RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Państwa bałtyckie wiedzą co to Rosja. Przygotowują się na obronę totalną

Litwa, Łotwa i Estonia domagają się twardej postawy Zachodu wobec Kremla (fot. PAP/EPA/MICHAIL KLIMENTYEV/SPUTNIK/KREMLIN POOL)

Część krajów zachodniej Europy nadal lekceważy agresywną postawę Kremla. Dla tych jednak, które sąsiadują z Rosją, problem ten jest natury egzystencjalnej. Widać to na przykładzie nie tylko Ukrainy – wciąż doświadczającej działań rosyjskich we wschodniej części swojego kraju, czy też Polski, która na arenie międzynarodowej nieustannie apeluje o mocniejszą reakcję na postawę Moskwy, ale także państw bałtyckich – przygotowujących się na obronę przed całą gamą prowokacji i zagrożeń ze strony Kremla.

Rosjanie przypadkowo zestrzelili własny myśliwiec

Rosyjski myśliwiec Su-30, który rozbił się w obwodzie twerskim, został przypadkowo zestrzelony w trakcie ćwiczeń – napisała agencja TASS. Do...

zobacz więcej

Nowa strategia obronna Łotwy na najbliższe cztery lata inspirowana jest nordyckim modelem obrony totalnej. Zakłada on wzrost znaczenia koncepcji obrony powszechnej, co oznacza zwrócenie uwagi na potrzebę większego wsparcia cywilów dla sił zbrojnych, podkreśla znaczenie obrony cywilnej, a, w sytuacjach kryzysowych, niezbędność zabezpieczenia funkcjonowania społeczeństwa i gospodarki oraz ciągłości rządu.

Jak zaznacza ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich Piotr Szymański, w dokumencie tym podkreślono potrzebę promowania „kultury gotowości”, edukację proobronną (m.in. specjalne zajęcia dla uczniów i obozy przysposobienia obronnego), a także działalność młodzieżowej sekcji obrony terytorialnej.

Zwrócono też szczególną uwagę na przeciwdziałanie dezinformacji, w szczególności w sieci, i znaczenie cyberbezpieczeństwa.

Rosja jest niezmiennie przez Łotwę postrzegana jako największe zagrożenie, a za główną gwarancje bezpieczeństwa uważana jest obrona zbiorowa i odstraszanie w ramach NATO, a także współpraca obronna z USA.

Dla Łotwy niezwykle ważne jest też zacieśnianie współpracy wojskowej z Estonią i Litwą, a także, oprócz USA, z Kanadą, Wielką Brytanią i Polską.

Celem rządu w Rydze jest zabieganie o zwiększenie sojuszniczej obecności wojskowej na swoim terytorium. Docenia on też znaczenie wspólnych ćwiczeń wojskowych.

Piotr Szymański z OSW zwraca uwagę, że „Łotwa, która koncentrowała się do tej pory na rozwoju armii zawodowej, chce obecnie wzmocnić odporność państwa i społeczeństwa na działania hybrydowe ze strony Rosji i inne zagrożenia niemilitarne”.

Kraj ten nie myśli jednak o przywróceniu poboru. Wynika to nie tylko z ograniczeń budżetowych czy kadrowych, ale także z obawy przed szerszym wcielaniem do armii przedstawicieli mniejszości rosyjskojęzycznej.

W dużej części nie ufa ona siłom zbrojnym Łotwy, nie jest gotowa bronić kraju i nie postrzega Rosji jako zagrożenia. Przez Kreml mniejszość rosyjskojęzyczna jest traktowana jako czynnik, którego będzie można „użyć” w przyszłości.

Putin: Rosja dysponuje doskonałą bronią, której nie mają inne kraje

Prezydent Rosji Władimir Putin zapewnił, że jego kraj dysponuje najdoskonalszą bronią, której inne państwa nie posiadają. Rosyjski prezydent...

zobacz więcej

Współpracę wojskową w UE, a także w szczególności z Francją, zwiększa od lat Estonia. Jako jedyny kraj wschodniej flanki NATO, przystąpiła ona do francuskiej Europejskiej Inicjatywy Interwencyjnej – co ma być formą dywersyfikacji współpracy wojskowej, która do tej pory zorientowana była głównie na USA i Wielką Brytanię.

Stąd też udział estońskich żołnierzy we francuskich operacjach wojskowych, m.in. w lipcu do Mali trafiło około 50 estońskich żołnierzy sił specjalnych, którzy wzmocnili operację Takuba w regionie Sahelu.

Litwa i Łotwa nie poszły jednak drogą Estonii i nie dołączyły do tej pory do EI2. Niedawna wizyta prezydenta Francji w tych krajach pokazała, jak wiele je różni w sferze postrzegania Rosji i sposobów odpowiedzi na jej politykę.

Polski Instytut Studiów Międzynarodowych zwraca uwagę, że Emmanuel Macron mimo poparcia dla zmian na Białorusi, pokazał raz jeszcze, że Francja jest bardziej niż Litwa i Łotwa skłonna do prowadzenia „konstruktywnego dialogu” z Moskwą.

„Tymczasem w ocenie litewskiego prezydenta Gitanasa Nausėdy, zwolennika izolacji agresywnej Rosji na arenie międzynarodowej, pragmatyczne podejście Francji jest nieadekwatne w przypadku, gdy cele i interesy poszczególnych państw UE się wykluczają. Równie sceptycznie ocenił ewentualny dialog z Rosją łotewski premier Arturs Kariņš, uzasadniając to kwestiami bezpieczeństwa” – komentuje ekspert PISM Kinga Raś.

Dlatego też Wilno na pierwszym miejscu stawia współpracę z USA, a także z Niemcami, gdyż jest to państwo ramowe grupy bojowej NATO w tym kraju, w którym rotuje się z siłami francuskimi. Litwa wzmacnia także współpracę wojskową z Polską.

Rosyjska okupacja Krymu: jest zielone światło dla rozszerzenia sankcji

Jest zielone światło ambasadorów z unijnych krajów dla rozszerzenia sankcji wobec Rosji za budowę mostu łączącego ją z okupowanym Krymem –...

zobacz więcej

Swoją armię uzbraja zaś amerykańskim sprzętem. Jak podaje Warsaw Institute, ostatnio administracja USA wyraziła zgodę na sprzedaż temu krajowi nowych amerykańskich pojazdów opancerzonych JLTV. Umowę w sprawie nabycia 200 pojazdów ma zostać podpisana jeszcze w tym roku, ale niewykluczone, że w przyszłości Litwini zakupią ich jeszcze więcej.

Wilno stara się też przeciwstawiać rosyjskim działaniom dezinformacyjnym i atakom cybernetycznym. W tym celu dostosowuje struktury administracyjne, modyfikuje ustawodawstwo krajowe i mobilizuje pozostałe państwa UE do systemowej walki z fake newsami.

Rosyjska aktywność wymierzona w Litwę dotyczy przede wszystkim spraw wrażliwych społecznie i o znaczeniu strategicznym, jak pamięć historyczna i sprawy gospodarcze. Jej celem jest podważenie zaufania społecznego do polityki obronnej i bezpieczeństwa Litwy.

Jak zwraca uwagę ekspert PISM Kinga Raś, zagrożone rosyjską dezinformacją są też wspólne działania Polski i Litwy na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego i wojskowego.

„Można oczekiwać, że Rosja będzie się starała utrudniać polskie i litewskie zabiegi o wzmocnienie wschodniej flanki NATO i o zwiększenie wojskowej obecności amerykańskich żołnierzy w regionie. Będzie też chciała zakłócić współpracę Polski i Litwy w sektorze energetycznym” – ocenia Kinga Raś.

Ryga również stawia na Waszyngton i w coraz większym stopniu na Kanadę, będącą państwem ramowym grupy bojowej NATO na Łotwie.

Pomimo tego, że Estonię i Francję różni stosunek do Rosji, pierwszy kraj chce zachodniej polityki odstraszania, a drugi dialogu, to jednak Tallin ma nadzieję, że poprzez wykazywanie się gotowością wspierania silniejszego sojusznika w operacjach pozaeuropejskich, ten będzie w większym stopniu interesował się zagrożeniami w tym regionie.

Jednak należy podkreślić, że strategia obronna Estonii opiera się na członkostwie w NATO i współpracy z USA, a Francja jest jedynie uzupełnieniem głównego kierunku strategicznego.

„Próba otrucia Nawalnego i Nord Stream 2 to nie są dwa rozłączne tematy”

Z punktu widzenia Polski – naszego sąsiedztwa – kluczowe sprawy są związane z Białorusią – powiedział premier Mateusz Morawiecki w Brukseli,...

zobacz więcej

Wszystkie kraje bałtyckie zwracają uwagę, że po szczycie NATO w Warszawie w 2016 roku, wschodnia flanka została poważniej wzmocniona. To głównie zasługa obecności NATO-wskich grup bojowych w tych krajach i w Polsce oraz decyzji o zwiększeniu zdolności Sojuszu do prowadzenia dużej operacji obrony zbiorowej – inicjatywa 4x30 i rozbudowa struktury dowodzenia i struktury sił Sojuszu.

Państwa bałtyckie mają przy tym wiele sugestii, co do zwiększenia bezpieczeństwa w rejonie Morza Bałtyckiego. Estonia postuluje przekształceniem misji nadzoru przestrzeni powietrznej państw bałtyckich (BAP) w misję obrony ich przestrzeni powietrznej, a także zgłasza potrzebę uzupełnienia dla lotnictwa bojowego w postaci naziemnego systemu obrony powietrznej średniego zasięgu.

Litwa, Łotwa i Estonia zdają sobie sprawę, że ich suwerenność, w przypadku ataku ze wschodu zależy od szybkości reagowania Sojuszu. Z obawą więc patrzą na podziały wewnętrzne, które potrafiły, jak to miało miejsce w przypadku Turcji, hamować aktualizację sojuszniczych planów obrony Polski i państw bałtyckich.

Państwa bałtyckie, podobnie jak Polska, przeciwstawiają się próbom dzielenia Sojuszu i wypychania USA ze Starego Kontynentu. Opowiadają się one również za jak najliczniejszą obecnością amerykańskich żołnierzy na wschodniej flance.

Kraje te doskonale też pamiętają, że to właśnie Waszyngton, po tym jak Rosja anektowała Krym, rozmieścił na ich terytoriach swoje siły. Wzmocnił tam swoją obecność również podczas rosyjsko-białoruskich ćwiczeń Zapad-2017. Warto też zwrócić uwagę na rozmach organizowanych na ich terytoriach przez USA ćwiczeń w ramach operacji Atlantic Resolve, Saber Strike czy Baltops.

Do tego dochodzi jeszcze amerykańskie wsparcie przy rozbudowie ich sił zbrojnych. Spójrzmy na Estonię – korzystając z tego wsparcia rozbudowuje swoje bazy wojskowe i poligony, trafiają do niej pociski Javelin.

Nord Stream 2. Testament Stasi i KGB

Niemcy mają podobno coraz więcej wątpliwości, czy kontynuować projekt Nord Stream 2 wspólnie z Rosją. Powód? Zamach na Aleksieja Nawalnego. Nigdy...

zobacz więcej

Jak podaje Defence24, Estonia planuje do roku 2026 pozyskać za około 50 mln euro nadbrzeżny system rakietowy oraz inne rozwiązania zdolne do ochrony linii brzegowej o długości 1242 kilometrów, a w zakresie systemów przeciwokrętowych liczy na współpracę regionalną z sąsiadami.

Wszystkie trzy kraje bałtyckie zwracają uwagę na coraz większe zagrożenie ze strony morskiej.

Państwa bałtyckie starają się też zacieśniać współpracę z Brytyjczykami, którzy są państwem ramowym w Estonii. Wszystkie one biorą udział w brytyjskich siłach ekspedycyjnych JEF.

Nie oznacza to, że w kraju tym całe społeczeństwo popiera kierunek pro-NATO-wski – tam też, podobnie jak na Łotwie, duża mniejszość rosyjskojęzyczna w wysokim procencie kieruje się ku Rosji. Tylko 35 procent jej członków ma pozytywny stosunek do Sojuszu, a jedynie 28 procent do USA.

Państwa bałtyckie są krajami małymi, ale za to silnymi sojusznikami Polski w regionie. Rozumieją wagę zwartości NATO i relacji transatlantyckich. Rozumieją zagrożenie płynące ze strony Rosji. Rozumieją również, że nie „konstruktywny dialog” z nią jest kluczem do zapewnienia bezpieczeństwa swoim obywatelom, bezpieczeństwa Europie, ale możliwość odstraszania.

Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

źródło:
Zobacz więcej