RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Budka nie zdradza nazwisk ekspertów. „Zapewne to wróżki wydmuszki” [WIDEO]

W kwietniu Borys Budka mówił, że według posiadanych przez Platformę Obywatelską ekspertyz epidemia skończy się jesienią. Teraz szef największej partii opozycyjnej nie chce zdradzić nazwisk ekspertów, którzy stali za takimi opiniami. – Tak jak niewiarygodny jest Borys Budka, tak samo niewiarygodne są jego przekazy. Nie wierzę w jakieś ekspertyzy przygotowywane na potrzeby PO, dlatego zaproponowałem, żeby je upublicznić. Przychylam się do opinii internautów, że zapewne były to jakieś wróżki wydmuszki – powiedział portalowi tvp.info poseł PiS Jan Mosiński.

Budka w kwietniu: Epidemia skończy się mniej więcej jesienią

– Z ekspertyz, którymi dysponujemy, wynika że ta fala pandemii, epidemii skończy się mniej więcej jesienią tego roku i na tej podstawie...

zobacz więcej

– Z ekspertyz, którymi my dysponujemy, wynika, że ta fala pandemii, ta fala epidemii skończy się mniej więcej jesienią tego roku i na tej podstawie wyliczyliśmy dalszy kalendarz wyborczy – mówił w Polsat News w kwietniu przewodniczący PO Borys Budka. Inni politycy PO, jak Grzegorz Schetyna również sugerowali, żeby wybory prezydenckie przeprowadzić jesienią. Jak wiadomo, październik jest rekordowy, jeśli chodzi o liczbę zakażeń koronawirusem. Podczas wczorajszej debaty nagranie z wiosenną wypowiedzią przypomniał szefowi PO premier Mateusz Morawiecki.

– Z ekspertyz, który pan przewodniczący Budka miał… chciałbym zobaczyć te ekspertyzy. Miało z nich wynikać jakoby w ogóle nie miało być koronawirusa. Wybory miały się odbyć jesienią – mówił szef rządu. Przewodniczący Budka w tej sprawie jednak milczy. – Panie przewodniczący, czy wiosną miał Pan ekspertyzy mówiące, ze jesienią skończy się epidemia? Czy też może nie było żadnych ekspertyz, a mówił Pan tak tylko dlatego, że chcieliście przesunąć wybory i wymienić kandydata na prezydenta? – pytał Budkę dziennikarz TVP Michał Adamczyk. Nie doczekał się odpowiedzi. My też próbowaliśmy uzyskać komentarz od przewodniczącego PO. Po próbie rozmowy telefonicznej otrzymaliśmy wiadomość „Proszę o smsa”. Na nasze pytania dotyczące ekspertyz Budka jednak nie odpowiedział.

– Wydaje mi się że przewodniczący Budka powinien być na tyle doświadczonym politykiem, że jeśli mówi o tym, że ma ekspertyzy, że pandemii na jesieni nie będzie, to może go ktoś poprosić, żeby te ekspertyzy pokazał. Jeśli się nie zabezpieczył w ten sposób, to popełnił szkolny błąd. Wszystkie głosy ekspertów, które ja wtedy słyszałem, mówiły, że pandemia wróci na jesieni – skomentował senator PSL Jan Filip Libicki.

Choć poseł Koalicji Obywatelskiej Mirosław Suchoń nie zdradza, kto stał za ekspertyzami, to zapewnia o tym, że jego ugrupowanie cały czas korzysta z porad ekspertów. – Właśnie kończymy pracę nad jedną z ustaw „covid-owych” i w trakcie ostatniego półtora dnia kontaktowaliśmy się z dziesiątkami ekspertów. Otrzymaliśmy szereg stanowisk ze strony różnego rodzaju ciał, które zajmują się w sposób profesjonalny zdrowiem Polaków, bezpieczeństwem epidemiologicznym. Te ekspertyzy są przygotowywane przez ekspertów – przekonywał poseł Suchoń.

Premier włączył filmik z Budką. Szef PO chciał wyborów na jesieni [WIDEO]

zobacz więcej

Przewodniczącego Budkę próbował też tłumaczyć wiceszef PO Tomasz Siemoniak. – Eksperci, którzy od lutego-marca często występują w różnych mediach, też różne rzeczy mówili, też się co do pewnych spraw mylili – przekonywał w RMF FM. Dziennikarz zwrócił mu uwagę, że pytanie o nazwiska ekspertów największej partii opozycyjnej jest istotne, ponieważ chodzi o wiarygodność zaplecza opozycji. Wytknął też partii Siemoniaka niekonsekwencję. PO nieustannie atakuje bowiem premiera Morawieckiego za wypowiedź z lipca, kiedy mówił, że nie trzeba się już bać wirusa. – Inaczej (jest) jak błądzi opozycja i powie jakieś zdanie, które potem się nie zweryfikuje, a inaczej niż (jak) to robi rząd – odpowiedział zaskakująco Siemoniak.

– Myślę, że Borys Budka nie miał żadnych ekspertyz. Powiedział tak tylko na potrzeby polityki na tamtą chwilę. Było wiadomo, że Platforma Obywatelska zrobi wszystko, żeby przesunąć wybory i zmienić swoją kandydatkę na prezydenta Małgorzatę Kidawę-Błońską na jeszcze słabszego Rafała Trzaskowskiego, który te wybory przegrał. PO chodziło o to, żeby tak zamotać opinię publiczną, że im chodzi o dobro, zdrowie Polaków – skomentował poseł Prawa i Sprawiedliwości Robert Telus.

– To naprawdę nie jest ważne, co w kwietniu powiedział Borys Budka albo, co w lipcu powiedział premier Mateusz Morawiecki. Jesteśmy w październiku 2020 roku, mamy kolejne rekordy zachorowań i teraz wszyscy przedstawiciele klasy politycznej powinni być zainteresowani, jak z tą pandemią walczyć – stwierdziła posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Politycy Zjednoczonej Prawicy twierdzą jednak, że wypowiedź Budki ma znaczenie. Gdyby wówczas zrealizowany został plan PO, to mielibyśmy dzisiaj kryzys polityczny. – Chodziło o to, żeby doprowadzić do sytuacji, w której nie mielibyśmy głowy państwa. Dzisiaj prezydentem jest Andrzej Duda, sytuacja polityczna jest stabilna, a walczymy z pandemią koronawirusa. Platforma Obywatelska chciała doprowadzić do destabilizacji państwa polskiego, byśmy nie mieli głowy państwa. Gdyby doszło do sytuacji, że wybory miałyby się odbyć teraz, na jesieni, to prawdopodobnie nie byłoby takiej opcji – argumentował poseł PiS Norbert Kaczmarczyk.

źródło:
Zobacz więcej