RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Trump znów nie jest faworytem sondaży

„Sondaże myliły się w 2016 roku” – to częsty argument padający na antenie konserwatywnej telewizji Fox News w kontekście szans na reelekcję prezydenta (fot. Caitlin O'Hara/Getty Images)

Donald Trump znów nie jest faworytem sondaży. Te niedoszacowały jego szans już w 2016 r., a w noc wyborczą doszło do największej politycznej sensacji ostatnich lat. Jednak w tym roku na dwa tygodnie przed wyborami badania przedstawiają się dla niego jeszcze gorzej niż wtedy.

Mają Trumpa za marionetkę Putina. Sami zaś marzą o resecie z Rosją

Amerykańska lewica od samego początku prezydentury Donalda Trumpa oskarżała go o bycie rosyjskim agentem. Zarzuty te nigdy nie zostały...

zobacz więcej

„Sondaże myliły się w 2016 roku” – to częsty argument padający na antenie konserwatywnej telewizji Fox News w kontekście szans na reelekcję prezydenta.

Czy w 2016 r. badania jednak rzeczywiście zawiodły? Te ogólnokrajowe według portalu RealClearPolitics w ostatnich przedwyborczych badaniach dawały ówczesnej kandydatce Demokratów Hillary Clinton średnio od 1,3 do 3,2 punktu procentowego przewagi. Nie pomyliły się więc – w głosowaniu powszechnym była szefowa amerykańskiej dyplomacji pokonała Trumpa o 2,1 pkt.

Cztery lata temu zawiodły natomiast sondaże na poziomie stanowym. W Michigan na ostatnie 14 dni przed wyborami przewaga Clinton wahała się od 3,6 proc. do 10 pkt proc., w Wisconsin od 5,4 do 6,5, a w Pensylwanii od 2,1 do 5,6.

Na Florydzie większość badań – tak jak w tym roku – oscylowała wokół remisu. We wszystkich tych stanach zwyciężył nieznacznie Trump, w trzech pierwszych o mniej niż jeden punkt procentowy.

Trump: Ludzie są zmęczeni Covidem-19

Prezydent USA Donald Trump ocenił, że „ludzie są zmęczeni Covidem-19” oraz słuchaniem głównego epidemiologa kraju Anthony'ego Fauciego i...

zobacz więcej

Dla Demokratów to utrata stanów na Środkowym Zachodzie była najbardziej szokująca. Wisconsin nie głosowało na Republikanina od 1984 r., gdy wybrało Ronalda Reagana. Barack Obama wygrywał tu z przewagą ok. 14 i 7 pkt proc. Trump odbił jednak w 2016 r. Demokratom kilkadziesiąt hrabstw, głównie te z wysokim poziomem bezrobocia.

Republikanin miał mocny finisz. Po ogłoszeniu na 11 dni przed wyborami przez ówczesnego szefa FBI Jamesa Comeya wznowienia śledztwa ws. maili kandydatki Demokratów jej notowania spadały. Dziennikarka Megyn Kelly, związana w przeszłości z Fox News, twierdzi, że był to przełomowy moment kampanii.

Było to wydarzenie trudne do przewidzenia, mimo to ośrodki przeprowadzające sondaże poniosły klęskę ocenianą za największą w ich historii.

W 2017 r. na konferencji w Nowym Orleanie przedstawiciele środowiska próbowali znaleźć przyczyny błędu. Jak pisze „New York Times”, wyciągnięto trzy główne wnioski.

Po pierwsze, w ostatnich dniach rywalizacji niezdecydowani wyborcy przechylili się w nadspodziewanie masowej liczbie w kierunku Trumpa, co tłumaczyć można śledztwem FBI. Po drugie, frekwencja u Republikanów była wyższa niż oczekiwano. Po trzecie, sondaże zaniżały notowania Trumpa w niektórych stanach, gdyż w badanych grupach nie uwzględniano przekrojowo społeczeństwa pod kątem zróżnicowania w edukacji.

Polska jak Białoruś? „Jeśli wygra Biden, będziemy myleni z republiką bananową” [WIDEO]

Kandydat Demokratów na prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Biden zestawił sytuację na Białorusi z tym, co się dzieje w Polsce i na Węgrzech. – Nie...

zobacz więcej

Ośrodki badania opinii wprowadziły do swoich systemów poprawki i w 2018 r. w większości dość poprawnie przewidziały wynik wyborów środka kadencji. Nie oznacza to jednak, że są teraz pewne, że w tym roku uwzględnią przed wyborami wszystkie możliwe znaczące czynniki.

Republikanie, których większość sondaży w tym roku nie oszczędza, szukają więc odpowiedzi na pytanie, dlaczego badania mogą się mylić.

Korzystne jest dla nich z pewnością to, że sympatycy Trumpa częściej ukrywają swoje prawdziwe preferencje w rozmowach z ankieterami, co potwierdzają badania. Przy masowym głosowaniu pocztowym, popularnym głównie wśród Demokratów, istnieje także ryzyko, że wiele głosów oddanych w ten sposób nie zostanie uznanych i wliczonych do ostatecznego wyniku. To zwiększy szanse prezydenta.

Republikanie wskazują też, że Trump osiąga dobre wyniki przy pytaniach Amerykanów o to, czy ich życie za jego prezydentury się polepszyło. W sondażu dla stacji NBC oraz dziennika „Wall Street Journal” 50 proc. obywateli USA przyznało, że żyje im się lepiej. Obama po drugiej kadencji miał znacznie niższy wskaźnik – 38 proc.

Gdy jednak porówna się ściśle wyborcze dane od ośrodków badań, to w większości na dwa tygodnie przed wyborami Biden jest większym faworytem niż Clinton w 2016 r. w tym samym okresie.

Joe Biden wypowiedział się krytycznie o Polsce

Kandydat Demokratów na prezydenta USA Joe Biden wypowiedział się w czwartek krytycznie o sytuacji na Białorusi, w Polsce i na Węgrzech. Następnie...

zobacz więcej

Kandydat Demokratów w skali kraju ma na dwa tygodnie przed wyborami 8,9 pkt proc. przewagi, u Clinton było to 5,1. Biden szczególną nadzieję wiąże z odbiciem Wisconsin, Pensylwanii oraz Michigan.

Republikanie w prywatnych rozmowach przyznają, że obawiają się wyborczego rezultatu, a media niektóre październikowe wypowiedzi parlamentarzystów tej partii uznają za próby dystansowania się od prezydenta w przekonaniu o jego zbliżającym się politycznym końcu. Portal The Hill oceniał, że wiece Trumpa w stanach Georgia i Iowa, w których wygrał cztery lata temu, oznaczają, że gospodarz Białego Domu obrał defensywną taktykę.

W ostatnich tygodniach kampanii problemem dla Partii Republikańskiej (GOP) są też finanse. Ugrupowanie nie jest w stanie konkurować z Demokratami, którzy w sierpniu i wrześniu zebrali rekordowe w historii amerykańskiej polityki kwoty na kampanię.

Sztabowcy Demokratów przyznają mediom, że na tym etapie nie chcą w kampanii ryzykować i czują się faworytami. Biden na kilka dni przed ostatnią debatą nie ma zaplanowanych żadnych spotkań z wyborcami i przygotowuje się do telewizyjnego starcia.

Dyrektorka kampanii Demokraty Jen O’Malley Dillon w wewnętrznej notce przesłanej sympatykom kandydata ostrzegła jednak, że „w rzeczywistości wyścig jest znacznie bardziej wyrównany, niż sugerują niektórzy eksperci na Twitterze czy w telewizji”. „Jeśli czegoś się nauczyliśmy w 2016 r., to tego, że nie możemy nie doceniać zdolności Trumpa do powrotu do gry w ostatnich dniach kampanii” – dodała.

źródło:

Zobacz więcej