RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Poseł Kałużny o repolonizacji mediów: „Ta batalia będzie ostra”

poseł Solidarnej Polski Mariusz Kałużny (fot. PAP/Mateusz Marek)

Ambasadorzy Niemiec i USA poinformowali, że spotkali się, by rozmawiać o wolności mediów w Polsce. – Musimy dostrzec zależność własności mediów z biznesem. Dzisiaj Niemcy i USA są bardzo bogate. Prowadzą wymianę usług i towarów na całym świecie. Widać, że media służą im też do wzrostu ich kapitału. Są ich narzędziem do wywoływania określonych reakcji obywateli i polityków w Polsce – mówi poseł Mariusz Kałużny w rozmowie z portalem tvp.info

„Serdecznie dziękuję Georgette Mosbacher za wspaniałą, przyjacielską kolację!” – napisał na Twitterze ambasador Niemiec w Polsce Arndt Freytag von Loringhoven. Dodał, że z ambasador USA rozmawiali na temat stosunków transatlantyckich, Trójmorza i wolności mediów w Polsce.

Ta informacja wywołała wiele kontrowersji. Mosbacher pouczała niedawno Polskę, że w sprawie LGBT „stoimy po złej stronie”. Podobnie jak przedstawiciel Niemiec podpisała list ambasadorów krytykujących postawę rządu w Warszawie wobec mniejszości seksualnych. Teraz ci sami dyplomaci podnoszą z kolei temat „wolności mediów” w Polsce.

– Może przytoczę opinię profesora Marka Chodakiewicza, którą usłyszałem na konferencji „Zderzenie kulturowe w UE” przygotowanej przez europosła Patryka Jakiego. Profesor powiedział wprost, że jest najwyższy czas, aby panią ambasador wygonić z Polski – mówi portalowi tvp.info Mariusz Kałużny.

– Mamy ku temu bardzo dobre warunki. Jest kampania prezydencka w Stanach Zjednoczonych. Donald Trump będzie zabiegał o głosy Polonii w USA. Warto podnieść ten postulat. Polska dyplomacja powinna stanowczo tutaj zareagować. Pani ambasador nie powinna pełnić w Polsce tej funkcji, bo już wielokrotnie pokazała, że na to nie zasługuje – dodaje poseł Solidarnej Polski.

Kałużny o zagranicznych mediach. „Trzeba zrobić porządek”

Konserwatyści w USA krytykują Mosbacher. „Nie powinna była kończyć zdania”

Wpływowy amerykański „The American Conservative” portal opublikował krytyczny artykuł wobec ambasador w Polsce Georgette Mosbacher. „Czy my...

zobacz więcej

W odniesieniu do wolności mediów w Polsce polityk stwierdza, że sytuacja, którą mamy obecnie, jest niespotykana nie tylko na Zachodzie, ale nawet na Wschodzie.

– My jako Solidarna Polska cały czas podkreślamy, że media nie muszą być publiczne. Mogą być prywatne, ale niech będą w rękach polskiego kapitału. Tymczasem mamy media o kapitale amerykańskim, niemieckim czy niemiecko-szwajcarskim – zaznacza.

W rozmowie z nami ocenia, że nadszedł czas, by prawica w Polsce to uporządkowała.

– Obecnie media nie są niestety nośnikiem informacji, ale, jak się przekonujemy, narzędziem do walki. Takim przykładem było choćby działanie gazety „Fakt”, która próbowała wpływać na wynik wyborów przez szkalowanie prezydenta, najważniejszej osoby w państwie. Można mieć różne poglądy i nie zgadzać się z polityką prezydenta, ale zachowywanie się w taki sposób udowodniło, że było to celowe działanie, które miało wywołać określoną reakcję – dodaje.

Kałużny ubolewa, że doszło do sytuacji, w której część mediów zagranicznych „szkaluje, atakuje polską tożsamość narodową, Kościół i wiarę”. – Trzeba z tym więc zrobić porządek – komentuje.

Media „narzędziem do wywoływania określonych reakcji”

Rządzący chwalą decyzję PSL. Potężne zamieszanie w Senacie

PSL zadeklarowało chęć jak najszybszego zajęcia się w Senacie pracą nad przepisami przeciwdziałającymi skutkom epidemii. W tej sprawie złożyli...

zobacz więcej

Polityk Zjednoczonej Prawicy z Torunia uważa, że nie jest przypadkiem, iż akurat przedstawiciele Stanów Zjednoczonych i Niemiec wypowiadają się na temat mediów w Polsce.

– Musimy dostrzec zależność własności mediów z biznesem. Dzisiaj Niemcy i USA są bardzo bogate. Prowadzą wymianę usług i towarów na całym świecie. Widać, że media służą im też do wzrostu ich kapitału. Są ich narzędziem do wywoływania określonych reakcji obywateli i polityków w Polsce – podkreśla.

Jak mówi, ma nadzieję, że rząd przystąpi do repolonizacji mediów. Zaznacza iż ma świadomość, że „ta batalia będzie ostra”.

– Po drugiej stronie będą bardzo mocni gracze, czyli kraje silne gospodarczo, politycznie i medialnie. To nie jest przypadek, że akurat oni się w tej sprawie odezwali. Widzą, jakie są media w Polsce i boją się, że utracą te wpływy – stwierdza.

Mosbacher ostro o „wyobcowaniu Polski”

Wiceszef MSZ: Podzielę się z ambasadorem RFN opinią nt. wolności mediów w Niemczech

„Przy najbliższej okazji podzielę się z Panem Ambasadorem Niemiec swoimi refleksjami i obserwacjami dotyczącymi wolności słowa i pluralizmu mediów...

zobacz więcej

– W kwestii LBGT jesteście po złej stronie historii – oświadczyła niedawno ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher, odnosząc się do listu kilkudziesięciu ambasadorów w obronie środowisk LGBT. Pytana przez wp.pl, czy podobne apele powstaną np. ws. Białorusi, stwierdziła, że „w tym przypadku nie mówimy o prawach człowieka”.

Dyplomatka deklarowała szacunek dla tradycyjnych wartości katolickich w Polsce i zapewniała, że nie zamierza wywierać presji na polskim rządzie. Mówiła jednak, iż są pewne „ale”.

– Używanie tego typu retoryki wobec mniejszości seksualnych jedynie wyobcowuje Polskę, przekładając się też na konkretne decyzje biznesowe – komentowała rzekomą dyskryminację środowisk LGBT w Polsce. Mosbacher wskazywała przy tym na branżę filmową czy sektor IT, które „nie chcą jechać i inwestować tam, gdzie ich pracownicy nie są szanowani i nie mają praw, które akceptuje większość świata Zachodu”.

źródło:
Zobacz więcej