RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Posłanka Lewicy o propozycji Trzaskowskiego: „Dzień świstaka” [WIDEO]

Rafał Trzaskowski na łamach „Gazety Wyborczej” zaproponował wspólne listy opozycji w wyborach do Sejmu. – To PO zdecydowała o rozpadzie Koalicji Europejskiej i fragmentaryzacji opozycji. Rafał Trzaskowski chce zafundować wyborcom „Dzień Świstaka”. Powtórkę z koalicji wszystkich ze wszystkimi, która zwycięstwa nie przyniosła. Żenienie na siłę zwolenników restrykcyjnego prawa aborcyjnego jak PO i tych, którzy bronią praw kobiet nie zda egzaminu, bo wyborcy chcą mieć jasność, na kogo głosują – powiedziała portalowi tvp.info posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Trzaskowski ma plan na wygranie wyborów. „Później możemy się rozejść”

Jeśli opozycja nie przełamie wzajemnej nieufności i nie będzie gotowa do porozumienia, to na koniec do wyborów pójdą: wielka Platforma, wielka...

zobacz więcej

„Dzień świstaka” to amerykański film o prezenterze, który przybywa do małego miasteczka nadawać relację. Pod koniec dnia uważa, że to najgorszy dzień w jego życiu. Kiedy budzi się następnego dnia, znów przeżywa to samo. 2 lutego trwa w nieskończoność. Jak to się ma do opozycji? Koalicja Europejska złożona z PO, SLD, PSL miała być receptą na pokonanie PiS. Po wyborach do Parlamentu Europejskiego liderzy PO zdecydowali, że lepiej będzie, jeśli partie opozycyjne wystartują osobno. Po przegranych wyborach parlamentarnych znów w PO słychać, że powinna wrócić Koalicja Europejska, czyli sojusz prawie całej opozycji.

Choć do wyborów jeszcze trzy lata i dopiero co opozycja krytykowała Zjednoczoną Prawicę za zajmowanie się rekonstrukcją rządu, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej już kreśli scenariusze na 2023 rok i wzywa do rozmów o przyszłych listach wyborczych. „Jestem absolutnie przekonany, że nie wygramy żadnych wyborów, jeżeli się nie porozumiemy (...). Jeśli opozycja nie przełamie wzajemnej nieufności i nie będzie gotowa do porozumienia, to na koniec do wyborów pójdą: wielka Platforma, wielka Lewica, wielki PSL i wielki Hołownia, a wygra je PiS. I będzie rządził przez następne cztery lata” – mówił w „GW” Trzaskowski.

Chłodno do propozycji wiceszefa PO podchodzą Ludowcy. – Pan prezydent Trzaskowski mówi o zaufaniu. Myśmy wchodząc do koalicji senackiej to zaufanie mieli. Zostało nadszarpnięte przez naszych koalicjantów głosowaniem nad „ustawą prozwierzęcą” w Senacie. Logika nakazuje, żeby taką wspólną listę zrobić do Senatu, gdzie obowiązuje ordynacja większościowa, jednomandatowa. Czy taką wspólną listę należałoby zrobić do Sejmu? To pytanie otwarte, ponieważ doświadczenie w wyborach do Parlamentu Europejskiego pokazało, że taka wspólna lista raczej traci niż zyskuje – tłumaczył senator PSL Jan Filip Libicki.

W ramach Koalicji Europejskiej, nazywanej ironicznie przez polityków PiS „tęczową koalicją” Ludowcy zdobyli o jeden mandat mniej niż w poprzednich wyborach europejskich. Libicki przyznał, że to jedna z przyczyn sceptycyzmu wobec pomysłu Trzaskowskiego. W samej Koalicji Obywatelskiej działa wiele środowisk, takich jak Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni. Podział najlepszych miejsc wyborczych między przedstawicieli PO, mniejszych partii wchodzących w skład KO, ludzi Szymona Hołowni, SLD, Wiosny, Partii Razem, PSL i Kukiz’15 może być bardzo trudny albo wręcz niemożliwy. W Zjednoczonej Prawicy byli napięcia między tylko trzema partiami – Prawem i Sprawiedliwością, Solidarną Polską i Porozumieniem.

Przyszłość Trzaskowskiego? „Prognoza pogody lub serwis informacyjny” [WIDEO]

Ironiczne słowa o ruchu obywatelskim „Wspólna Polska” Rafała Trzaskowskiego, który zadebiutował w studiu telewizyjnym. – Mam wrażenie, że Rafał...

zobacz więcej

Wątpliwości budzą jednak nie tylko kwestie spójności programowej poszczególnych partii opozycyjnych, ale także moment, w którym padła propozycja Trzaskowskiego. Czy szczyt pandemii to czas na trudne negocjacje dotyczące list wyborczych? – My mieliśmy dwa tygodnie na restart, jako Zjednoczona Prawica, żeby razem znów poczuć odpowiedzialność i przygotować się na najważniejsze miesiące walki z koronawirusem. Teraz pracujemy razem, jak jedna pięść dalej walczymy z pandemią, o Polskę i Polaków, żeby przeprowadzić nas w tym trudnym okresie pandemicznym. Rafał Trzaskowski natomiast dzisiaj mówi o jakiś dyskusjach koalicyjnych, gdzie nie ma na to czasu. Była na to chwila wcześniej, żeby się przygotować, zrestartować, żeby się znów połączyć w jedną pięść – skomentował poseł Prawa i Sprawiedliwości Norbert Kaczmarczyk.

Koalicja Obywatelska wierzy jednak w sukces inicjatywy Trzaskowskiego. – Głęboko wierzę w to, że wszyscy przyzwoici ludzie widzą dzisiaj, jaka grupa zorganizowanej prawicy jest przy władzy i jak bardzo niszczy Polskę, więc dla wszystkich ludzi dobrej woli, którzy dobrze życzą Polsce, naturalnym będzie zrobienie wszystkiego, żeby wygrać kolejne wybory i wprowadzić takie zmiany, które będą służyły Polsce i Polakom, a nie tylko grupie politycznej, która dzisiaj sprawuje władzę – argumentował poseł KO Mirosław Suchoń.

Politycy PiS-u wątpią, żeby prezydentowi Warszawy starczyło energii na zjednoczenie opozycji. – Rafał Trzaskowski i Koalicja Obywatelska zajmują się cały czas sobą. On robi wszystko, żeby ten ruch zaistniał. Aby to była opozycja, ale pod jego przewodnictwem. To mu się na pewno nie uda. Patrząc na działania Trzaskowskiego, to wielki leń. Pierwszy leń Rzeczpospolitej. To nie będzie człowiek, który pociągnie za sobą tłumy – ocenił poseł PiS Robert Telus.

– Nie wierzę w żadne koalicje w najbliższej przyszłości. Wybory dopiero za trzy lata. Wtedy nikt nie będzie słyszał o projekcie Rafała Trzaskowskiego. Mnie najbardziej zdumiewa ta wypowiedź prezydenta Warszawy, w której proponuje wielką koalicję, a potem rozejście się po klubach parlamentarnych. Jaka tu jest wiarygodność przed wyborcami? Jeżeli się startuje w wyborach, to po to, by uzyskać poparcie, wygrać te wybory, realizować program wyborczy. Po takim rozejściu się, atomizacji takiej koalicji pozostaje pył i polityczne trociny – powiedział poseł Jan Mosiński z PiS.

źródło:
Zobacz więcej