RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Miliony na kampanię Kidawy-Błońskiej. Mówi, czy to zmarnowane pieniądze

Kandydatka zrezygnowała na rzecz Rafała Trzaskowskiego (fot. PAP/Mateusz Marek)
Kandydatka zrezygnowała na rzecz Rafała Trzaskowskiego (fot. PAP/Mateusz Marek)

Sztab bardzo racjonalnie, bardzo oszczędnie wydawał pieniądze. Kampanie muszą być finansowane, one były przeprowadzane w trudnych warunkach, bo przecież częściowo tylko w sferze wirtualnej, więc koszty były większe – tłumaczyła Małgorzata Kidawa-Błońska, była kandydatka PO na prezydenta, która nie wystartowała w wyborach. Jak wynika z danych PKW, na jej kampanię poszło prawie 8 mln zł, nie dostała ani jednego głosu.

Karnowski przypomina: Opozycja chciała wyborów na jesieni

Opozycja grzmi o konsekwencjach, które w związku z epidemią Covid-19 powinien ponieść premier Mateusz Morawiecki i cały rząd PiS. Ta sama opozycja...

zobacz więcej

Sztab Kidawy-Błońskiej wydał na kampanię 7,8 mln zł. To więcej niż wydatki sztabów Szymona Hołowni (7,4 mln zł), Władysława Kosiniaka-Kamysza (5,2 mln zł), Roberta Biedronia (2,4 mln zł) czy Krzysztofa Bosaka (niespełna 2 mln zł).

Termin składania do Państwowej Komisji Wyborczej sprawozdań z kampanii kandydatów biorących udział w pierwszej turze wyborów prezydenckich minął 28 września. Sztaby Rafała Trzaskowskiego i Andrzeja Dudy mają czas na złożenie sprawozdania do 12 października.

Dlaczego kampania Kidawy-Błońskiej, która wycofała się z wyścigu prezydenckiego po 10 maja, kosztowała tak dużo? O to w Radiu Plus była pytana sama była kandydatka.

– Nie odbyły się wybory 10 maja, nie było ustawy kopertowej, sąd przyznał mi rację, że nie można było przeprowadzać wyborów w taki sposób. Nie spodziewałam się, że będzie pandemia i rząd PiS wpadnie na pomysł, żeby obchodzić te wybory. Moje decyzje były słuszne – mówi wicemarszałek Sejmu.

– Sztab bardzo racjonalnie, bardzo oszczędnie wydawał pieniądze. Kampanie muszą być finansowane, one były w trudnych warunkach, bo przecież częściowo tylko w sferze wirtualnej, więc koszty były większe. Moja decyzja, żeby nie doprowadzić do wyborów 10 maja była słuszna i sąd to potwierdził – tłumaczyła.

Pytana, czy ze względu na to, że ostatecznie wycofała się z wyborów, te pieniądze nie były zmarnowane, odparła, że „pracowała i przekonywała do siebie Polaków”. – Bo kiedy powiedziałam, że wybory nie mogą się odbyć, proszę zobaczyć jak wielu Polaków powiedziało, że nie weźmie w nich udziału. Kiedy na nowo można było robić kampanię, ludzie chcieli zmiany w Pałacu Prezydenckim. W ten sposób należy patrzeć na tę kampanię – oświadczyła.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej