RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Litwa: B. przewodniczący Sejmu mówił o rozstrzelaniu szefa AWPL. Jest reakcja władz

Litewscy politycy potępiają wypowiedź Valinskasa (fot. Shutterstock/Birute Vijeikiene, zdjęcie ilustracyjne)

Litewskie władze potępiły wypowiedź byłego przewodniczącego Sejmu Arunasa Valinskasa. W jednym z programów telewizyjnych były polityk powiedział, że „osoby takie jak Waldemar Tomaszewski, lider polskiej partii na Litwie, powinny być rozstrzeliwane”.

Akcja Wyborcza Polaków będzie miała posłów

Wybory parlamentarne na Litwie wygrywa współrządzący obecnie Litewski Związek Rolników i Zielonych (LVZS) z ponad 20-procentowym poparciem – wynika...

zobacz więcej

Premier Litwy Saulius Skvernelis napisał w mediach społecznościowych, że zdecydowanie odcina się od słów Arunasa Valinskasa.

„Naszym przyjaciołom i współobywatelom Polakom oraz naszemu strategicznego partnerowi - Polsce – chcę wyraźnie powtórzyć, że ta wypowiedź nie odzwierciedla stanowiska litewskiego rządu i społeczeństwa” – czytamy we wpisie.

Słowa byłego przewodniczącego parlamentu Litwy pod adresem lidera Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin skrytykował też prezydent Gitanas Nauseda.

– Takie wypowiedzi szkodzą zarówno naszemu społeczeństwu, jak również naszym relacjom. Być może tolerowaliśmy kulturę szyderstw i pozwoliliśmy na to, aby rozpleniła się na tyle, że niektórzy pozwalają sobie na tego typu słowa – powiedział dziennikarzom.

W ubiegłym tygodniu znany na Litwie showman, były przewodniczący litewskiego parlamentu Arunas Valinskas, komentując w internetowym programie Delfi TV wyniki pierwszej tury wyborów sejmowych, powiedział, że „takich (jak Tomaszewski – PAP) na ogół powinno się rozstrzeliwać po jednym na rok, zaczynając od niego”. Następnie ten 18-sekundowy urywek został usunięty z rozmowy.

Valinskas wydał wczoraj oświadczenie, w którym napisał, że jego słowa zostały wyjęte z kontekstu i zapewnił, że nie podżegał do nienawiści. Wczoraj litewska prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające, czy jego wypowiedź nie spełnia znamion przestępstwa. Grozi za to kara do trzech lat pozbawienia wolności.

źródło:
Zobacz więcej