SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Urodziła dziecko w łazience i wyrzuciła przez okno. Potem poszła spać

Kobieta wyszła z aresztu za kaucją (fot. Shutterstock/Tinnakorn jorruang)
Kobieta wyszła z aresztu za kaucją (fot. Shutterstock/Tinnakorn jorruang)

23-letnia Sabita Dookram z Nowego Jorku w USA samotnie urodziła dziecko w swojej łazience, a następnie wyrzuciła je przez okno. Po wszystkim wzięła prysznic i poszła spać. Noworodek w stanie ciężkim trafił do szpitala.

Urodził się z 3 promilami alkoholu we krwi. Nie udało się uratować noworodka

Do prokuratury dotarła informacja o śmierci dziecka, które urodziło się w szpitalu w Nowym Dworze Mazowieckim, mając we krwi ponad trzy promile...

zobacz więcej

Kobieta powiedziała śledczym, że po porodzie, do którego doszło w sobotę wieczorem, odcięła pępowinę nożyczkami. Następnie wyrzuciła noworodka z pierwszego piętra przez okno. – Poszłam do łazienki i nagle wyskoczyło ze mnie dziecko. Nie wiedziałam, co robić. Przepraszam – tłumaczyła podczas przesłuchania motywy swojego postępowania.

Po wszystkim 23-latka posprzątała łazienkę, wzięła prysznic i poszła spać. Nazajutrz, ok. godz. 10 rano, jej sąsiadka znalazła obok kosza na śmieci zakrwawionego i płaczącego chłopca. Na miejsce wezwano policję oraz służby medyczne. Jeden z funkcjonariuszy zwrócił uwagę na ślady krwi, które ciągnęły się wzdłuż ściany pobliskiego budynku.

Podczas aresztowania Dookram powiedziała, że zaszła w ciążę z pracownikiem lotniska JFK, z którym spędziła noc w dniu swoich urodzin.

Noworodek został podłączony w szpitalu do aparatury podtrzymującej go przy życiu. Ma liczne obrażenia, w tym. m.in. pękniętą czaszkę oraz krwawienie i obrzęk mózgu.

Dookram została wypuszczona za kaucją w wysokości 50 tys. dolarów amerykańskich. Sąd wystosował dla niej zakaz zbliżania się do dziecka. Kobieta ma stawić się na rozprawie 5 listopada.

źródło:
Zobacz więcej