RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Na niego wpływa najwięcej skarg za nieetyczne zachowanie”. „Doda” o Giertychu

Zdaniem Rabczewskiej, omdlenie Giertycha było symulowane (fot. PAP/Marcin Kmieciński)

– Jeżeli w mojej sprawie potrafił sięgać po praktyki poniżej pasa, nie mającej nic wspólnego z kodeksem adwokackim, to co dopiero w sprawach większych. W ogóle mi nie jest go szkoda – mówi w rozmowie z „Super Expressem” o Romanie Giertychu Dorota Rabczewska „Doda”, znana piosenkarka. Jej zdaniem, omdlenie prawnika było symulowane.

Biznesmen Leszek Czarnecki zaatakował operatora TVP

Leszek Czarnecki zaatakował operatora „Magazynu Śledczego” Anity Gargas, gdy towarzyszący mu dziennikarz zapytał go, czy rozważa zadośćuczynienie...

zobacz więcej

Giertych jest adwokatem Emila Haidara, byłego narzeczonego piosenkarki. Po ich rozstaniu wytoczył jej kilka spraw sądowych.

– Ja nie wtrącam się w polityczne rozgrywki, ale miałam do czynienia z wieloma prawnikami w swoim życiu i Roman Giertych powinien stracić możliwość wykonywania zawodu na zawsze. Ciekawe, czy ludzie wiedzą, że jest to adwokat, na którego wpływa najwięcej skarg do rady adwokackiej za jego nieetyczne zachowanie? – mówi.

Jak uważa piosenkarka, Giertych „numer z omdleniem podczas przeszukiwania doradza pewnie każdemu swojemu klientowi” i sam mógł go wykorzystać jako „stary wyga”.

– Karma do niego wróciła za to, jak niszczył ludzi – między innymi mnie. Doskonale wiedział, że nigdy nie byłam szefową gangu, czy jak to nazwał grupy przestępczej, a mimo to wykrzykiwał to w mediach, żeby mnie upokorzyć – mówi Rabczewska. Jej zdaniem, Giertych niejednokrotnie ujawniał prasie tajne akta spraw.

Piosenkarka pyta: „Czy tak zachowuje się poważny adwokat? Adwokat, który już dawno sprzedał swoją etykę?”.

Funkcjonariusze CBA zatrzymali kilka dni temu mecenasa Romana Giertycha, biznesmena Ryszarda Krauze i 10 innych osób. Według śledczych podejrzani przywłaszczyli środki spółki Polnord oraz wyrządzili spółce szkodę majątkową w wielkich rozmiarach, a także prali brudne pieniądze. Grozi za to kara do 10 lat więzienia.

Po zatrzymaniu w willi Giertycha w Józefowie odbyło się przeszukanie. W trakcie czynności mecenas miał zemdleć. Na miejsce przyjechała karetka, która zabrała go do szpitala. Po opinii biegłych lekarzy możliwe było przesłuchanie i postawienie mu zarzutów karnych właśnie w placówce medycznej. Śledczy nie wnioskowali jednak o areszt dla Giertycha.

źródło:
Zobacz więcej