RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Ataki na sędziów TK. Publicysta przypomina o dewastacji grobu

Funkcjonariusze policji przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego (fot. PAP/Wojciech Olkuśnik)

Sędziów TK znów spotkały nieprzyjemności. – Obniżanie poziomu szacunku wobec sędziów, którzy nie są z układu i kasty, którzy na pewnym etapie się postawili, jest celowym działaniem pewnych środowisk – komentuje w rozmowie z portalem tvp.info Jacek Karnowski z „Sieci”. Z kolei Jacek Liziniewicz z „Gazety Polskiej Codziennie” przypomina, że nocny incydent przed domem prof. Krystyny Pawłowicz to nie pierwsza taka sytuacja, bo nie tak dawno doszło nawet do profanacji grobu jej bliskich.

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego zaatakowana przed domem. „Nie zastraszą mnie”

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego prof. Krystyna Pawłowicz zaatakowana pod domem. Dwóch mężczyzn – jak powiedziała w rozmowie z TVP Info – usiłowało...

zobacz więcej

Po wydaniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji, na prof. Krystynę Pawłowicz czekało przed klatką dwóch mężczyzn. Blokowali jej drogę i nie pozwalali wejść do mieszkania. Sędzia musiała schronić się w sklepie; na miejsce przyjechała policja.

– W pewnym sensie jest to świadoma strategia. Obniżanie poziomu szacunku wobec sędziów, którzy nie są z układu i kasty, którzy na pewnym etapie się postawili, jest celowym działaniem pewnych środowisk. Na pewnym etapie zaczęło to niestety prowadzić do obniżenia poziomu bezpieczeństwa. Tak jest w życiu społecznym, że gdy obywatele widzą przyzwolenie na werbalne ataki i poniżanie, domniemują, iż jest też przyzwolenie na ataki fizyczne – ocenia Jacek Karnowski.

Publicysta zaznacza, że sytuacja staje się szczególnie groźna, gdy ataki zaczynają się też pojawiać ze strony środowiska, „które nazywamy mainstreamem”.

– To siły dominujące, które panują w przestrzeni publicznej. To one definiują sytuację, więc takie stawianie sprawy jest bardzo niebezpiecznym sygnałem. Sędzia TK to postać pełniąca niezwykle ważną funkcję sądowniczą, ale również ustrojową – podkreśla.

„TK gwarantował bezpieczeństwo systemowe III RP”

Protest w Warszawie. Zaatakowali policję kamieniami

Po wyroku TK ws. aborcji, środowiska lewicowe manifestowały w kolejnych częściach Warszawy. Późnym wieczorem tłum protestujących – mimo apeli...

zobacz więcej

Jacek Karnowski stwierdza, że sędziowie TK są poddani niezwykle silnej presji. Wskazuje, że wiele z tych osób to ludzie w starszym wieku i intelektualiści z ogromnym dorobkiem prawniczym.

– Zasiadanie w Trybunale jest ukoronowaniem ich kariery. Tymczasem są bardzo mocno naciskani. TK był potężnym bastionem konstrukcji III RP. Gwarantował bezpieczeństwo systemowe i to, że w Polsce nie dokonają się głębokie zmiany. Zakładano, że nawet jeśli zmieni się władza parlamentarna i prezydent, zawsze zostanie Trybunał. Właśnie dlatego zmiana w TK jest dla pewnej części sceny politycznej wielkim szokiem – mówi publicysta.

Ocenia, że taka sytuacja wywołała ich frustrację, a następnie związaną z tym agresję. – Musimy mieć tego świadomość i dlatego moim zdaniem sędziowie potrzebują wsparcia. Muszą czuć, że jest opinia publiczna, który stoi za nimi, bo rozumie sens ich wysiłku, pracy i poświęcenia – podkreśla.

„Kolejny etap to może być bicie ludzi”

Kontrowersje ws. aborcji. Poseł odpowiada, czy kobiety będą karane

Czemu temat aborcji pojawił się akurat teraz? Jak rząd pomoże ciężarnym w najtrudniejszych przypadkach? Kiedy zaczną obowiązywać nowe przepisy? W...

zobacz więcej

Gdy w czwartkowy wieczór prof. Krystyna Pawłowicz chciała wejść do klatki schodowej, dwaj mężczyźni skutecznie mieli jej to uniemożliwiać. Jak relacjonowała w TVP1 sędzia, świecili jej w oczy latarką i filmowali.

Weszła więc do pobliskiego sklepu. Wezwani policjanci wylegitymowali mężczyzn i odwieźli profesor. Informowali przy tym, że mężczyźni też wrócili pod budynek. – Policjant poczekał więc, aż ja weszłam do domu. Natomiast oni jeszcze tam stali przez jakiś czas – mówiła.

– To bardzo przykre, bo to nie pierwsza sytuacja, gdy prof. Pawłowicz jest atakowana – mówi nam Jacek Liziniewicz z „Gazety Polskiej Codziennie”. Przypomina, że w 2017 r. ktoś zdewastował grób rodziców sędzi. Nagrobek został wtedy oblany czerwoną farbą. Z kolei Pawłowicz podkreślała, że jej ojciec był przed wojną harcerzem, żołnierzem Armii Krajowej, a potem politycznym więźniem Obozu Koncentracyjnego Stutthof.

– Więc tamto zdarzenie było chyba jeszcze bardziej obrzydliwe. Mam wrażenie, że takie incydenty nie tylko będą się pojawiać, ale będą coraz częstsze – komentuje Liziniewicz.

Jak uważa, zbyt mała jest krytyka takich aktów przemocy. – Nikt z drugiej strony sceny politycznej, z Platformy Obywatelskiej czy szerzej, opozycji, nie potępił takich zdarzeń. Gdy są to ataki właśnie na prof. Pawłowicz lub na przykład na dom prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, nie spotyka się to z żadną reakcją. To oznacza, że takie ataki akceptują – mówi.

Publicysta uważa, że w takich sytuacjach zdecydowanie i stanowczo musi też działać policja. Podkreśla, że funkcjonariusze muszą zapewnić sędziom bezpieczeństwo.

– Z drugiej strony też ludzie dobrej woli muszą brać ofiary takich zdarzeń w obronę. Gdy pojawia się wezbranie emocji, trzeba uważać i chuchać na zimne. Niestety kolejny etap takich ataków to może być już bicie ludzi – zaznacza.

źródło:
Zobacz więcej