RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Lidia Sadowa: Macierzyństwo jest dla mnie darem miłości

Lidia Sadowa znana jest m.in. z seriali „Ranczo” czy „Stulecie Winnych” (fot. arch.PAP/StrefaGwiazd/Stach Leszczyński)

Macierzyństwo jest dla mnie rozwojem samej siebie, bo wiem, że dzięki moim chłopakom rozwijam się jako człowiek. Jest też dla mnie ogromnym darem miłości. Mam świadomość, że dostałam tyle miłości za nic – powiedziała aktorka Lidia Sadowa w poranku rozgłośni „Siódma 9”.

„Byliśmy jak yin i yang”. McCartney wspomina Lennona

78-letni Paul McCartney rozmawiał o początkach „The Beatles” w specjalnym wywiadzie BBC Radio 2. Odpowiadał w nim na pytania najmłodszego syna...

zobacz więcej

Lidia Sadowa była gościem audycji „Mama na obcasach”. Aktorka znana m.in. z seriali „Ranczo” czy „Stulecie Winnych” przyznała, że macierzyństwo pomaga jej w pracy, daje poczucie spokoju i szczęścia. Wyjaśniła, że „dzięki temu w swojej pracy ma dużo więcej wolności w sobie i ciekawości”. – To napędza mnie, daje mi odwagę, żeby szukać nowych wyzwań, a także próbować czegoś innego. Przyznam szczerze, że kiedyś nie miałam tyle odwagi w sobie, a teraz mam – dodała.

Lidia Sadowska zapytana, czym jest dla niej macierzyństwo, odpowiedziała, że „jest rozwojem samej siebie”. – Bo wiem, że dzięki moim chłopakom rozwijam się jako człowiek. Macierzyństwo jest też dla mnie ogromnym darem miłości. Mam świadomość, że dostałam tyle miłości za nic i że nie musiałam, i nie muszę być nie wiadomo jaka, bo ktoś mnie po prostu kocha za to, że jestem. Tak samo ja kogoś kocham za to, że po prostu jest i już zawsze będę kochać. To jest najbardziej niesamowite w tym wszystkim – mówiła.

Sadowa wyznała również, że od zawsze marzyła o byciu aktorką, lecz nie udałoby się jej to bez ciężkiej pracy. Jej zdaniem w tym zawodzie trzeba mieć również dużo szczęścia. Przyznała, że będąc w ostatnim miesiącu ciąży pracowała na planie filmowym.

– Jeszcze w pierwszej ciąży z Jędrusiem biegałam na plan filmowy „Rancza”. Nawet reżyser śmiał się i mówił, że cieszy się, że syn poczekał, bo inaczej nigdy by tego nie skręcili. I teraz w „Stuleciu Winnych”, w ostatnim sezonie, Józio siedział u mnie w brzuchu – powiedziała.

źródło:
Zobacz więcej