeczą kompletnie nieadekwatną. Tak samo ataki na polityków. Decyzję podjął trybunał. Trybunał Konstytucyjny, który jest organem wymiaru sprawiedliwości – stwierdził poseł PiS Tomasz Rzymkowski.

W rzucanie do policjantów kamieniami nie wierzy też poseł Koalicji Obywatelskiej, choć nie wyklucza, że mogło dojść do pojedynczych incydentów i prowokacji, które miałyby służyć Zjednoczonej Prawicy. – Ja pamiętam czasy komuny, kiedy też ktoś rzucał kamieniami w ówczesnych ZOMO-owców i wówczas Jerzy Urban jako rzecznik rządu pokazywał, jaka to Solidarność i opozycja są brutalne. Mamy jakąś kobietę z tych, które protestowały, która rzucała kamieniami? Dajmy odpowiednią miarę rzeczy. Ja nie wiedziałem czegoś takiego. Co prawda nie było mnie tam. Widziałem tylko i wyłącznie przekazy telewizyjne. Nie za wiele – tłumaczył poseł KO Jarosław Urbaniak.

Czy mamy do czynienia z rywalizacją Platformy Obywatelskiej i Lewicy o skrajnie lewicowy elektorat? Skrajna krytyka PiS-u i tak zwany Ruch Ośmiu Gwiazd (***** ***, czyli zaszyfrowane hasło J****ć PiS” obecne na koszulkach i we wpisach internetowych) nie przyniosły opozycji zwycięstwa w wyborach prezydenckich. – Platforma Obywatelska afirmuje to bezprawie, które nie tylko wczoraj obserwowaliśmy na ulicach stolicy. To, że ktoś nie ma szacunku do prawa, nie znaczy, że będzie chodził w glorii chwały. Są przepisy odpowiednie, które zostaną przez państwo użyte. Państwo nie może być słabe wobec tych, którzy przepisy łamią. Ruch ośmiu gwiazdek przyniósł więcej złego niż dobrego. Polacy szanują elegancki język w debacie publicznej i tego również oczekują od naszych adwersarzy – argumentował poseł PiS Jan Mosiński.

– Ci politycy nie stoją na wysokości zadania i pokazują, że szacunek dla prawa mają tylko i wyłącznie na ustach, a w czynach, w swoich rękach dzierżą kamienie zamiast argumentów. Jeśli chcieliby kiedykolwiek rozmawiać na spokojnie na temat tego, co jest dobrem wspólnym, to oczywiście druga strona jest i była zawsze na to otwarta. Lewica uważa jednak, że prawo się nie liczy – mówiła posłanka PiS Anna Maria Siarkowska.

Protest w Warszawie. Zaatakowali policję kamieniami

Po wyroku TK ws. aborcji, środowiska lewicowe manifestowały w kolejnych częściach Warszawy. Późnym wieczorem tłum protestujących – mimo apeli...

zobacz więcej

Nie brakuje głosów, że politycy, którzy zachęcają do protestu przeciwko zakazowi aborcji sprzyjają rozwojowi epidemii poprzez liczne zgromadzenia. – Lewica jeszcze kilka dni temu zabiegała o podwyższenie kar za nienoszenie maseczek. Mówiła, że rolnicy, którzy wyszli na ulicę – bo PiS, Lewica i PO zrzuciły bombę atomową na wieś w postaci ustawy o ochronie zwierząt, która tak naprawdę nie chroni zwierząt – roznoszą chorobę. W tej chwili wyciąga kobiety na ulicę mówiąc, że im się dzieje krzywda. To są nieodpowiedzialni ludzie i mam nadzieję, że to zostanie zauważone – przekonywał poseł Koalicji Polskiej – PSL – Kukiz’15 Jarosław Sachajko.

„Pseudotrybunał z pseudosędziami nie ma prawa wydawać takich orzeczeń. To orzeczenie jest po prostu nieistniejące” – mówił na konferencji prasowej przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka. Sęk w tym, że w przypadku orzeczenia o aborcji eugenicznej dwóch sędziów zgłosiło głosy odrębne. To zasiadający od 2012 roku w TK Leon Kieres i Piotr Pszczółkowski powołany w skład trybunału pod koniec 2015 roku i nazywany później przez opozycję sędzią-dublerem.

Teraz jednak ta sama opozycja chwali Pszczółkowskiego. – Jeżeli pan Pszczółkowski, który jest dublerem ma sumienie, to chyba dobrze, że od pewnego momentu zauważył, że to, co się dzieje w trybunale, ręczne sterowanie trybunałem, jest ze szkodą dla praworządności, Polski i Polaków. Nie zmienia to faktu, że Trybunał Konstytucyjny nie ma legitymacji do tego, żeby orzekać. Są tam dublerzy, jest on upolityczniony – tłumaczył poseł Urbaniak z KO.

– To jest schizofreniczna postawa Platformy Obywatelskiej. PO nazywa Trybunał Konstytucyjny niby-Trybunałem, nie uznaje wyroków trybunału. To jest psucie państwa. Niszczenie substancji państwowej. Były polityk PO Leon Kieres, sędzia tego trybunału, również zgłosił zdanie odrębne. Uczestniczy w pracach trybunału, orzeka w ramach tego trybunału – skomentował poseł Rzymkowski z PiS.

– To, że pan sędzia Pszczółkowski pokłócił się z PiS-em i kontestuje władztwo prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej i sposób kierowania przez nią trybunałem i to, co się wczoraj wydarzyło, to tylko świadczy, że są jeszcze sędziowie, którzy mimo wyznaczenia przez PiS i tego, że powinni być lojalni wobec PiS-u, to mają jeszcze godność i honor, aby stanowić zgodnie z konstytucją, a nie zgodnie z życzeniem pani Przyłębskiej– mówiła posłanka Kucharska-Dziedzic z Lewicy.

– Wczorajsze orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego pokazuje, że jesteśmy państwem demokratycznym i sam trybunał jest instytucją demokratyczną. Przecież dwóch sędziów złożyło zdanie odrębne od tego orzeczenia, że aborcja eugeniczna jest sprzeczna z konstytucją. Zresztą wczorajsze orzeczenie jest tożsame z tym, które wydał TK z roku 1997, kiedy w jego składzie była większość z SLD i PSL. Podobny zakres materiału i podobna decyzja, że człowiek niezależnie od fazy, w której się znajduje, od prenatalnej po śmierć, korzysta z prawnej ochrony życia – argumentował poseł Mosiński z PiS.

źródło:
Zobacz więcej