RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Niemcy zazdroszczą, Rosjanie się boją, a USA wspierają. Trójmorze rośnie w siłę

Europa Środkowo-Wschodnia staje się coraz poważniejszym partnerem dla USA (fot. REUTERS/Carlos Barria)

Stany Zjednoczone chcą wspierać Europę Środkowo-Wschodnią, gdyż widzą w niej partnera biznesowego i geopolitycznego. To zaś wzmacnia podmiotowość naszego regionu i osłabia wpływy Rosji i Chin, które wciąż chciałyby traktować go jako swoją strefę wpływów. Zbliżający się szczyt Trójmorza w Tallinie pokaże, jak wiele wspólnych projektów będzie w najbliższym czasie realizowanych w tej części Europy.

Państwa bałtyckie wiedzą co to Rosja. Przygotowują się na obronę totalną

Część krajów zachodniej Europy nadal lekceważy agresywną postawę Kremla. Dla tych jednak, które sąsiadują z Rosją, problem ten jest natury...

zobacz więcej

To, co najbardziej cieszy, to fakt, że wsparcie dla inicjatywy Trójmorza – które powstało w 2015 roku z inicjatywy prezydentów Polski i Chorwacji, Andrzeja Dudy i Kolindy Grabar-Kitarović – jest w USA popierane przez obie partie. To zaś, w momencie, gdy nie wiadomo, kto przez następne lata będzie dominował w amerykańskiej polityce, zwiększa bezpieczeństwo dla planów i inwestycji państw Trójmorza.

  Niedawna decyzja Komisji spraw zagranicznych Izby Reprezentantów, która jednogłośnie przegłosowała projekt rezolucji wyrażającej poparcie dla tej inicjatywy, to wielki sukces całego naszego regionu. W szczególności, że plany dotyczące zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego i łączności infrastruktury w tym regionie, w wielu punktach znajdują się w kręgu zainteresowań Waszyngtonu.

  W rezolucji tej zapisane jest też niezwykle cenne, z punktu widzenia krajów naszego regionu, potępienie starań Rosji, „by używać energii jako broni mającej wywierać presję lub podważać wolność i demokrację w Europie”.

  Rosyjski pistolet, który – jak mówił premier Mateusz Morawiecki – przez wiele lat Polska miała przystawiony do skroni, z powodu uzależnienia od dostaw ze wschodu, teraz nie jest już nawet straszakiem.

  Umacniana z roku na rok – przez projekt dywersyfikacji – niezależność energetyczna, m.in dostawy LNG do Świnoujścia – zostanie ostatecznie osiągnięta po wybudowaniu Baltic Pipe i zakończeniu kontraktu z Rosjanami – czyli do końca 2022 roku.

  Niestety, wciąż wiele krajów Europy Środowo-Wschodniej nie ma tego luksusu i jest w różnych stopniach uzależnionych od energii z Rosji. Trójmorze to wielka zachęta do zmiany tego stanu rzeczy, pokazanie możliwości uzyskania wsparcia, zastąpienia jednego, niepewnego dostawcy, który grozi, że może zakręcić w każdym momencie kurek, innym, stabilnym, a przy tym konkurencyjnym cenowo. Stąd też m.in plany dostarczania LNG z terminala w Świnoujściu dla krajów północnej części Trójmorza.

  W rezolucji znalazło się też potwierdzenie uprawnienia amerykańskiego prezydenta do finansowego wspierania projektów w ramach tej inicjatywy. Jest to w USA traktowane jako jasna deklaracja wsparcia dla tego regionu w obliczu prób rozszerzania wpływów w tych krajach Rosji i Chin. Dlatego też, przedstawiciele komisji wzywają państwa członkowskie Trójmorza do otwierania się na kolejne kraje m.in. Bałkanów Zachodnich.

Premier Rosji zezwolił na zestrzeliwanie cywilnych samolotów

Premier Rosji Michaił Miszustin podpisał rozporządzenie rady ministrów zezwalające między innymi siłom zbrojnym Federacji Rosyjskiej na...

zobacz więcej

Teraz uchwała trafi pod obrady całej Izby Reprezentantów.

  Jak oceniał szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski, jest to bardzo ważny głos przed nadchodzącym szczytem Trójmorza, który odbędzie 18 października w Tallinie.

  - Istotne jest po pierwsze podkreślenie przez Kongres amerykański celów Trójmorza, jakim jest zarówno z jednej strony niezależność energetyczna i odporność na naciski energetyczne całego naszego regionu, ale po drugie rozwój infrastrukturalny, gospodarczy poprzez inwestycje infrastrukturalne - wskazał prezydencki minister.

  Położone między Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym - 12 państw UE - Austria, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia i Węgry – stają się dla strony amerykańskiej partnerem, na którego warto stawiać.

  Warto przy tym podkreślić, że również w przypadku wciąż nieukończonego projektu niemiecko-rosyjskiego gazociągu Nord Stream 2 – obie amerykańskie partie ostro występują przeciwko jego uruchomieniu.

  Determinacja USA w tej sprawie oznaczać będzie zapewne upadek tego projektu.

  Jeśli Izba Reprezentantów poprze uchwałę, to zwiększy to szansę, by w przyszłym amerykańskim budżecie znalazły się odpowiednie wysokie kwoty na wsparcie Trójmorza. Kilka miesięcy temu Waszyngton zaproponował przekazanie jego Funduszowi kwoty w wysokości miliarda dolarów.

  Chociaż rośnie on w siłę (planuje się, by dysponował on 3-5 mld euro) i w najbliższym czasie jego udziałowcami mają zostać Europejski bank Inwestycyjny (EBI), Bank Światowy, amerykańska instytucja rozwoju International Development Finance Corporation (IDFC), a także inwestorzy prywatni, to jednak i tak potrzeby są dużo większe.

Rosyjska okupacja Krymu: jest zielone światło dla rozszerzenia sankcji

Jest zielone światło ambasadorów z unijnych krajów dla rozszerzenia sankcji wobec Rosji za budowę mostu łączącego ją z okupowanym Krymem –...

zobacz więcej

Podczas Forum Wizja Rozwoju, Beata Daszyńska-Muzyczka, prezes Banku Gospodarstwa Krajowego, oceniała, że do 2030 roku nakłady powinny sięgnąć 600 mld euro, aby kraje regionu osiągnęły poziom rozwoju krajów zachodnioeuropejskich.

  – Ciągle brakuje nam połączeń i infrastruktury na osi Północ-Południe. Budowa infrastruktury na tej osi ma ogromne znaczenie, bo być może to będzie kamień węgielny pod budowę silnych gospodarek w regionie, poprzez budowę nowych łańcuchów logistycznych. To ogromna szansa dla Polski i całego regionu – stwierdziła Daszyńska-Muzyczka.

  Zwracał na to uwagę również w rozmowie z BiznesAlert.pl Ian Brzeziński (z amerykańskiego think tanku Atlantic Council), który podkreślał, że przyspieszając rozwój transgranicznej infrastruktury energetycznej, transportowej i cyfrowej, inicjatywa ta przyczyni się do dalszego rozwoju zintegrowanej gospodarki europejskiej i jednolitego rynku europejskiego.

  - Lepsze drogi, drogi kolejowe, łącza telekomunikacyjne i złącza energetyczne, zwłaszcza na kierunkach północ-południe, mogą również zwiększyć bezpieczeństwo wojskowe, umożliwiając sprawne i sprawne przemieszczanie się sił zbrojnych Sojuszu przez państwa, które wyznaczają wschodnią granicę NATO – przekonywał ekspert.

  Jego zdaniem, gdy Fundusz osiągnie masę krytyczną, przyciągnie do siebie i do projektów infrastrukturalnych Europy Środkowej inwestycje z komercyjnego kapitału USA.

  – Mam również nadzieję, że Trójmorze przyciągnie inwestycje banków rozwoju i funduszy komercyjnych z całego świata, w tym oczywiście z Europy Zachodniej, regionu, który bezpośrednio skorzysta na dobrobycie Europy Środkowej – przekonywał Ian Brzeziński.

  Powołana przed pięcioma laty inicjatywa przyniosła już wiele efektów. Przypomnijmy choćby drogę Via Carpatia, biegnącą od Kłajpedy na Litwie po Saloniki w Grecji, połączenie kolejowe Rail Baltica z Warszawy przez Rygę do Tallina z przeprawą promową do Helsinek, czy połączenie wodne śródlądowe Dunaj-Odra-Łaba.

  Wiceszef polskiego MSZ Paweł Jabłoński zapowiedział, że wkrótce zapadnie decyzja o finansowaniu kolejnych projektów infrastrukturalnych. Mają one zostać podjęte przez Zarząd Funduszu Trójmorza podczas szczytu w Tallinie. Minister mówił, że strona polska będzie zabiegać o finansowanie dla takich projektów jak właśnie Via Carpatia lub projekt połączeń transportowych od Morza Bałtyckiego po Adriatyk.

  Jabłoński mówił również o „autostradzie cyfrowej, światłowodach i wspólnych inwestycjach w sieć 5G”, a także projektach związanych z gazociągami, energią jądrową i odnawialnymi źródłami energii.

Rosjanie przypadkowo zestrzelili własny myśliwiec

Rosyjski myśliwiec Su-30, który rozbił się w obwodzie twerskim, został przypadkowo zestrzelony w trakcie ćwiczeń – napisała agencja TASS. Do...

zobacz więcej

Kraje zrzeszone w inicjatywie Trójmorza zajmują 1/3 powierzchni Unii Europejskiej, zamieszkuje ją 1/4 jej populacji, lecz reprezentują jedynie 10 procent kapitału Wspólnoty.

  Widać więc, że najwyższy czas, by tę sytuację zmienić. Tym bardziej, gdy państwa regionu Europy Środkowo-Wschodniej zauważają, że nawet w obliczu agresywnej postawy Rosji, mogą, przy wsparciu USA, walczyć o swoją podmiotowość i jednocząc się, stają się poważnym partnerem.

  Niemcy na razie bacznie przyglądają się tym procesom i mogą dziś żałować, że same ich nie zaczęły, by móc je kontrolować i wykorzystywać dla własnych celów. Dlatego też uczestniczą w niej w roli obserwatora. Sprawa pracowników delegowanych pokazała najlepiej, jaki stosunek ma Berlin do państw, które rozwijają się – w jego ocenie zbyt szybko – tak że zagrażają jego firmom.

  Rosja również postrzega zmiany w Europie Środowo-Wschodniej jako zagrożenie dla swoich interesów – kraj ten w dalszym ciągu chciałby traktować ten region jako swoją strefę wpływów i dąży do utrzymywania monopoli.

  Dla USA zaś, takie inicjatywy jak Trójmorze, to doskonały pomysł na zacieśnienie relacji sojuszniczych i biznesowych. To zaś daje nadzieję, że będzie ona w najbliższej przyszłości wydawała dobre owoce.

  Petar Petrović

  Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

źródło:
Zobacz więcej