RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Wiceszef PO o koronawirusie: Przepraszam za Platformę i opozycję

Koronawirus w Polsce. Tomasz Siemoniak i Borys Budka (fot. Artur Widak/NurPhoto via Getty Images)

PO zarzuca rządowi, że PiS nie przygotował państwa na drugą falę koronawirusa. Tomasz Siemoniak został więc zapytany, co zrobili rządzący polskimi miastami politycy Platformy. Czy, mając ponad pół roku, dostosowali szkoły lub zwiększyli liczbę komunikacji miejskiej? – Różnie to wygląda w różnych miejscach – odpowiedział wymijająco w RMF FM Siemoniak. Przeprosił jednak za to, że jego koledzy przekonywali Polaków, iż epidemia zakończy się już jesienią tego roku.

Potężne zmiany w walce z koronawirusem. Piecha: Jestem bardzo zadowolony

Sejmowa komisja zdrowia po ponad 11 godzinach zakończyła prace nad projektami związanymi z walką z COVID-19. – Dyskusja momentami była bardzo...

zobacz więcej

– W którym mieście rządzonym przez PO zwiększono liczbę autobusów i tramwajów? – zapytał w porannej rozmowie w RMF FM Robert Mazurek.

– W Warszawie prezydent Rafał Trzaskowski powiedział, że wszystko, co stoi w zajezdniach, zostało skierowane do jeżdżenia – odpowiedział wiceszef PO Tomasz Siemoniak.

Wtedy dziennikarz zauważył, że opozycja krytykuje rząd za brak nadzwyczajnych posunięć, a tymczasem tam, gdzie rządzi, nie podjęła nadzwyczajnych działań. Dodał, iż „wszyscy się spodziewaliśmy, że nastąpi druga fala koronawirusa, a samorządy w tej sprawie nie zrobiły nic”.

– Tak samo jest ze szkołami. Szkoły w całej Polsce prowadzą samorządy. Remonty tych placówek i przystosowanie ich do czasów epidemii można było robić nawet nie w wakacje, ale już dużo wcześniej, bo uczniów w szkołach nie było od marca. I co? I nic nie zrobiono – zauważył prowadzący rozmowę.

– Ja protestuję przeciwko temu uogólnieniu, że samorządy nie zrobiły nic. Różnie to wygląda w różnych miejscach – odpowiedział Siemoniak, ale uwadze dziennikarza nie umknęło, że na pytanie, gdzie konkretnie coś zrobiono, polityk nie potrafił już odpowiedzieć.

Siemoniak o pomyłkach ekspertów ws. koronawirusa

Duża część rozmowy dotyczyła słynnej już wypowiedzi szefa PO. W kwietniu Borys Budka przekonywał, że dysponuje ekspertyzami wskazującymi, iż fala epidemii skończy się jesienią tego roku.

Premier włączył filmik z Budką. Szef PO chciał wyborów na jesieni [WIDEO]

zobacz więcej

– Jakie to były ekspertyzy? Może pan pokazać? Chciałbym wiedzieć, czym się kierował. Na pewno nie tym, że sam to sobie zmyślił. Na pewno były jakieś ekspertyzy, o których mówił. To ważne pytanie, kto jest wiarygodnym ekspertem, a kto nie – zaznaczał Robert Mazurek.

– Wiele osób tak uważało – odpowiedział Siemoniak. – Eksperci, którzy od lutego często występują w mediach, też różne rzeczy mówili i co do wielu rzeczy się mylili – zauważył. Nie odniósł się jednak do uwagi o tym, że Platforma proponowała przełożenie wyborów prezydenckich na jesień, a teraz w Polsce i całej Europie jest to czas rekordowej liczby zakażeń.

– Tak, jak wy oczekujecie od premiera Mateusza Morawieckiego, aby się przyznał do błędu, tak ja bym powiedział, że wy również powinniście przyznać, iż pobłądziliście i nie mieliście racji – stwierdził dziennikarz.

– Inaczej, gdy błądzi opozycja, lub ktoś wypowie jakieś zdanie, które później się nie zweryfikuje, a inaczej, gdy robi to rząd – ocenił Tomasz Siemoniak. Polityk PO zaznaczył, że „warto zawsze przepraszać i mówić, że popełniło się błąd”.

Siemoniak stwierdził, że partia rządząca nigdy nie potrafi tego zrobić, a opozycja jest inna. – Przepraszam za Platformę i opozycję, za błędy oraz jakieś niewłaściwe diagnozy. Jak sądzę, wszystko to wynikało w naszym przypadku z dobrych intencji, a być może z niepełnej wiedzy – podkreślił.

Siemoniak z uznaniem o ministrze zdrowia

Koronawirus: tylu zakażeń jeszcze nie było, najnowsze dane resortu zdrowia

Badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 12 107 osób – to najwięcej od początku trwania pandemii. W ostatnich...

zobacz więcej

W dyskusji na temat epidemii Siemoniak odniósł się również do działań nowego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, który, jak mówił, inaczej się zachowuje niż inni politycy z jego rządu. – Stara się komunikować w takim dobrym, technokratycznym stylu – mówił Siemoniak. Ocenił, że tego właśnie potrzeba w pracach parlamentu.

– Potrzeba informacji, spokoju i pokazywania, że są problemy obiektywnie trudne do rozwiązania, bo inaczej będziemy mieli do czynienia z tradycyjną polską wojną polityczną, która absolutnie jest nie na miejscu – mówił. Stwierdził także, iż notowania wszystkich czołowych polityków spadają, bo ludzie mają tego dosyć.

Dopytywany, czy gestem, który pokazałby, że za tymi deklaracjami idą również czyny, byłoby przyspieszenie prac Senatu nad nowelizacją ws. walki z epidemią koronawirusa, Siemoniak zauważył, że Senat przyspieszył, ponieważ zbierze się nie w poniedziałek, a nie we wtorek.

źródło:
Zobacz więcej