RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Zurych nie tylko dla biznesmenów

Miasto jest gospodarczym i finansowym sercem kraju (fot. Agnieszka Wasztyl)

Największe miasto Szwajcarii. Gospodarcze i finansowe serce kraju. To tu siedzibę ma większość szwajcarskich banków, giełda i wiele znaczących firm. Malowniczo położony Zurych nie sprawia jednak wrażenia dużej metropolii. Żyje spokojnie i powoli. Nie przytłaczają dźwięki klaksonów i korki na ulicach. Do Zurychu zjeżdżają nie tylko biznesmeni, ale także turyści. Miasto - oprócz pięknych zabytków, kąpielisk i rejsów po jeziorze - ma do zaoferowania także ponad 50 muzeów, w tym Muzeum FIFA i popularne Muzeum Zabawek.

Perły Lazurowego Wybrzeża

Lazurowe wybrzeże to nie tylko Nicea, Saint-Tropez czy Cannes. To także klimatyczne małe miasteczka. Saint Paul de Vence, Eze, Vence i Antibes...

zobacz więcej

Banhoffstrasse – najbardziej reprezentacyjna ulica miasta. To tutaj znajdują się sklepy z najmodniejszymi zegarkami, ubraniami z metkami luksusowych marek. Także tutaj od 1836 roku znajduje się słynny sklep i kawiarnia Confiserie Sprüngli. Miejsce jest rajem dla łasuchów. Ponad 40 rodzajów pralin i makaroników „Luxemburgerli” może przyprawić o zawrót głowy. Szwajcarzy dumni są ze swoich czekoladowych wyrobów i uważają, że to oni mają najlepszą czekoladę. Od lat konkurują z Belgami.

Według badań Związku Szwajcarskich Producentów Czekolady przeciętny Szwajcar zjada jej rocznie nawet 12 kg. Największymi koneserami są Niemcy, Brytyjczycy, Włosi, Francuzi, Austriacy i … Belgowie. Oprócz zuryskiej Sprüngli, ze Szwajcarii pochodzą czekolady innych znanych marek, takich jak Lindt, Alprose, Toblerone i Callier. To właśnie Francois Louis Callier otworzył pierwszą w kraju fabrykę czekolady. Było to w 1819 roku.

Po obu stronach starówki

Idziemy w kierunku Starego Miasta. Urokliwa starówka położona jest po dwóch stronach rzeki Limmat. Miasto najlepiej zwiedzać pieszo, bo większość zabytków znajduje się niedaleko siebie. Jednym z najbardziej reprezentacyjnych budynków jest trzynastowieczna katedra Grossmünster, która – jak głosi legenda - została wybudowana na polecenie cesarza Karola Wielkiego. Charakterystyczne wieże świątyni widoczne są z daleka. Dobudowano jest w XV wieku, a kopuły wież jeszcze później, bo w XVIII wieku. Rozpościera się z nich fantastyczny widok na miasto. To właśnie w tej katedrze rozpoczęła się szwajcarska reformacja.

Baśniowa Kraina w Czechach

Adrszpaskie Skalne Miasto w Czechach. Wysokie, czasem stumetrowe skały o niezwykłych kształtach, wodospady i jezioro oddziałują na wyobraźnię. To...

zobacz więcej

Pionierem był Urlich Zwingli, który w 1522 roku ogłosił swoje 67 tez naprawy kościoła. W środku Grossmünster można zobaczyć witraże Alberta Giacomettiego. Po drugiej stronie rzeki znajduje się pochodzący z XIII wieku kościół Fraumünster, którego wnętrza zdobią witraże Marca Chagalla. Z Fraumünster jest już rzut beretem do najstarszej świątyni w Zurychu - kościoła św. Piotra z dzwonnicą pochodzącą z XIII wieku i słynnym zegarem na wieży. Jego średnica ma prawie 9 metrów.

Spacerujemy wąskimi uliczkami Starego Miasta. Mijamy małe klimatyczne kawiarnie, urokliwe placyki i zadbane kamienice. Część z nich pamięta jeszcze czasy średniowiecza. Z okien dumnie powiewają szwajcarskie flagi. Centrum miasta tętni życiem, ale na wąskich uliczkach starówki tłumów nie ma. Tu prawie 400 – tysięczne miasto wydaje się senne.

Zalipie kwiatami malowane

To chyba najbardziej kolorowa wieś w Polsce. Jej znakiem rozpoznawczym są pięknie zdobione elewacje domów. Tę lokalną tradycję mieszkańcy kultywują...

zobacz więcej

Kulturalny Zurych

Popularnością wśród turystów cieszą się także muzea. Oferta kulturalna Zurychu jest bardzo bogata. Miasto może się poszczycić prawie 100 galeriami i 50 muzeami. Obowiązkowym punktem jest Szwajcarskie Muzeum Narodowe, w którym można poznać historię kraju i podziwiać znaleziska archeologiczne. Część z nich pochodzi z 100 roku p. n. e. Oblegane jest również Muzeum Rietberg, w którym można zobaczyć eksponaty z najbardziej egzotycznych państw świata. Znajdują się tu m. in. afrykańskie obrazy, indiańskie rzeźby i ceramika pochodząca z Azji. Popularne jest także Muzeum Sztuki, w którym można podziwiać prace m.in. Marca Chagalla, Claude’a Moneta, Vincenta Van Gogha czy Maxa Ernsta. Lista muzeów jest długa i każdy może znaleźć coś dla siebie. Furorę robi Muzeum Zabawek. To zresztą atrakcja nie tylko dla najmłodszych.

Dorośli mogą cofnąć się w czasie i zobaczyć ulubionych bohaterów z dzieciństwa. Wśród eksponatów znajdują się nawet zabawki, którymi bawiono się w XVIII wieku. Są tu także m. in. książki dla dzieci, lalki, drewniane figurki, samochody, statki i kolejki. W muzeum organizowane są także wystawy czasowe. Obecnie można oglądać 180 zabawek z lat 1950-1980 z m. in. takich krajów jak Japonia, Chiny, Indie, dawne ZSRR, Niemcy i Francja.

A fani footballu nie mogą przegapić Muzeum FIFA. Największą atrakcją jest ogromny multimedialny ekran z mapą świata. Wybierając kraj od razu pojawiają się informacje o reprezentacji i filmiki z najciekawszymi akcjami meczowymi. Muzeum posiada także bogaty zbiór maskotek, mistrzowskie puchary, koszulki wszystkich narodowych reprezentacji, które zrzesza Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej.

Zamożny jak Szwajcar

Szwajcaria uchodzi za jeden z najdroższych i najbogatszych krajów na świecie. Żywność jest tu prawie dwukrotnie droższa niż w krajach Unii Europejskiej. Według danych banku Credit Suisse, aż pół miliona obywateli może pochwalić się majątkiem wynoszącym minimum 1 mln dolarów. To najlepszy wynik na świecie, gdy porównamy te dane do liczby ludności. Jednak mimo wysokiego poziomu życia i zarobków, o których mogą pomarzyć obywatele innych państw, w Szwajcarii około 8 procent społeczeństwa jest dotknięta ubóstwem. Na wielu placach i głównych ulicach można spotkać bezdomnych. Choć w Zurychu nie byli oni tak widoczni jak w Bazylei, którą odwiedziłam wcześniej, to w Zurychu było ich na tyle dużo, że zwrócili moją uwagę.

Szwajcarzy żyją skromnie. Wiedzą, że nie muszą nikomu udowadniać, że ich na coś stać. Szanują jednak pracę i pieniądz. Przeważnie noszą nierzucające się w oczy ubrania - nawet jeśli są to ciuchy najbardziej znanych marek. Szwajcar się z tym nie obnosi. Także w Zurychu bogactwa nie widać. Jedynie witryny sklepowe kuszą ekskluzywnymi produktami markowych producentów i co jakiś czas przejedzie ulicą luksusowe auto. Wielu Szwajcarów mieszka w wynajmowanych mieszkaniach, a do pracy dojeżdża na rowerze lub korzysta z transportu publicznego. Koszty życia są bardzo wysokie, a jedzenie w restauracjach nie jest tanią przyjemnością. Ceny lunchu w Zurychu zaczynają się od 30 franków. Więc nic dziwnego, że Szwajcarzy często gotują sami. Jednym z ulubionych miejsc spotkań jest Jezioro Zuryskie. Zuryszanie chętnie piknikują tu z rodziną i przyjaciółmi.

Radżastan – kraina jak z Baśni tysiąca i jednej nocy

Bajkowe pałace, kolorowe bazary, słonie na ulicach i ogromne forty. Radżastan – najbardziej kolorowy stan Indii jest coraz chętniej odwiedzany...

zobacz więcej

Idziemy promenadą w poszukiwaniu wolnej ławki, ale nie jest to łatwe. To czas lunchu. W końcu udaje nam się znaleźć miejsce. Bierzemy przykład ze Szwajcarów i wyciągamy zrobione przed wyjściem z hotelu kanapki. Podziwiamy jachty, widoczne w oddali szczyty Alp i delektujemy się ciszą. Czasem przepłynie statek z turystami, bo rejsy po Jeziorze Zuryskim są popularną atrakcją turystyczną. Woda jest krystalicznie czysta i całkiem ciepła. Mimo pochmurnego dnia nie brakuje amatorów kąpieli i osób uprawiających sport.

Latem nad jeziorem i rzeką Limmat wypoczywa wielu Zuryszan. Jest otwartych 30 naturalnych kąpielisk oraz prawie 20 basenów na świeżym powietrzu. Popularne są także publiczne łaźnie, sauny i salony SPA. A tu warto dodać, że pierwszą łaźnię w Zurychu wybudowali Rzymianie, ponad 2 tysiące lat temu.

źródło:
Zobacz więcej