RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Polowanie na Pawłowicz. Czy sędziowie TK dadzą się zastraszyć?

O tym, że nie ma możliwości uznać aborcji eugenicznej za zgodną z Konstytucją, świadczy choćby to, że TK za każdym razem gdy oceniał ten przepis, niezależnie od bieżącego składu, wydawał taki sam werdykt (fot. PAP/Leszek Szymański)

Każdy sędzia podejmując się swojej pracy, musi się liczyć z niezadowoleniem niektórych osób po wydaniu wyroku. Są jednak granice. Sytuacja w której pracownicy OKO.press w przebraniu dziennikarzy przyszli w nocy pod dom sędzi Krystyny Pawłowicz nękać ją – to zdecydowanie przekroczenie wszelkich granic, coś dotąd niespotykanego. Czy celem jest wpłynięcie na oczekiwany wyrok ws. bajońskich emerytur esbeckich? Sędziowie (i ich bliscy), którzy podejrzewani są o zagłosowanie nie po myśli SB, już spotykają się z szykanami.

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego zaatakowana przed domem. „Nie zastraszą mnie”

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego prof. Krystyna Pawłowicz zaatakowana pod domem. Dwóch mężczyzn – jak powiedziała w rozmowie z TVP Info – usiłowało...

zobacz więcej

„To my z OKO.press byliśmy menelami, którzy napadli na sędzię Pawłowicz” – tak brzmi tytuł opublikowanego w tym serwisie tekstu, w którym Robert Kowalski, Piotr Pacewicz i Michał Danielewski chwalą się swoim „dziennikarskim” dokonaniem, jakim – ich zdaniem – było zaczajenie się na sędzię Trybunału Konstytucyjnego w nocy, pod jej domem.

„Proszę odejść i wpuścić mnie do domu” – mówi na samym początku prof. Krystyna Pawłowicz, co w żaden sposób nie zniechęca „meneli”, a wręcz przeciwnie – tym bardziej robią się natarczywi. Kobieta ucieka, mężczyźni jednak nie odpuszczają i idą za nią. Polowaniu towarzyszą tendencyjne pytania, takie jak np. „dlaczego pani zagłosowała za piekłem kobiet”.

Tak, proszę państwa, trzech mężczyzn z Oko.press ogłasza, że ochrona życia dzieci, to „piekło kobiet”. Co ciekawe, jeden z autorów tej publikacji, pan Danielewski na swoim Facebooku obsztorcował nawet sprzyjającą zwolennikom aborcji eugenicznej stację TVN24. Jak napisał, „TVN okrył się hańbą”, bo zaprosił byłego prezesa TK, prof. Zolla, który wygłosił „fanatyczną klątwę, że płód jest człowiekiem, dzieckiem znaczy”, a prowadzący bezczelnie nie przerwał mu. Ten jeden post świetnie oddaje poziom zacietrzewienia ideologicznego tego środowiska.

Nie zgadną państwo, z kim miła pogawędka w TVN24 na temat legalizacji tortur wobec kobiet? Tak! Z prof. Zollem, autorem...

Posted by Michał Danielewski on Thursday, 22 October 2020

Wróćmy jednak do Krystyny Pawłowicz, o której Robert Kowalski pisze tak: „Ustaliliśmy rano w redakcji, że mam nagrać reakcję Krystyny Pawłowicz na wyrok TK. Była już 18:25, kiedy podjechaliśmy pod jej dom, ciemno.” Dostał zlecenie, nie pytał, nie podawał w wątpliwość nagabywania poważnej kobiety przed jej domem – poleciał.

Sędzia Pawłowicz po całym zdarzeniu publicznie zadeklarowała, że zastraszyć się nie da.

Pawłowicz odpowiada na tekst „GW” o jej rzekomym konflikcie z prezes TK

Największym ryzykiem jest dla „piątki dla zwierząt” skierowanie jej przez Dudę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej....

zobacz więcej

Dlaczego wybrano akurat sędzię Pawłowicz? Zapewne dlatego, że ona i prezes Julia Przyłębska to jedyne kobiety w TK i zarówno jedna, jak i druga sędzia zagłosowały za uznaniem przepisu zezwalającego na aborcję eugeniczną, za niezgodny z Konstytucją RP. A tak nie można, bo jest to niezgodne z linią ideologiczną redakcji Oko.press, Gazety Wyborczej, TVN, Onetu itp. mediów. Co więcej, kłóci się to z propagandą, która przedstawia wszystkie kobiety, jako zwolenniczki aborcji. Jak to, kobiety inteligentne i wykształcone, a nie uznają zabijanie dziecka za „prawo kobiet”? Trzeba zgnoić, za wszelką cenę spróbować zastraszyć.

Bodnar ocenia, jakie ustawy może oceniać TK


Swoją presję na sędziów Trybunału wywierać próbuje również były Rzecznik Praw Obywatelskich, który nie tylko okupuje ten urząd po zakończeniu kadencji, ale uzurpuje sobie prawo do dyktowania konstytucyjnemu organowi RP, jakim jest TK – czym może się zajmować, a czym nie, zgodność jakiej ustawy z Konstytucją oceniać, a jakiej nie. „Kwestia aborcji co do zasady nie powinna być powierzana takim organom, jak Trybunał Konstytucyjny, który nie ma bezpośredniej legitymacji obywatelskiej. Nie jest to bowiem zagadnienie czysto prawne, teoretyczne” – pisze Bodnar w swoim oficjalnym komunikacie. Oczywiście nie podając żadnej podstawy prawnej takiej obcesowej uzurpacji, bo takiej oczywiście nie ma.

Warto też w tym momencie zwrócić uwagę na dwa szczegóły. Po pierwsze, sędziowie TK, mający łatkę sędziów „politycznych”, przedstawiali argumenty natury konstytucyjnej i prawnej, a z kolei sędziowie, którzy złożyli zdania odrębne (Piotr Pszczółkowski i Leon Kieres), przedstawili argumenty natury politycznej. Po drugie, politycy opozycji już tak się zakręcili w negowaniu statusu samej instytucji, że krzycząc o „sędziach dublerach” zapomnieli, że ci już nie żyją, a jeśli kogoś tak chcieliby dzisiaj nazwać, to sędziego Pszczółkowskiego, który w tej sprawie był przeciw. To tłumaczy, jak bardzo upolityczniony został ten temat, ale wcale nie przez tych sędziów, których w polityczne buty próbuje się ubrać. O tym, że nie ma możliwości uznać aborcji eugenicznej za zgodną z Konstytucją, świadczy choćby to, że TK za każdym razem gdy oceniał ten przepis, niezależnie od bieżącego składu, wydawał taki sam werdykt. Już 27 maja 1997 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności przepisu wprowadzającego tę przesłankę, z przepisami konstytucyjnymi utrzymanymi w mocy przez tzw. Małą Konstytucję z 1992 r. Argumentowano, że „legalizuje przerwanie ciąży bez dostatecznego usprawiedliwienia koniecznością ochrony innej wartości, prawa lub wolności konstytucyjnej oraz posługuje się nieokreślonymi kryteriami tej legalizacji, naruszając w ten sposób gwarancje konstytucyjne dla życia ludzkiego”.

Ataki na sędziów TK. Publicysta przypomina o dewastacji grobu

Sędziów TK znów spotkały nieprzyjemności. – Obniżanie poziomu szacunku wobec sędziów, którzy nie są z układu i kasty, którzy na pewnym etapie się...

zobacz więcej

Zamiast siły argumentów – argument siły

Politycy opozycji oczywiście mogliby zmienić prawo, wystarczyłoby zebrać większość konstytucyjną, która art. 30 („Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.”) i 38 („Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.) wykreśli. Oczywiście tego nie zrobi, bo nie ma na razie perspektyw, żeby większość Polaków zechciała dać im do ręki tak dużą władzę. Dlatego politycy opozycji i związane z nimi media łapią się innych, pozademokratycznych i pozakonstytucyjnych metod. Do wrzasku, „ulicy i zagranicy” oraz wulgarnej agresji (hasło „wypier**ać”), doszła również fizyczna agresja i nękanie poszczególnych sędziów TK.

I tak np. gdy niedawno Onet.pl wskazał listę sędziów, którzy – zdaniem autora, Andrzeja Stankiewicza – są przeciwni wysokim apanażom esbeckim i opublikował nazwiska, zaczęło się nękanie ich przez bezpośrednio zainteresowanych funkcjonariuszy bezpieki. W przypadku jednego z sędziów, udało im się dotrzeć nawet do matki i nawrzucać jej za „niegodne” poglądy syna. Praktyki te dotąd były nie do pomyślenia, ale niewykluczone, że odniosą zamierzony skutek. Sędziowie w większości są osobami starszymi, w swoim życiu nienawykłymi do tej agresji, krzyków i wulgaryzmów, które zaczęły ich spotykać tylko za to, że zgodnie z sumieniem wykonują swoją pracę. Bardzo możliwe, że kilku, dla świętego spokoju „skoryguje” swoje stanowisko w jakichś sprawach, żeby nie narazić się tym głośniejszym, agresywniejszym i bezczelniejszym.

Od nas wszystkich, od opinii publicznej, mediów, ale również polityków, którzy mogą reagować na wyskoki „kolegów” z Sejmu zależy, czy sędziowie TK, niezależnie od tego, jaki mają pogląd na konkretną sprawę – będą mogli w spokoju pracować i w zgodzie sami ze sobą podejmować decyzje i uczciwie orzekać.

źródło:
Zobacz więcej