RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Zakażony prezydent Zielonej Góry: Chętnie bym cofnął słowa o „koronaściemie”

Janusz Kubicki (fot. PAP/Lech Muszyński)

Życie weryfikuje wszystko – nasze poglądy, postawy. Potrafi to robić w sposób brutalny i bezwzględny. I mnie tak potraktowało – napisał w mediach społecznościowych zakażony koronawirusem prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki. Samorządowiec przyznał, że chętnie cofnąłby swoje wcześniejsze słowa o „koronaściemie”.

Naukowcy z Tokio testowali maseczki. Użyli prawdziwych wirusów

Maseczki znacznie zmniejszają rozprzestrzenianie koronawirusa przez osoby zakażone, a także jego wchłanianie przez osoby zdrowe – potwierdzili...

zobacz więcej

„Ciekawe, kto na tym wszystkim zarobi? Pewnie za chwilę będzie jakaś cud szczepionka, która nas uleczy. Ktoś zarobi na tym biliony, ktoś będzie sterował nami jak mu wygodnie pod płaszczykiem śmiertelnego wirusa” – pisał Kubicki na Facebooku pod koniec sierpnia. „Może niech każdy z nas usiądzie i odpowie sobie sam na pytanie, czy to jest koronawisrus czy koronaściema?” – przekonywał.

W najnowszym wpisie zaznaczył, że nigdy nie negował „samego faktu istnienia wirusa lecz przesadną reakcję na niego”. Prezydent, który sam zachorował na COVID-19, przypomniał, że gdy koronawirus pojawił się w Zielonej Górze, miasto starało się przygotować jak najlepiej. Kubicki podkreślił, że zakupiono m.in. dezynfekatory oraz rozdano mieszkańcom ponad 100 tys. maseczek ochronnych.

„Ale po pierwszym miesiącu wcale tego koronawirusa u nas nie było widać, był niewidoczny, niegroźny, nieobecny. (…) Od wiosny spotkałem dziesiątki tysięcy ludzi i choć wszędzie pisali o tej koronie, to jakoś w moim otoczeniu bliższym i dalszym nikt nie chorował. Nikt nie miał problemów” – wspomina Kubicki. Dalej pisze, że za to „wpływały setki podań o pomoc od przedsiębiorców”.

„Dlatego denerwowały mnie, i nie tylko mnie, nadmierne obostrzenia w gospodarce. Zakaz wstępu do lasu, zamykanie szkół, siłowni, fryzjerów, kosmetyczek. Do tego jeśli słyszysz ministra, który wszystko jednego dnia zamyka, a drugiego leci na urlop w najgorsze ognisko wirusa, to nie da się tego logicznie wytłumaczyć” – napisał.

Kochani, życie weryfikuje wszystko, nasze poglądy, postawy . Potrafi to robić w sposób brutalny i bezwzględny. I mnie tak ...

zestaw bitewny przez Czwartek, 22 października 2020
W nawiązaniu do swoich wcześniejszych słów zaznaczył, że pisał „o ściemnianiu przez różnych ludzi od polityków poprzez naukowców”.

Kubicki przyznał, że nie przechodził choroby bezobjawowo. „Gorączka, rozbicie, kaszel. Brak sił, leżenie w łóżku, brak apetytu, ból głowy. Te słowa napisane na papierze nie brzmią groźnie. Ale te stany przeżyte w realu... o , to co innego. Pierwsze dni były bardzo, bardzo ciężkie” – pisze prezydent Zielonej Góry.

„Od prawie trzech tygodni siedzimy w domu i choć najgorsze objawy mamy za sobą, wcale nie jest już wszystko ok. Kiedy do tego słyszysz o przyjaciołach, znajomych, którzy też mają wirusa, leżą w łóżkach, także szpitalnych, kiedy w nadzorowanych jednostkach SARS szaleje (szkoły, urzędy), to patrzę na to wszystko inaczej” – przyznaje.

Zaznaczył, że tak jak wspominał wcześniej, wirus jest i „będzie z nami na zawsze”. Dodał, że nie „ma żadnego sposobu, aby się przed nim skutecznie bronić”. Na koniec przyznał, że chętnie by cofnął wcześniejsze słowa o „koronaściemie” i użył innych. „Życie weryfikuje nasze poglądy. Czasami dość brutalnie” – podsumował.

źródło:
Zobacz więcej