RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich ujawnia okoliczności zamachu na Romana Giertycha

Dopóki sąd nie skaże oskarżonego przysługuje mu status człowieka niewinnego (fot. PAP/Tomasz Gzell, Marcin Gadomski)

Kardynalna zasada, że dopóki sąd nie skaże oskarżonego, dopóty przysługuje mu status człowieka niewinnego, obowiązuje wobec każdego. A już szczególnie ostrożnym należy być w sprawach zarzutów o przestępstwa gospodarcze i finansowe, kiedy ocena dowodów zależeć może od interpretacji skomplikowanych przepisów, często odczytywanych inaczej przez różnych biegłych.

Włoska posiadłość Giertychów. Jak żona Barbara mecenasowi gniazdko uwiła

Śledztwo ws. Giertycha i Ryszarda K. prowadzone od 2017 r. w wyniku m.in. audytu w Polnord. Zarzuty wyprowadzenia 92 mln złotych ze spółki mają...

zobacz więcej

Tak więc trzeba przyjąć fakt, że mecenas Roman Giertych i pozostałe osoby – w tym biznesmen Ryszard Krauze – którym prokuratura postawiła zarzut wyprowadzenia ponad 90 mln zł z jednej ze spółek giełdowych, są ludźmi niewinnymi. Nie tylko dlatego, że sąd poznański odrzucił wniosek prokuratury o areszt wobec kilku podejrzanych, ale ze względu na regułę, którą przytoczyłem na początku.

Niezależnie od tego należy przyjąć, że sprawa będzie miała swój dalszy, nieznany jeszcze bieg, w którym zapewne wiele wątków zostanie pogłębionych przez obydwie najbardziej zainteresowane, a pozostające w sporze prawnym strony – prokuraturę oraz osoby, którym postawiono zarzuty. Nie mówiąc już o sporach politycznych, zrozumiałych z powodu głębokiego zanurzenia w politykę mecenasa Romana Giertycha.

Na dobry początek przyszłych wątków, chcę wskazać na jeden już zapoczątkowany przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, które zaangażowało w przedstawienie Romana Giertycha jako ofiary niezwykłego zamachu, przeprowadzonego przez służby specjalne pisowskiego reżimu. Wątek ten ma wymiar groteskowy. Wart jest jednak prezentacji, biorąc pod uwagę wysoką rangę instytucji, która go wprowadziła do opinii publicznej.

Czy potrzebny jest Rzecznik Praw Obywatelskich? A jeśli już – to jaki?

Prawdę mówiąc, jestem przeciwny istnieniu funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich. Warto przypomnieć, że urząd ten wprowadził w 1987 r. gen. Wojciech...

zobacz więcej

Oto szczegóły zamachu

Wypisz, wymaluj – Roman Giertych to przypadek Aleksieja Nawalnego. Tylko jeszcze bardziej wyrafinowany. W Rosji przeciwnika Putina próbowano otruć śmiertelnym wprawdzie, ale banalnym dla tamtejszego środowiska naukowego, zajmującego się zawodowo skrytobójstwami, Nowiczokiem. W Polsce obrońca liberalno – lewicowych polityków i ich rodzin, utracił przytomność w wyniku absolutnie tajemniczego środka. Niezidentyfikowanego być może nigdy już. Nie wiadomo nawet – czy został unieszkodliwiony przy użyciu broni biologicznej czy dzięki zastosowaniu działań parapsychologicznych. Bez względu na to, cała perfidia sprowadza się do tego, że prawdopodobnie był to środek jednorazowego użycia. Żaden wynalazek seryjny, ani powtarzalny trick ezoteryczny. Właśnie po to, aby nie pozostał po nim żaden ślad.

Poza objawami, jakim było omdlenie połączone z zasłabnięciem, których źródeł może być jednak liczba nieskończona. Szukaj wiatru w polu po takim preparacie toksycznym, w dodatku zaaplikowanym, gdy ofiara została prawdopodobnie w łazience zahipnotyzowana przez kogoś przebranego za oficera CBA. Równie dobrze w stanie hipnotycznym Giertych mógł dostać polecenie omdlenia, przekazane mu przez zamachowca szyfrem w języku migowym.

Do zmiany nie tylko struktura sądów

Czy szefowej stowarzyszenia sędziów „Themis”, byłej prezes Sądu Okręgowego w Krakowie, uchylić immunitet sędziowski, ma dziś podjąć decyzję Izba...

zobacz więcej

Właśnie o kulisach zasłabnięcia Romana Giertycha dowiadujemy się od nieznanej bliżej nikomu niewiasty, jednakże bardzo zaangażowanej w obronę podstawowych praw adwokatów, zatrudnionej w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich na stanowiska zastępczyni samego szefa Adama Bodnara.

Kobieta owa spotkała się w cztery oczy z Romanem Giertychem, już po postawieniu mu zarzutów, kiedy leżał w szpitalu jako aresztant, pilnowany na zewnątrz sali chorych przez prawdziwych policjantów. Oto jej relacja: - Powiedział, że zdarzyła mu się sytuacja niesłychana, że nigdy w życiu nie zemdlał, że znalazł się w łazience w mieszkaniu razem z agentem i następnie, cytuję: on coś zrobił, straciłem przytomność i nie wiem co się dalej stało. Obudziłem się dopiero w szpitalu” – miał zakończyć swoją dramatyczną opowieść Roman Giertych.

Jedno jest pewne w najbliższych dniach, tygodniach i miesiącach poznamy niejedną tajemnicę – jak twierdzi kolega Romana Giertycha, również adwokat Jacek Dubois – demaskującą na poły zbrodnicze intrygi, mające jeden tylko cel: wypchnąć poza nawias życia politycznego i zawodowego prawdziwego pogromcę tych, którzy niszczą praworządność i gwałcą demokrację.

źródło:
Zobacz więcej